Pięć stów za śmieci
„Mieszkańcy nie chcą bałaganu. Plastikowe reklamówki pełne śmieci podrzucane pod kosze miejskie, to widok codzienny. Mieszkańcy miasta są oburzeni takim stanem rzeczy i domagają się ściślejszych kontroli. To nie jedyny problem śmieciowy w mieście. Torby ze śmieciami pod uliczne kosze podrzucane są nie od dziś. Winowajcy to zazwyczaj pobliscy sklepikarze, ale także niektórzy mieszkańcy.” – czytamy w dzisiejszych Super Nowościach.
Mieszkańcy są zdenerwowani, że jedni muszą płacić za śmieci, zaś inni bezczelnie je podrzucają i nie dość, że nie muszą za nie płacić, to jeszcze zaśmiecają miasto.
Jaślanie mając dość zaśmiecania miasta, często interweniują w Straży Miejskiej w sprawie zaśmieconych placów, ulic, obrzeży miejskich.
Komendant Straży Miejskiej w Jaśle Ryszard Mastej, w wywiadzie dla reporterki Super Nowości zapewnia: „Postaramy się jeszcze wnikliwiej kontrolować miasto pod względem czystości. Wzmocnimy patrole. Zamiast jednego, wyrywkowego, będą dwa stale zajmujące się tymi sprawami.”
Za zaśmiecanie grozi kara od 20 do 500 złotych. Jednak Straż Miejska stara się najpierw pouczać i upominać, a jeśli to nie odnosi skutku, wtedy wymierza karę grzywny.
Jaślanie nie rozumieją praktyk jednej z firm zajmującej się wywozem śmieci, ponieważ przy odbiorze śmieci wrzuca ona posegregowane w odpowiednie kontenery odpady do jednego wspólnego pojemnika. Firma tłumaczy, że segreguje śmieci dopiero u siebie. Uzgodniono jednak, że segregacji śmieci będą dokonywać w czasie odbioru, a u siebie tylko dosegregowywać.
Więcej: Super Nowości z dnia 27 marca 2008

