Nieuczciwa gra w jasielskim salonie Play?
40
Grupa jaślan, którzy twierdzą, iż zostali oszukani w jasielskim salonie sieci Play jest coraz większa. Szkoda to 1000 złotych i wpis do “rejestru długów”.

"Ty też Play?"
- W lipcu ubiegłego roku podpisałem umowę w Playmixturze w salonie w Galerii na ul. Jana Pawła II. Wszystko było dobrze aż do 6. kwietnia, kiedy otrzymałem wezwanie do zapłacenia ponad 1000 zł z tytułu niedotrzymania warunków umowy - powiedział nam pan Andrzej, jeden z abonentów sieci. - ścięło mnie z nóg ponieważ konto doładowywałem regularnie. W biurze obsługi klienta poinformowano mnie, że wszystko jest dobrze i na pewno zaszła jakaś pomyłka.
Sprawa nie dawała jednak panu Andrzejowi spokoju, udał się więc do salonu, w którym podpisywał umowę. Tam okazało się, że były już podobne zgłoszenia.
- W salonie otrzymałem kopię umowy, oraz zostałem skierowany na policję, gdzie spotkałem kilkunastu petentów. Pierwsze co od nich usłyszałem to "Ty też Play?" - mówi nasz rozmówca.
Pan Andrzej dodał również, że na fałszywej umowie widniało nazwisko innej osoby niż ta, z którą rzeczywiście ją podpisywał.
Jeden z poszkodowanych powiedział, iż na sfałszowanej umowie widniała nawet data poprzedzająca czas, gdy został on abonentem sieci. - Umowa była z czasu, gdy jeszcze nie byłem w Play. - mówił.
1000 złotych i wpis do "rejestru dłużników"
Po przeczytaniu kopii umowy, okazało się, iż jest ona inna niż ta, którą zawarł. - Dane były moje, jednak nie zgadzał się telefon kontaktowy - zapisany w umowie numer w ogóle, zresztą, nie istniał - inne było również hasło abonenta, oraz warunki umowy. Moja umowa była na 30 miesięcy, po 30 złotych, natomiast fałszywa mówiła o 40 miesiącach po 50 złotych. To samo dotyczyło pozostałych osób. I właśnie za niedotrzymanie warunków doładowania, widniejących na fałszywej umowie, każdy miał zapłacić ponad tysiąc złotych!
Poza tym, że abonenci zostali wezwani do zapłaty powyższej kwoty, twierdzą, iż konsekwencją tej sytuacji będzie przekazanie informacji o braku płatności do InfoMonitora Biura Informacji Gospodarczej oraz Krajowego Rejestru Długów. To zaś może mieć przykre skutki.
- Biura informacji gospodarczej działają w oparciu o ustawę z dnia 14 lutego 2003 r. o udostępnianiu informacji gospodarczych. Zasada ich działania jest niezwykle prosta: zawierają one umowy o współpracy z podmiotami gospodarczymi, na mocy których to umów uzyskują informacje o nierzetelnych dłużnikach. - mówi Karol Krzysztoń, prawnik - Z tak stworzonej bazy danych korzystać mogę wszelkie podmioty gospodarcze, które z danym biurem informacji gospodarczej zawarły umowę i na podstawie pozyskanych z takiej bazy informacji decydują czy zawrzeć umowę z danym konsumentem. Nietrudno się domyślić, że posiadanie przez konsumenta statusu niesolidnego dłużnika uniemożliwia mu de facto zawieranie umów z podmiotami, które dostęp do takiej bazy posiadają. A że współpraca z biurami informacji jest już niemal powszechną praktyką (zwłaszcza większych podmiotów gospodarczych jak chociażby operatorzy sieci komórkowych) to i znaczenie posiadania negatywnej opinii w takiej bazie danych jest bardzo duże i może rodzić przykre konsekwencje w zawieraniu nawet prostych wydawałoby się transakcji.
Blogplay.eu
Jeden z forumowiczów jaslo4u.pl, gdzie temat oszustw pojawił się niemal natychmiast, zgłosił sprawę na infolinię sieci. W konsekwencji, na blogu Play (www.blogplay.eu) opublikowano następujący komunikat:
W Jaśle podpisywali fałszywe umowy?
W dniu dzisiejszym [8. kwietnia - przyp. KS] otrzymałem od jednego z czytelników link do forum dyskusyjnego miasta Jasła. Pod podanym adresem znajduje się opis historii jaka spotkała jednego z mieszkańców. - tutaj następuje przytoczenie fragmentu wiadomości dotyczącej sytuacji.
Jesteśmy w stałym kontakcie z poszkodowanym - czytamy dalej na blogu - staramy się ustalić więcej szczegółów sprawy. O komentarz poprosiliśmy również rzecznika prasowego Play.

Źródło: blogplay.eu
Z komentarzy pod wpisem dowiadujemy się, że podobne wydarzenia miały miejsce nie tylko w Jaśle. Użytkownik o nicku Anubis, przedstawiający się jako mieszkaniec Koszalina stwierdził, iż był w takiej samej sytuacji.
Policja wszczęła dochodzenie
Na forum jaslo4u.pl pojawiają się różne propozycje poradzenia sobie w tej sytuacji. Od wytoczenia sprawy cywilnej spółce P4, po rozmowy z przedstawicielami sieci.

Rzecznik jasielskiej policji Łukasz Gliwa powiedział nam, iż przyjęto już szereg zawiadomień o popełnieniu oszustwa. - Przyjęliśmy kilkanaście zawiadomień o popełnieniu oszustwa, polegającego na zwarciu bez zgody pokrzywdzonych, w ich imieniu, umów o świadczenie usług telekomunikacyjnych. Zostało wszczęte dochodzenie, policjanci zabezpieczyli część dokumentacji dotyczącej tych umów, pracują nad ustalaniem kto i w jaki sposób dokonał tego przestępstwa. Postępowanie jest prowadzone pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Jaśle.
Czekamy na opinię rzecznika
Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, oszustwa, o ile miało ono miejsce, najprawdopodobniej nie były w żaden sposób związane z działaniami operatora.
Niestety jak dotychczas nie uzyskaliśmy komentarza od rzecznika prasowego Play, ani właścicieli salonu, w którym, jak twierdzą abonenci, doszło do oszustwa. Gdy tylko otrzymamy oficjalne stanowisko sieci, natychmiast o tym poinformujemy.
Kamil Sokołowski
sokolowski@jaslo4u.pl

"Ty też Play?"
- W lipcu ubiegłego roku podpisałem umowę w Playmixturze w salonie w Galerii na ul. Jana Pawła II. Wszystko było dobrze aż do 6. kwietnia, kiedy otrzymałem wezwanie do zapłacenia ponad 1000 zł z tytułu niedotrzymania warunków umowy - powiedział nam pan Andrzej, jeden z abonentów sieci. - ścięło mnie z nóg ponieważ konto doładowywałem regularnie. W biurze obsługi klienta poinformowano mnie, że wszystko jest dobrze i na pewno zaszła jakaś pomyłka.
Sprawa nie dawała jednak panu Andrzejowi spokoju, udał się więc do salonu, w którym podpisywał umowę. Tam okazało się, że były już podobne zgłoszenia.
- W salonie otrzymałem kopię umowy, oraz zostałem skierowany na policję, gdzie spotkałem kilkunastu petentów. Pierwsze co od nich usłyszałem to "Ty też Play?" - mówi nasz rozmówca.
Pan Andrzej dodał również, że na fałszywej umowie widniało nazwisko innej osoby niż ta, z którą rzeczywiście ją podpisywał.
Jeden z poszkodowanych powiedział, iż na sfałszowanej umowie widniała nawet data poprzedzająca czas, gdy został on abonentem sieci. - Umowa była z czasu, gdy jeszcze nie byłem w Play. - mówił.
1000 złotych i wpis do "rejestru dłużników"
Po przeczytaniu kopii umowy, okazało się, iż jest ona inna niż ta, którą zawarł. - Dane były moje, jednak nie zgadzał się telefon kontaktowy - zapisany w umowie numer w ogóle, zresztą, nie istniał - inne było również hasło abonenta, oraz warunki umowy. Moja umowa była na 30 miesięcy, po 30 złotych, natomiast fałszywa mówiła o 40 miesiącach po 50 złotych. To samo dotyczyło pozostałych osób. I właśnie za niedotrzymanie warunków doładowania, widniejących na fałszywej umowie, każdy miał zapłacić ponad tysiąc złotych!
Poza tym, że abonenci zostali wezwani do zapłaty powyższej kwoty, twierdzą, iż konsekwencją tej sytuacji będzie przekazanie informacji o braku płatności do InfoMonitora Biura Informacji Gospodarczej oraz Krajowego Rejestru Długów. To zaś może mieć przykre skutki.
- Biura informacji gospodarczej działają w oparciu o ustawę z dnia 14 lutego 2003 r. o udostępnianiu informacji gospodarczych. Zasada ich działania jest niezwykle prosta: zawierają one umowy o współpracy z podmiotami gospodarczymi, na mocy których to umów uzyskują informacje o nierzetelnych dłużnikach. - mówi Karol Krzysztoń, prawnik - Z tak stworzonej bazy danych korzystać mogę wszelkie podmioty gospodarcze, które z danym biurem informacji gospodarczej zawarły umowę i na podstawie pozyskanych z takiej bazy informacji decydują czy zawrzeć umowę z danym konsumentem. Nietrudno się domyślić, że posiadanie przez konsumenta statusu niesolidnego dłużnika uniemożliwia mu de facto zawieranie umów z podmiotami, które dostęp do takiej bazy posiadają. A że współpraca z biurami informacji jest już niemal powszechną praktyką (zwłaszcza większych podmiotów gospodarczych jak chociażby operatorzy sieci komórkowych) to i znaczenie posiadania negatywnej opinii w takiej bazie danych jest bardzo duże i może rodzić przykre konsekwencje w zawieraniu nawet prostych wydawałoby się transakcji.
Blogplay.eu
Jeden z forumowiczów jaslo4u.pl, gdzie temat oszustw pojawił się niemal natychmiast, zgłosił sprawę na infolinię sieci. W konsekwencji, na blogu Play (www.blogplay.eu) opublikowano następujący komunikat:
W Jaśle podpisywali fałszywe umowy?
W dniu dzisiejszym [8. kwietnia - przyp. KS] otrzymałem od jednego z czytelników link do forum dyskusyjnego miasta Jasła. Pod podanym adresem znajduje się opis historii jaka spotkała jednego z mieszkańców. - tutaj następuje przytoczenie fragmentu wiadomości dotyczącej sytuacji.
Jesteśmy w stałym kontakcie z poszkodowanym - czytamy dalej na blogu - staramy się ustalić więcej szczegółów sprawy. O komentarz poprosiliśmy również rzecznika prasowego Play.

Źródło: blogplay.eu
Z komentarzy pod wpisem dowiadujemy się, że podobne wydarzenia miały miejsce nie tylko w Jaśle. Użytkownik o nicku Anubis, przedstawiający się jako mieszkaniec Koszalina stwierdził, iż był w takiej samej sytuacji.
Policja wszczęła dochodzenie
Na forum jaslo4u.pl pojawiają się różne propozycje poradzenia sobie w tej sytuacji. Od wytoczenia sprawy cywilnej spółce P4, po rozmowy z przedstawicielami sieci.

Rzecznik jasielskiej policji Łukasz Gliwa powiedział nam, iż przyjęto już szereg zawiadomień o popełnieniu oszustwa. - Przyjęliśmy kilkanaście zawiadomień o popełnieniu oszustwa, polegającego na zwarciu bez zgody pokrzywdzonych, w ich imieniu, umów o świadczenie usług telekomunikacyjnych. Zostało wszczęte dochodzenie, policjanci zabezpieczyli część dokumentacji dotyczącej tych umów, pracują nad ustalaniem kto i w jaki sposób dokonał tego przestępstwa. Postępowanie jest prowadzone pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Jaśle.
Czekamy na opinię rzecznika
Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, oszustwa, o ile miało ono miejsce, najprawdopodobniej nie były w żaden sposób związane z działaniami operatora.
Niestety jak dotychczas nie uzyskaliśmy komentarza od rzecznika prasowego Play, ani właścicieli salonu, w którym, jak twierdzą abonenci, doszło do oszustwa. Gdy tylko otrzymamy oficjalne stanowisko sieci, natychmiast o tym poinformujemy.
Kamil Sokołowski
sokolowski@jaslo4u.pl
