Odnalezieni bracia
Policja odnalazła wczoraj dwóch nastoletnich braci, którzy trzy dni temu uciekli z domu w Nawsiu Kołaczyckim, gdzie opiekowała się nimi- rodzina zastępcza.. Chłopcy włóczyli się po ulicach Jasła. Są cali i zdrowi ale nie chcą powiedzieć: gdzie byli i dlaczego uciekli. Teraz zajęli się nimi- pracownicy Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Ostatni raz chłopców 14- i 15-latka widziano jak szli w niedzielę do kościoła. Mieli służyć do mszy. Pani Marta, zastępcza mama braci, miała złe przeczucia, po tym jak odkryła wśród rzeczy chłopców - buty, które do nich nie należały. Chciała o tym porozmawiać z dziećmi po ich powrocie z kościoła. O problemach wychowawczych, także kradzieży, stale informowany był Sąd Rodzinny i Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Jaśle. Prawdopodobnie strach przed rozmową z rodzicami zastępczymi o skradzionych przedmiotach był powodem ucieczki chłopców. O ich planach nic nie wiedzieli koledzy ze szkolnej ławki. Zdaniem Urszuli Hendzel, zastępcy dyrektora gimnazjum w Skołyszynie, chłopcy nie sprawiali większych kłopotów wychowawczych. Ucieczka chłopców postawiła na nogi policję w Jaśle i okolicznych powiatach. Przez dwa dni sprawdzano wszelkie miejsca, w których mogli przebywać chłopcy. Było ich mnóstwo. Wszystkie policyjne patrole miały zdjęcia poszukiwanych braci. Właśnie jeden z takich patroli po południu rozpoznał chłopców, którzy szli ulicą Floriańską w Jaśle. Cali i zdrowi zostali zatrzymani i przekazani Pracownikom Centrum Pomocy Rodzinie w Jaśle. Teraz o przyszłości chłopców zadecyduje Sąd Rodzinny. Prawdopodobnie nie wrócą już do rodziny zastępczej.
Marek Winiarski/TVP3 Rzeszów

