Piękna bramka Szopy i parada Cyrana dają trzy punkty Czarnym
W sobotnim meczu klasy okręgowej jaślanie pewnie zwyciężyli w meczu przeciwko LKS Iwonka Iwonicz. Kibice nie mogli narzekać na brak emocji. Były piękne trafienia i obronione rzuty karne.
Czarni Jasło przystępowali do sobotniego starcia z pozycji zdecydowanego faworyta. Choć jaślanie nie liczą się już w walce o awans, to wiosną prezentują stabilną formę, dzięki której pewnie zakotwiczyli w górnych rejonach tabeli. Goście z kolei w 23 meczach skompletowali zaledwie 22 punkty, co stawia ich w gronie najsłabszych ligowych ekip trwającego sezonu.

O wydarzeniach z pierwszego kwadransa meczu, wszyscy fani piłki nożnej zgromadzeni na trybunach stadionu przy ul. Śniadeckich z pewnością chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Gracze obydwu drużyn nie rozpieszczali kibiców. Akcje rozgrywane były w ślimaczym tempie. W grze pojawiało się wiele niedokładności.
Marazm w 13 minucie meczu postanowił przerwać Szopa. Na około 27 metrze od bramki przewinienia na jednym z zawodników gospodarzy dopuścił się Penar. Defensor gości za faul otrzymał od sędziego żółtą kartkę. Piłkę w miejscu wskazanym przez arbitra ustawił sobie wspomniany Szopa. Zmierzył wzrokiem mur ustawiony przez Kielara jak również samego bramkarza i jego ustawienie, po czym precyzyjnym a zarazem mocny strzałem posłał futbolówkę w samo okienko bramki gości. Rozpaczliwa interwencja Kielara, który rzucając się w kierunku piłki wyciągnął się niczym struna, na nic się zdała. Czarni objęli prowadzenie, którego mieli już nie oddać do ostatniej minuty gry.

Jaślanie po zdobyciu pierwszego gola starali się kontrolować przebieg gry. Uparcie konstruowali akcje z wykorzystaniem prawego sektora boiska, lecz piłki po dośrodkowaniach trafiały głównie na głowy obrońców Iwonki. Doskonałą okazję na podwyższenie prowadzenia sprokurowali po raz kolejny defensorzy gości. Faulowany w polu karnym został Kulig. Sędzia nie miał wątpliwości, decydując o podyktowaniu jedenastki dla gospodarzy. Rzutu karnego w 34 minucie meczu nie potrafił jednak wykorzystać Urban. Strzał pomocnika Czarnych nie sprawił trudności Kielarowi, który z łatwością chwycił piłkę w rękawice.
W 35 minucie spotkania przed doskonałą okazją do strzelenia gola stanął Munia. Po otrzymaniu podania od Frączka znalazł się przed pustą bramką. Kielar bowiem wychodząc odważnie z bramki minął się z piłką. Munia nie zachował jednak zimnej krwi i posłał futbolówkę wprost pod nogi stanowiącego ostatnią instancję obrony defensora gości.

Niedoszły asystent, sam wziął sprawy w swoje ręce. W 42 minucie meczu Dziedzic znajdując się na własnej połowie boiska posłał prostopadłą piłkę do wychodzącego na pozycję Frączka. Ten będąc na linii pola karnego bez zastanowienia uderzył prostym podbiciem w kierunku dalszego słupka bramki. Piłka zatrzepotała w siatce, po czym pomocnik gospodarzy utonął w objęciach kolegów z drużyny.
Druga połowa spotkania rozpoczęła się od zdecydowanych ataków jaślan. Czarni za wszelką cenę chcieli dobić rywali. Swój cel zrealizowali w 54 minucie meczu. Dzięki prostopadłemu podaniu do wchodzącego w pole karne Dziobka, naprzeciwko Kielara znalazło się aż trzech zawodników Czarnych. Obrońca gospodarzy z kilku alternatywnych rozwiązań wybrał podanie do Kuliga, który będąc sam na sam z bramkarzem pewnie umieścił piłkę w siatce. Goście nie mogli uwierzyć, że w tej akcji sędzia liniowy nie dopatrzył się pozycji spalonej zawodników jasielskiej drużyny. Nie omieszkali wyartykułować w nieparlamentarnych słowach swojego niezadowolenia arbitrom spotkania.

W drugiej połowie meczu gra nieco się zaostrzyła. Sędzia kilkukrotnie sięgał do kieszeni po kartki. W jednym ze starć w polu karnym Czarnych, na murawę upadł wprowadzony kilka minut wcześniej na plac gry Rogowski. Arbiter główny wskazał na „wapno”. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze przed linią bramkową podszedł Kolasiński. Potężnie uderzył futbolówkę, próbując umieści ją w prawym okienku bramki. Kiedy koledzy z drużyny już gotowali się do składania gratulacji wykonawcy jedenastki, fantastyczną robinsonadą popisał się Cyran, który odrywając się z ziemi poszybował w kierunku piłki parując ją w stronę linii bocznej boiska.
Czarni ostatecznie pewnie rozprawili się z drużyną LKS Iwonka Iwonicz. Na sześć kolejek przed zakończeniem rozgrywek jaślanie zajmują czwartą pozycję w tabeli.
JKS Czarni 1910 Jasło – LKS Iwonka Iwonicz 3:0 (2:0)
Bramki.
JKS Czarni 1910 Jasło: Bartosz Szopa (13’), Jakub Frączek (42’), Damian Kulig (54’)
Żółte kartki.
JKS Czarni 1910 Jasło: Łukasz Urban (41’), Jakub Wyderka (51’, 90+2’), Biernacki (59’)
LKS Iwonka Iwonicz: Maciej Penar (12’), Kamil Wais (39’), Łukasz Rajchel (68’), Artur Szajna (76’), Bartłomiej Rajchel (85’)
Składy.
JKS Czarni 1910 Jasło: Wiktor Cyran (Br) – Tomasz Dziobek, Wojciech Dziedzic (C), Łukasz Urban, Bartosz Szopa, Jakub Frączek (Biernacki 58’), Jakub Wyderka, Michał Gabryel (Wójtowicz 46’), Grzegorz Munia, Damian Kulig, Bartłomiej Rodak (Foryś 72’) – Patryk Szostak (Br), Przemysław Musiał, Hubert Wiśniowski, Konrad Foryś, Artur Wójtowicz, Mateusz Biernacki.
Trener: Tomasz Maczuga.
LKS Iwonka Iwonicz: Grzegorz Kielar (Br) – Łukasz Łuszcz (C), Maciej Penar (Szajna 57’), Bartłomiej Rajchel, Kamil Wais, Marcin Kielar, Tymoteusz Kochanik, Tomasz Kolasiński (Tomoń 29’), Piotr Wołczański (Rogowski 75’), Mateusz Balasa (Satur 86’), Łukasz Rajchel – Hubert Krupa, Artur Szajna, Bartłomiej Rogowski, Jakub Satur, Marek Tomoń, Bartłomiej Petyniak, Jakub Socha.
Trener: Łukasz Rajchel.
MD
