Operatorzy miejskiego monitoringu wiele widzą w "oku" kamery
System miejskiego monitoringu pozwala operatorom dostrzec wiele zagrożeń, które mają miejsce w Jaśle, dzięki temu wszelkie incydenty wykrywane są znacznie szybciej. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy operatorzy zaobserwowali aż 926 zdarzeń wymagających interwencji. W ostatnim czasie strażnicy miejscy pomogli wystraszonemu 2-latkowi, który samotnie, bez opieki spacerował po mieście.
Operatorzy miejskiego monitoringu w Jaśle przez całą dobę czuwają, aby jaślanie mogli być bezpieczni. Gdy dostrzegają zagrożenia od razu podejmują działania, aby im zapobiec bądź reagują na zaistniałe sytuacje. Najczęściej wychwytują akty wandalizmu, czy spożywania alkoholu w miejscu niedozwolonym. Wielokrotnie nagrania są udostępniane jasielskiej policji w ramach prowadzonych przez nią postępowań.

- Pracownicy monitoringu bardzo często obserwują liczne akty dewastacji w przestrzeni publicznej. Już wiele razy, dzięki zapisom z kamer udało się złapać wandali, którzy w centrum miasta niszczą mienie publiczne lub prywatne np. lampy, tablice informacyjne, kosze czy dewastują ławki lub malują graffiti – podkreśla Straż Miejska w Jaśle.
W ubiegłym miesiącu 15 czerwca przed godzina 4. w nocy młody mężczyzna podpalił kosz w Parku Miejskim. Całe zdarzenie zarejestrowały kamery monitoringu. Dwa dni później w centrum Jasła kobieta zniszczyła wycieraczki samochodowe w zaparkowanych pojazdach. Na miejsce zdarzenia został zadysponowany patrol policji.

W tym samym dniu przed godziną 3. w nocy doszło do pobicia młodego mężczyzny na ul. Kazimierza Wielkiego. Z kolei 25 czerwca przed północą podpalone zostały kosze na śmieci. Początkiem lipca wandale uszkodzili latarnie na płycie Rynku. Operator poinformował o tym strażników miejskich, którzy podjęli interwencję. We wtorek 23 czerwca operatorzy zauważyli również małe dziecko samotnie błąkające się po ul. PCK w Jaśle. Dzieckiem zajęli się strażnicy miejscy. Chłopiec był wystraszony i zagubiony.

- Po ok. 10 min. matka zgłosiła się do patrolu, tłumacząc, że syn jej uciekł. Apelujemy, żeby rodzice uważali na swoje pociechy, aby nie dopuszczać do podobnych zdarzeń. Tym razem, dzięki monitoringowi udało się chłopca zauważyć i dzięki szybkiej interwencji miejskich służb, wszystko skończyło się szczęśliwie - wyjaśnia SM.

- Również grafficiarze pozostawiają po sobie ślady w całym mieście. Ich bazgroły szpecą bramy, ściany budynków i przystanki. Coraz częściej operatorom monitoringu udaje się złapać chuliganów na gorącym uczynku. Nie inaczej było na Płycie Rynek, gdzie 1 lipca o godzinie 11.50 młody mężczyzna pisakami, w biały dzień, popisał lampę. Policjanci złapali wandala, który poniesie konsekwencje za swój wybryk – dodaje.
Niedawno 3 lipca po godzinie 14. w Parku Miejskim zniszczone zostały tablice informacyjne. Skierowany na miejsce patrol strażników ujął sprawcę na gorącym uczynku. Straty oszacowano na kilka tysięcy złotych.
- Przypominamy też, że monitoring nie zwalnia mieszkańców z reagowania na niepokojące zdarzenia. Jeśli ktoś widzi, że dzieje się coś niepokojącego i zgłosi to dyżurnemu straży czy policji, to obserwatorzy monitoringu przeglądają zapis monitoringu lub bezpośrednio przyglądają się konkretnym zdarzeniom. W razie potrzeby, na miejsce zostaje wysłany też patrol – apelują strażnicy.
id

