„Nie oceniaj – reaguj”. W jasielskim "Medyku" o depresji bez tabu i bez uproszczeń
W Medyczno-Społecznym Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Jaśle odbyła się III Konferencja Zdrowia Psychicznego pod hasłem „Odczarować psychiatrię”. Tegoroczna edycja skupiła się na jednym z najtrudniejszych tematów – depresji i jej różnych obliczach.



Uczestników – głównie nauczycieli, pracowników socjalnych oraz słuchaczy szkół policealnych – powitała dyrektor placówki Monika Kulik-Marek. Jak podkreśliła, konferencja z roku na rok zyskuje na znaczeniu i zasięgu.
– Już po raz trzeci nasza szkoła zorganizowała konferencję poświęconą zdrowiu psychicznemu pod hasłem: „Odczarować psychiatrię”. To dla nas niezwykle ważne wydarzenie, które z roku na rok zyskuje coraz szerszy zasięg – mówiła.
Główny cel spotkania był konkretny: wyposażyć uczestników w praktyczne umiejętności rozpoznawania pierwszych sygnałów depresji i właściwego reagowania. Organizatorzy podkreślali, że to właśnie osoby pracujące na co dzień z młodzieżą i osobami w kryzysie mają realny wpływ na to, czy pomoc nadejdzie na czas.
– Wierzymy, że wspólnie możemy „odczarować psychiatrię” – uczynić ją bliższą, bardziej zrozumiałą i dostępną dla każdego, kto potrzebuje pomocy – zaznaczyła Monika Kulik-Marek.

Depresja nie mówi wprost
Jednym z najmocniejszych wystąpień była prelekcja Sylwii Szpikowskiej – suicydolożki i terapeutki kryzysowej. Jej przekaz był prosty: depresja rzadko wygląda tak, jak się ją stereotypowo przedstawia.
– Dziecko nie przyjdzie i nie powie mam depresję albo nie radzę sobie w życiu psychicznym. Dziecko pokaże to złością, bólem brzucha, bólem w głowę, rzuconym - nie chce mi się żyć. I to jest tak naprawdę wołanie o pomoc. Warto być poważnym. Bardzo warto.
Ekspertka zwróciła uwagę na skalę problemu, która wciąż pozostaje przemilczana.
– W Polsce każdego dnia odbiera sobie życie dwa razy więcej osób niż ginie w wypadkach samochodowych. (…) Codziennie w Polsce odbiera sobie życie trzynaście osób, w tym jedenastu mężczyzn.
Podkreślała też, jak często depresja pozostaje niewidoczna dla otoczenia.
– Depresja naprawdę ma wiele twarzy (…) Czasem w człowieku wszystko u niej jest w porządku, a wewnętrznie bardzo, bardzo ciężko.

„Sprawy depresji może załatwić tylko drugie serce”
Do problemu odniosła się także senator Alicja Zając, która od lat pracuje społecznie z osobami w kryzysie.
– Bo nie mamy w rodzinie nikogo z kim moglibyśmy porozmawiać. Bo słyszeliśmy, że Pani pomaga – przytoczyła słowa młodych ludzi, którzy zgłaszają się po wsparcie.
Zwróciła uwagę na zmieniającą się rzeczywistość społeczną i brak relacji, który pogłębia problemy psychiczne.
– Sprawy depresji może załatwić tylko drugie serce albo łańcuch serc.
Jak podkreśliła, mimo systemowych trudności, kluczową rolę nadal odgrywa drugi człowiek – uważność i gotowość do wysłuchania.

Depresja opisana, ale wciąż niezrozumiana
O bardziej klinicznym wymiarze choroby mówił dr Marek Janiak, psychoterapeuta pracujący z dziećmi, młodzieżą i dorosłymi.
– Jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami. Nie można go nikomu wytłumaczyć. Nie mogąc przybrać żadnego kształtu, osiada cicho nad sercem, jak śnieg podczas bezwietrznej nocy.
Ekspert zwrócił uwagę, że choć depresja jest dobrze opisana w klasyfikacjach medycznych, w praktyce pozostaje złożonym i trudnym do uchwycenia zjawiskiem.
Wiedza, która może uratować życie
Konferencja w Jaśle pokazała jedno: depresja nie jest tematem marginalnym ani odległym. Dotyczy uczniów, rodzin, nauczycieli i całych społeczności.
Hasło „Nie oceniaj – reaguj” wybrzmiało nie jako slogan, ale konkretne wezwanie do działania. Bo – jak podkreślali prelegenci – często to właśnie szybka reakcja i uważność mogą zdecydować o czyimś życiu.

