Pątnicy wyruszyli tłumnie na trasy tegorocznej edycji EDK
W piątkowy wieczór kilkuset uczestników Ekstremalnej Drogi Krzyżowej spotkało się w kościele OO. franciszkanów na wspólnej modlitwie. Po mszy świętej, każdy z pątników wyruszył na nocną wędrówkę, aby w skupieniu kontemplować tajemnice męki Chrystusa. Hasłem tegorocznej edycji EDK jest wezwanie - „Nie ma, że się nie da”.


Wokół idei Ekstremalnej Drogi Krzyżowej, której pomysłodawcą jest ks. Jacek Stryczek, każdego roku gromadzą się tysiące wiernych Kościoła katolickiego. EDK to szczególne wydarzenie duchowe. Nocna wędrówka, której często towarzyszą niesprzyjające warunki atmosferyczne, to nie lada wyzwanie dla każdego z jej uczestników. EDK wyraźnie zrywa z tradycyjnym schematem przeżywania Wielkiego Postu. Stąd też cieszy się dużym zainteresowaniem młodych ludzi, którzy w poszukiwaniu własnej drogi szukają oparcia w wierze i Bogu.


Uczestnicy tegorocznej Ekstremalnej Drogi Krzyżowej w rejonie Jasło mieli do wyboru pięć tras: św. Franciszka (Jasło - Liwocz - Jasło o długości 41 km), św. Antoniego (Jasło - Dukla o długości 43 km), bł. Michała i bł. Zbigniewa (Jasło - Gorlice o długości 40 km), św. Maksymiliana (Jasło - Tarnowiec - Jasło o długości 41 km) i bł. Jakuba Strzemię (Jasło - góra Grzywacka o długości 31 km).

Przed wyruszeniem w drogę część pątników odebrała w kaplicy św. Maksymiliana zamówione wcześniej pakiety uczestnika, w których znalazły się rozważania w formie książeczki oraz opaski odblaskowe symbolizującej przynależność jej posiadacza do wspólnoty EDK. Wielu niosło własnoręcznie wykonane z drewna krzyże.


W programie tegorocznej edycji EDK nie zabrakło mszy świętej. Liturgię odprawił o. Łukasz Pazgan, proboszcz parafii św. Antoniego w Jaśle. Franciszkanin, w wygłoszonej homilii przekonywał wiernych, że warto wsłuchiwać się w to, co mówi Bóg i doświadczać jego obecności. - Jesteśmy tutaj razem, aby usłyszeć rozmowę, modlitwę z Bogiem Ojcem. Ta modlitwa jest nam bardzo potrzebna. Dzisiaj Jezus mówi o tym, abyśmy prosili nieustannie. Bóg zachęca nas do tego, abyśmy szukali. On przychodzi i daje nam to, o co prosimy. Tak ważne jest, abyśmy podejmując wyzwania w naszym życiu zawsze mieli otwarte serca na poszukiwanie Boga. Modlitwa polega na tym, żeby doświadczać żywego Boga, który oddał życie za nas z miłości. Jezus przyjął cierpienie i śmierć, abyśmy my mogli otrzymać życie wieczne - mówił.



Po mszy świętej i błogosławieństwie pątnicy opuścili świątynię, aby wyruszyć na wybraną przez siebie trasę.
Red.

