Noc spadających gwiazd w Gorajowicach
Wczoraj o godzinie 22.00 na górce gorajowickiej rozpoczęło się spotkanie pod gwiazdami, zorganizowane przez Podkarpackie Amatorskie Stowarzyszenie Astronomiczno - Astronautyczne, Marcina Dawida Mazura oraz Marcina Polara. Podczas wspólnej nocy można było obserwować deszcze meteorytów zwanych Perseidami - jedno z najpiękniejszych zjawisk spotykanych na nocnym niebie.
Zapraszamy do obejrzenia <Galerii> z Nocy spadających gwiazd autorstwa Tomasza Wrony i Marka Reczka.


Rój Perseidów osiągnął wczoraj swoje maksimum, w związku z czym zjawisko było bardzo wygodne do obserwacji: „12 sierpnia w dzień przesilenia roju meteorów z rodziny Perseidów. Jest to jeden z ciekawszych rojów meteorów jakie możemy obserwować na naszym niebie, ponieważ są to jasne meteory. Ich liczebność pozwala na to, że nawet nie pilny obserwator może ich zobaczyć kilkadziesiąt w ciągu godziny.” – powiedział współorganizator Marcin Mazur, prezes Młodzieżowego Stowarzyszenia SoliDeo i Podkarpackiego Amatorskiego Stowarzyszenia Astronomiczno – Astronautycznego.


Nazwa roju pochodzi od gwiazdozbioru Perseusza, gdzie znajduje się radiant roju – czyli punkt, z którego zdają się one wylatywać. Ponieważ niebo było bezchmurne, można było obserwować rozbłyski dziesiątków spadających gwiazd. Najlepiej oglądać je poza miastem, z dala od rozjaśniającej niebo miejskiej łuny, dzięki czemu pilny obserwator mógł zobaczyć nawet 150 "spadających gwiazd" w ciągu godziny, czyli teoretycznie mogło spełnić się jego 150 życzeń.
Oprócz deszczu meteorytów była również możliwość zaobserwowania Księżyca - naszego naturalnego satelity, mgławic z katalogu Messiera, a także planet, m.in. Jowisza i jego księżyców.



Po spotkaniu zorganizowanym na płycie jasielskiego rynku, podczas którego można było oglądać zaćmienie Słońca, organizatorzy po raz kolejny umożliwili nam przyjrzenie się niebu z bliska. Tym razem oglądaliśmy niebo nocne, pełne gwiazd i planet. W zasięgu wzroku były bliskie i dalsze ciała niebieskie, a wszystko to dzięki odpowiednio wyposażonemu teleskopowi. Z niecierpliwością czekamy na kolejne spotkania, które pozwolą nam na obejrzenie niezwykłego i niecodziennego zjawiska astronomicznego, którego nie możemy zobaczyć gołym okiem.
Najbardziej wytrwali mogli rano relaksować się widokiem wschodu słońca.
Jenny
