Niedozwolony nawet klaps
„Zapis o całkowitym zakazie bicia dzieci coraz bardziej realny. Statystyki mówią same za siebie. 38 proc. Polaków przyznaje, że w dzieciństwie było bitych pasem, a na Podkarpaciu tylko w 2006 roku przemoc w rodzinie dotknęła prawie 2400 dzieci. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej zapowiedziało, że będzie się starać wprowadzić do ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie zapis o całkowitym zakazie bicia dzieci, w tym stosowania klapsa.” – czytamy w dzisiejszych Super Nowościach.
W wywiadzie dla Super Nowości Krystyna Wyrwicka z MPiPS powiedziała: „Zakończy to dyskusję na temat tego, czy klaps to przemoc. Nikt nie ma prawa bić, poniżać i krzywdzić dzieci.”
Różnego rodzaju raporty publikowane przez fundacje i stowarzyszenia, a także dane policyjne rzeczywiście są zatrważające. Przykładem jest tu mieszkaniec Stalowej Woli złamał rączkę swojemu miesięcznemu synkowi, a półtoraroczną córeczkę próbował utopić podczas kąpieli. W innym przypadku rodzic znęcał się nad zaledwie 10 - miesięcznym synkiem, bo ten płakał.
Po przeprowadzonych badaniach, 22 proc. badanych przyznało się, że bije lub biło swoje dzieci, a co czwarty pacjent z odwyku przyznał się do stosowania przemocy wobec dzieci w czasie choroby alkoholowej. Dlatego Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej zaproponowało zapis, według którego również klaps byłby zabroniony.
„Dla niektórych dzieci podniesienie głosu jest formą przemocy, dla innych nawet klaps nie. Wszystko zależy od celu i intencji. Jeśli rodzic używa siły względem mniejszego, słabszego dziecka, to jest to przemoc.” – powiedziała autorce artykułu Katarzyna Górka, psycholog z Rzeszowa, przyznając, że sprawa z klapsem wcale nie jest jednoznaczna.
jnn
Więcej: Super Nowości z dnia 18 kwietnia 2008

