Obowiązek zakrywania ust i nosa wszedł w życie
Od dzisiaj Polacy zobowiązani są do zakrywania ust i nosa w miejscach publicznych. Obostrzenie w zakresie stosowania środków profilaktycznych obowiązywać będzie do odwołania. Do zakrycia części twarzy wystarczy odzież. Niektóre z samorządów postanowiły jednak przekazać swoim mieszkańcom maseczki ochronne, czy też przyłbice. Miasto Jasło stawia na inne rozwiązania.

Obowiązek zakrywania ust i nosa w miejscach publicznych został wprowadzony rozporządzeniem Rady Ministrów z 10 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. W rozdziale ósmym zatytułowanym „Nakaz określonego sposobu przemieszczania się oraz obowiązek stosowania środków profilaktycznych” znajdziemy § 18, który stanowi, że „Od dnia 16 kwietnia 2020 r. do odwołania nakłada się obowiązek zakrywania, przy pomocy części odzieży, maski albo maseczki, ust i nosa podczas przebywania poza adresem miejsca zamieszkania lub stałego pobytu”. Przepisy, były w tym zakresie bardzo ogólne. Już wczoraj, zatem Rada Ministrów wydała kolejne rozporządzenie, zmieniające to, które wydane zostało przed kilkoma dniami.
Zmiany w przepisach doprecyzowują, w jakich miejscach zakrywanie ust i nosa jest obowiązkowe. Część twarzy należy zakrywać w środkach transportu zbiorowego oraz pojazdach samochodowych, którymi poruszają się osoby zamieszkujące lub niegospodarujące wspólnie. Nowe reguły obowiązują na placach, drogach, w zakładach pracy oraz w budynkach użyteczności publicznej przeznaczonych na potrzeby: administracji publicznej, wymiaru sprawiedliwości, kultury, kultu religijnego, oświaty, szkolnictwa wyższego, nauki, wychowania, opieki zdrowotnej, społecznej lub socjalnej, obsługi bankowej, handlu, gastronomii, usług, w tym usług pocztowych lub telekomunikacyjnych, turystyki, sportu, obsługi pasażerów w transporcie kolejowym, drogowym, lotniczym, morskim lub wodnym śródlądowym; za budynek użyteczności publicznej uznaje się także budynek biurowy lub socjalny, w obiektach handlowych lub usługowych, placówkach handlowych lub usługowych i na targowiskach (straganach), na terenie nieruchomości wspólnych.
Rząd przewidział określone wyjątki od określonych przepisach reguł. Tym samym obowiązku zakrywania ust i nosa nie stosuje się w przypadku pojazdu samochodowego, w którym przebywa lub porusza się 1 osoba albo 1 osoba z dzieckiem do 4 roku życia. Obostrzenia nie dotyczą:
- dzieci do 4 roku życia,
- osoby, która nie może zakrywać ust lub nosa z powodu stanu zdrowia, całościowych zaburzeń rozwoju, niepełnosprawności intelektualnej w stopniu umiarkowanym albo głębokim lub niesamodzielności (okazanie orzeczenia lub zaświadczenia w tym zakresie nie jest wymagane),
- osoby wykonującej czynności zawodowe, służbowe lub zarobkowe w budynkach, zakładach, obiektach, placówkach i targowiskach (straganach), z wyjątkiem osoby wykonującej bezpośrednią obsługę interesantów lub klientów,
- kierującego środkiem publicznego transportu zbiorowego lub pojazdem samochodowym wykonującym zarobkowy przewóz osób, jeżeli operator publicznego transportu zbiorowego albo organizator tego transportu albo przedsiębiorca wykonujący działalność w zakresie zarobkowego przewozu osób, zapewnia oddzielenie kierującego od przewożonych osób w sposób uniemożliwiający styczność,
- duchownego sprawującego kult religijny, w tym czynności lub obrzędy religijne, podczas jego sprawowania,
- żołnierza Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej i wojsk sojuszniczych, a także funkcjonariusza Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Służby Wywiadu Wojskowego, wykonujących zadania służbowe, stosujących środki ochrony osobistej odpowiednie do rodzaju wykonywanych czynności.
W zmienionych przepisach pojawiły się także zapisy o możliwości stosowania przyłbic ochronnych. Zasady, na jakich zakrywanie ust i nosa ma się odbywać szczegółowo określa rozporządzenie Rady Ministrów z 15 kwietnia 2020 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.
Abstrahując od przepisów prawa, o których mowa, wielu Polaków już przed 16 kwietnia bieżącego roku używało do zasłaniania części twarzy maseczek ochronnych, czy też elementów garderoby, w postaci na przykład chust. Na jasielskich chodnikach, w sklepach i w innych miejscach publicznych, od co najmniej kilku dni, bez trudu można spotkać osoby z maseczkami na twarzy, których wbrew pozorom nie brakuje na rynku. Producenci oferują maseczki ochronne zarówno jednorazowe, jak również wielokrotnego użytku. Z powodzeniem można nabyć je w sklepach internetowych z dostawą. Niektóre kuszą nawet ciekawym wzornictwem.
Na zapotrzebowanie mieszkańców w środki ochrony indywidualnej postanowiło odpowiedzieć wiele samorządów. Gminy w całej Polsce kupują maseczki ochronne, aby następnie przekazać je swoim mieszkańcom. Dla przykładu, władze Konina kilka dni temu przygotowały blisko 6 tys. pakietów (maseczka wielokrotnego użytku i rękawiczki jednorazowe). Trafiły one do osób, które ukończyły 65. rok życia. O akcji poinformował 10 kwietnia bieżącego roku za pośrednictwem oficjalnego serwisu internetowego tamtejszy magistrat. Maseczki otrzymają również wszyscy mieszkańcy liczącej ponad 8 tys. mieszkańców gminy Ochotnica Dolna. Wczoraj pracownicy urzędu pakowali i wysyłali maseczki wielokrotnego użytku do mieszkańców pocztą, o czym poinformował w mediach społecznościowych wójt gminy. Do mieszkańców Tczewa z kolei trafić mają przyłbice ochronne.
Jak można, zatem zauważyć samorządy w sposób zróżnicowany podchodzą to tematu zakupu środków ochrony indywidualnej dla mieszkańców, zarówno ze względu na liczbę mieszkańców objętych tego rodzaju pomocą, jak też jej formę. Miasto Jasło nie przewiduje zakupu maseczek ochronnych, które następnie bezpłatnie miałoby przekazać mieszkańcom miasta. Końcem marca Urząd Miasta w Jaśle zgłosił akces się do akcji #maseczkidlapolski, w ramach, której można było bezpłatnie otrzymać maseczki dla mieszkańców. Akcja została jednak czasowo wstrzymana. Środki ochrony indywidualnej jasielski samorząd kieruje tam, gdzie są one najbardziej potrzebne. - Od samego początku trwania pandemii miasto koncentruje się na tym, aby zapewniać środki ochrony (maseczki, rękawiczki, płyny do dezynfekcji) dla tych organizacji i podmiotów, które, na co dzień pomagają innym. Wspieramy między innymi PCK, straż miejską, harcerzy, czyli służby, które pracują w terenie. Dodatkowo zabezpieczyliśmy w środki ochrony osobistej Schronisko „Brata Alberta” zajmujące się bezdomnymi. Na bieżąco monitorujemy sytuację i w miarę naszych możliwości dostarczamy środki ochrony osobistej do placówek, które zwracają się do nas o taką pomoc – wyjaśnia Agata Koba, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Jaśle.
Jasielski magistrat zwraca uwagę na fakt, że zakup maseczek ochronnych wiązałby się z koniecznością wydatkowania nawet kilkuset tysięcy złotych. Zdaniem urzędników pieniądze można wydać bardziej racjonalnie. Tym samym, jeszcze dzisiaj Rada Miejska Jasła ma zdecydować o przekazaniu 100 tys. zł na zakup nowoczesnego aparatu USG dla oddziału obserwacyjno-zakaźnego i WZW Szpitala Specjalistycznego w Jaśle.
Decyzja UM w Jaśle determinowana jest również kwestiami logistycznymi. Jak przekonuje Agata Koba, rzecznik jasielskiego magistratu, sama dystrybucja maseczek ochronnych mogłaby stanowić zagrożenie dla mieszkańców. - Zakup maseczek ze środków samorządu to kwota kilkuset tysięcy złotych, gdyż konieczne byłoby przekazanie większej liczby maseczek, niż tylko jedna na mieszkańca. Rezygnując z rozdawania mieszkańcom maseczek braliśmy również pod uwagę to, że zgodnie z ogłoszonym zarządzeniem mamy obowiązek zakrywania ust i nosa, ale nie musimy nosić typowej maseczki, możemy w tym celu wykorzystać szalik czy chustkę. Przy dokładnej analizie akcji rozdawania maseczek pojawiła się jeszcze jedna kwestia dotycząca bezpieczeństwa dystrybucji, czyli sposobu odbioru jej przez mieszkańców. Zdarzało się, że w wielu miejscach, gdzie rozdawano maseczki, ustawiały się długie kolejki, a mieszkańcy nie zawsze stosowali się do ogólnopolskich zaleceń, a akcja zamiast pomóc, stanowiła zagrożenie. Przy czym nie chcieliśmy również prowadzić dystrybucji przez pocztę, czy też poprzez służby lub wolontariuszy, bo w ten sposób również ich narażalibyśmy na ryzyko zarażenia się – tłumaczy.
MD

