Oprawcy Szymona trafią za kratki
Sąd Okręgowy w Krośnie uznał oskarżonych Bartosza K. i Jakuba B. i Paulinę R. za winnych wydarzeń, które rozegrały się 28 lutego br. w mieszkaniu Szymona K. w Jaśle. Oprawcy Szymona K. trafią do więzienia. Paulina R., która podżegała do pobicia i była prowodyrką całego zajścia została skazana na karę 1 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata.

Dzisiaj w Sądzie Okręgowym w Krośnie odbyła się rozprawa w sprawie pokrzywdzonego Szymona K. z Jasła, który 28 lutego br. został brutalnie pobity we własnym mieszkaniu. Młody mężczyzna do chwili obecnej nie może otrząsnąć się po koszmarze, który zgotowali mu Bartosz K., Jakub B. oraz Paulina R.
Zemsta za wpisy
Tego dnia, kiedy doszło do skatowania 27-latka troje oskarżonych spożywało alkohol. W tym czasie Paulina R. poskarżyła się swojemu partnerowi Jakubowi B. oraz koledze Bartoszowi K. na zachowanie pokrzywdzonego, który na profilu społecznościowym zamieszczał wpisy obrażające jej osobę. W trójkę postanowili, że udadzą się do miejsca zamieszkania Szymona K, aby się na nim odegrać. Podawali się za listonosza, co nie wzbudziło w pokrzywdzonym żadnych podejrzeń,dlatego otworzył im drzwi. Obaj mężczyźni weszli do bloku przy ul. Krasińskiego w Jaśle i gdy tylko Szymon uchylił drzwi do mieszkania rozpoczął się jego trzygodzinny horror. - Bili pokrzywdzonego w różny sposób, kopali i poniżali. Szczególną aktywność wykazywał Jakub B, ale Bartosz K. także w określonych momentach zadawał uderzenia pokrzywdzonemu. Jak dotkliwe były to uderzenia obrazują skutki tego, co się stało - mówił sędzia Arkadiusz Trojanowski.
Grozili śmiercią
Szymon K. doznał obrażeń ciała w postaci złamania dna oczodołu lewego, wielofragmentowego złamania kości nosowych oraz licznych zasinień, zadrapań i otarć skóry, szyi, barku lewego, obu bioder i ściany brzucha. Paulina R, która nawoływała mężczyzn do dalszego bicia, a nawet zabicia sama nie mogła patrzeć na ciosy zadawane Szymonowi. - Cel, jaki im przyświecał było, aby dokonać pobicia, natomiast w trakcie pojawił się zamiar rozboju. Zwrócili się do pokrzywdzonego z pytaniem czy posiada w domu alkohol. Szymon K.wskazał im pokój, w którym znajduje się barek. Okazało się, że jest zamknięty, dlatego podważyli drzwi i zabrali jedną butelkę ajerkoniaku. Mamy tutaj do czynienia z kradzieżą z włamaniem.W trakcie tego zdarzenia oskarżeni także wyciągnęli nóż, który oskarżony Jakub B. przystawił do gardła pokrzywdzonemu grożąc mu zabójstwem - wyjaśniał sędzia.
Gdy oskarżeni wyszli z mieszkania, Szymon K. poprosił o pomoc sąsiadkę. Pani Barbara była przerażona widokiem jego zmasakrowanej twarzy.- Drzwi otworzyła moja córka, która zaczęła panicznie krzyczeć i zawołała mnie. Jeszcze nigdy nie widziałam tak brutalnie pobitego chłopca. Prosił, abym nie dzwoniła na policję, bo grożono mu, że zabiją go i jego mamę. Był cały we krwi. Uwierzcie mi państwo, że do dzisiaj jestem w szoku, a moja córka przeżywa niesamowitą traumę. Dziewczyna ( Paulina R.- przyp. red.)jest nadal na wolności, odgraża się chłopakowi. Jak tak można? - mówiła sąsiadka, która była pierwszą osobą po pobiciu, do której zwrócił się Szymon. - Ona powinna odpowiedzieć na równi jak oni. Biedny chłopak do dzisiaj przeżywa to co się stało. Bardzo dobrze go znam. Ten chłopak niczym sobie na to nie zasłużył - dodała.
Ojciec Szymona dzwonił do syna w dniu, kiedy rozgrywały się drastyczne sceny w jego mieszkaniu. Syn zapewniał go, że wszystko jest w porządku. Jednak po kilku rozmowach przeprowadzonych z nim zaczął się niepokoić. - Szymon powiedział, że jest w Rzeszowie, ale nie umiał określić gdzie dokładnie.Wyjechałem po niego, zwłaszcza, że on nigdy tam nie jeździł. Zadzwoniłem do niego będąc już w drodze i odebrał jeden z oskarżonych. Powiedział, że nic się nie stało i za niedługo będzie w domu. Za pół godziny Szymon zszedł do sąsiadki a ich już nie było - opowiada pan Bogdan, tata Szymona. - Widziałem mieszkanie po tym zdarzeniu. W trzech pomieszczeniach, czyli w pokoju, przedpokoju i łazience była rozbryzgana krew na ścianach i na meblach.Wszystko było pootwierane, ewidentnie czegoś szukali, ale w mieszkaniu nie było nic cennego - dodał.
Winni i skazani
Oskarżeni Bartosz K. Jakub B. i Paulina R. poddali się dobrowolnie karze, dlatego też sędzia Arkadiusz Trojanowski wydał wyrok bez procesu. Oprawcy Szymona za pobicie i rozbój z użyciem noża oraz za kradzież z włamaniem zostali przez sąd uznani za winnych dokonanych czynów.
Bartosz K. został skazany na 4 lata i 6 miesięcy pozbawienia wolności, zaś Jakub B. na 6 lat pozbawienia wolności. Paulina R. za przestępstwo związane z podżeganiem do pobicia i kierowaniem gróźb karalnych na portalu społecznościowym Facebook wobec pokrzywdzonego została skazana na 1 rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata. Wobec niej zastosowano także dozór kuratora sądowego. Ponadto sąd orzekł wobec Bartosza K., Jakuba B. oraz Pauliny R. zakaz zbliżania się do Szymona K. na odległość nie mniejszą niż 100 metrów na okres 10 lat oraz zapłaty na rzecz pokrzywdzonego z tytułu zadośćuczynienia za doznaną krzywdę po 10 tys.zł od każdego oskarżonego. Bartosz K. i Jakub B. na rzecz pokrzywdzonego Bogdana K. zobowiązani zostali do solidarnego naprawienia szkody w kwocie 25 zł. Paulina R. ma przeprosić pokrzywdzonego na piśmie, gdyż Szymon nie przyjął przeprosin na sali sądowej.
Wyrok jest nieprawomocny.
Ilona Dziedzic
ilona.dziedzic@jaslo4u.pl

