„Nie wykluczam zwolnień grupowych”
21
Huta Szkła w Jaśle jest jednym z wielu zakładów produkcyjnych, którego również dotknął światowy kryzys. Ograniczenie zatrudnienia i zmniejszenie mocy produkcyjnych to na razie jedyne odczuwalne skutki.

Pierwsze zwolnienia nastąpiły z końcem ubiegłego roku. Dotknęły pracowników posiadających umowy o pracę na czas określony. Kolejnych 24 pracowników otrzymało wypowiedzenia umowy o pracę w tym miesiącu. Na razie jednak nie wiadomo czy na tym się skończy. - Zwolnienia są na razie w minimalnej ilości, bo jest to niewiele ponad 20 osób. Są to pracownicy z grupy zawodowej o najniższych kwalifikacjach, czyli osoby które zajmują się odnoszeniem wyrobów. Jeżeli chodzi o hutników i pozostałe grupy zawodowe to tu praktycznie nie ma zwolnień. Nie umiem jednak powiedzieć czy będą dalsze zwolnieni, ale nie mogę wykluczyć żadnego scenariusza. Jeżeli zmieni się sytuacja z zamówieniami, nie wykluczone, że wszystkie zwolnienia zostaną wycofane. – mówi Bogdan Mrozek, prezes zarządu Huty Szkła w Jaśle.
O redukcji zatrudnienia zadecydował czynnik ekonomiczny, czyli portfel zamówień. Zarząd jasielskiej huty próbuje się więc dostosować do obecnej sytuacji na rynku. - Pracujemy nie wykorzystując pełnej mocy agregatów. Mieliśmy nadzieję, że w najbliższych miesiącach ta sytuacja się zmieni, ale na razie nic się w tym kierunku nie dzieje – dodaje prezes.
Zapytany o inne możliwości dostosowania się do obecnej sytuacji mówi - Rozważaliśmy ze związkami zawodowymi różne formy m.in. skrócenie czasu pracy czy urlopy bezpłatne. Nie udało się jednak wypracować wspólnego stanowiska, stąd takie decyzje.
B. Mrozek nie wyklucza zwolnień grupowych, choć – jak twierdzi - to ostateczność. - Jeżeli rynek drastycznie się załamie, to prawdopodobnie tego nie unikniemy. Na dzień dzisiejszy dostosowujemy wszystkie czynniki, w tym zatrudnienie do sytuacji na rynku, reagujemy powoli i płynnie, nie czekając do ostatniego momentu - tłumaczy prezes.
Na działalności jasielskiej huty niekorzystnie odbiła się sytuacja w krośnieńskiej spółce. - Znaleźliśmy się na liście wierzycieli, a współpraca z innymi podmiotami jest utrudniona, bo jest coraz większy brak zaufania do branży szklarskiej – twierdzi Mrozek.
Obecnie w Hucie pracuje ok. 340 osób. Tegoroczna produkcja utrzymana jest poziomie z ubiegłego roku. Jednak kryzys dotknął już branżę szkła technicznego, które produkowano pod konkretne zamówienia. Z bardzo dobrym skutkiem udaje się to zastąpić szkłem gospodarczym.
Huta Szkła w Jaśle specjalizuje się w produkcji szkła prasowanego technicznego i gospodarczego oraz płaskiego barwionego w masie, wykonywanego ręczną metodą formowania. Wyroby produkowane przez Hutę Szkła w Jaśle ze względu na szeroki asortyment, nowoczesne wzornictwo i bogatą kolorystykę znajdują szerokie zastosowanie w przemyśle samochodowym, elektrycznym jako elementy wyposażenia gospodarstw domowych, instytucji, hoteli.
Katarzyna Pacwa-Wilk

Pierwsze zwolnienia nastąpiły z końcem ubiegłego roku. Dotknęły pracowników posiadających umowy o pracę na czas określony. Kolejnych 24 pracowników otrzymało wypowiedzenia umowy o pracę w tym miesiącu. Na razie jednak nie wiadomo czy na tym się skończy. - Zwolnienia są na razie w minimalnej ilości, bo jest to niewiele ponad 20 osób. Są to pracownicy z grupy zawodowej o najniższych kwalifikacjach, czyli osoby które zajmują się odnoszeniem wyrobów. Jeżeli chodzi o hutników i pozostałe grupy zawodowe to tu praktycznie nie ma zwolnień. Nie umiem jednak powiedzieć czy będą dalsze zwolnieni, ale nie mogę wykluczyć żadnego scenariusza. Jeżeli zmieni się sytuacja z zamówieniami, nie wykluczone, że wszystkie zwolnienia zostaną wycofane. – mówi Bogdan Mrozek, prezes zarządu Huty Szkła w Jaśle.
O redukcji zatrudnienia zadecydował czynnik ekonomiczny, czyli portfel zamówień. Zarząd jasielskiej huty próbuje się więc dostosować do obecnej sytuacji na rynku. - Pracujemy nie wykorzystując pełnej mocy agregatów. Mieliśmy nadzieję, że w najbliższych miesiącach ta sytuacja się zmieni, ale na razie nic się w tym kierunku nie dzieje – dodaje prezes.
Zapytany o inne możliwości dostosowania się do obecnej sytuacji mówi - Rozważaliśmy ze związkami zawodowymi różne formy m.in. skrócenie czasu pracy czy urlopy bezpłatne. Nie udało się jednak wypracować wspólnego stanowiska, stąd takie decyzje.
B. Mrozek nie wyklucza zwolnień grupowych, choć – jak twierdzi - to ostateczność. - Jeżeli rynek drastycznie się załamie, to prawdopodobnie tego nie unikniemy. Na dzień dzisiejszy dostosowujemy wszystkie czynniki, w tym zatrudnienie do sytuacji na rynku, reagujemy powoli i płynnie, nie czekając do ostatniego momentu - tłumaczy prezes.
Na działalności jasielskiej huty niekorzystnie odbiła się sytuacja w krośnieńskiej spółce. - Znaleźliśmy się na liście wierzycieli, a współpraca z innymi podmiotami jest utrudniona, bo jest coraz większy brak zaufania do branży szklarskiej – twierdzi Mrozek.
Obecnie w Hucie pracuje ok. 340 osób. Tegoroczna produkcja utrzymana jest poziomie z ubiegłego roku. Jednak kryzys dotknął już branżę szkła technicznego, które produkowano pod konkretne zamówienia. Z bardzo dobrym skutkiem udaje się to zastąpić szkłem gospodarczym.
Huta Szkła w Jaśle specjalizuje się w produkcji szkła prasowanego technicznego i gospodarczego oraz płaskiego barwionego w masie, wykonywanego ręczną metodą formowania. Wyroby produkowane przez Hutę Szkła w Jaśle ze względu na szeroki asortyment, nowoczesne wzornictwo i bogatą kolorystykę znajdują szerokie zastosowanie w przemyśle samochodowym, elektrycznym jako elementy wyposażenia gospodarstw domowych, instytucji, hoteli.
Katarzyna Pacwa-Wilk
