"Nie wychodziłbym do walki, gdybym myślał że przegram"
Jutro na hali Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Jaśle odbędzie się Gala MMA Coloseum V: Fight Nigh. Walką wieczoru będzie starcie Rafała Niedziałkowskiego z Waldemarem Bączkiem z klubu Katana Szczytno. Dla jaślanina będzie to wielkie wyzwanie. Do walki przygotowywał się przez ponad siedem tygodni. Do zawodów schudł pięć kilogramów.

Redakcja: Dwa tygodnie temu poznałeś swojego nowego przeciwnika. Będzie równie mocny jak Buliński?
Rafał Niedziałkowski: W walce miałem się zmierzyć z Wojciechem Bulińskim, mistrzem Polski MMA. Jednak doznał kontuzji kręgosłupa i zaszły zmiany. Moim przeciwnikiem będzie Waldemar Bączek z klubu Katana Szczytno, mistrz Polski amatorów w ju-jitsu. Przygotowywałem się do Bulińskiego, który ma prawie dwa metry wysokości - "King Kong". W tym momencie mam przeciwnika ważącego 100 kg i mierzy 180 cm.
Red: Jak wyglądały twoje przygotowania do walki?
R N: Treningi trwały ponad siedem tygodni. Odbywały się one indywidualnie z zawodowym mistrzem kick-boxingu Polski, który przygotowywał mnie do walki przede wszystkim w stójce. Czuje się również pewnie w parterze, ale jak to będzie w klatce, to się okaże. Każdego dnia rano biegałem, a pozostały czas przeznaczałem na udoskonalanie taktyk walki.
Red: Początki były trudne?
R N: W Jaśle nie mamy klubu ani trenerów, a jest wielu młodych zdolnych chłopaków. Zmobilizowaliśmy się i sami wynajmujemy miejsce do treningów oraz ściągnęliśmy trenera. Dwa razy w tygodniu odbywają się zajęcia z ju-jujitsu oraz kick-boxingu. Na samym początku chodziłem na siłownię, później zainteresowałem się boksem, ju -jitsu i kick - boxingiem. Do tej pory wyjeżdżaliśmy z chłopakami na sparingi. Jutrzejsza walka jest moją pierwszą zawodową.
Red: Zbiłeś pięć kilogramów do pojedynku, a mimo to będziesz cięższy od przeciwnika o czternaście kilogramów. Dieta była potrzebna?
R N: Jest to kategoria OPEN. Co prawda, stosowałem różne suplementy diety, ale nie miałem potrzeby zbijać lub zwiększać wagę. Wszystko trzeba jeść, by mieć siłę, byleby nie przesadzić wieczorem.
Red: Nie boisz się porażki na ringu?
R N: (śmiech) Nie wychodziłbym do walki, gdybym myślał że przegram.
Red: Życzymy powodzenia i dziękujemy za rozmowę.
Ilona Czarnecka
ilona.czarnecka@jaslo4u.pl
