Pierwsza porażka w sezonie
Czarni zanotowali dziś pierwszą w sezonie porażkę. Na trudnym terenie w Skołyszynie przegrali z miejscowym LKS-em 1:2. Jedyną bramkę dla jasielskiej ekipy strzelił Wietecha.
Czarni przystępowali do dzisiejszego meczu z pozycji zwycięzcy rozgrywek. O ostatecznym triumfie jaślan zadecydował wczorajszy mecz w Dukli, w którym miejscowa Przełęcz przegrała z Iskrą Przysietnica.
Mecz rozpoczął się o godz. 13:00. Zawodnikom obydwu drużyn oprócz rywali dawała się we znaki wysoka temperatura. Sędzia spotkania dwukrotnie przerywał grę, aby piłkarze mogli uzupełnić płyny.

Zapewne ze względu na wymagające warunki atmosferyczne mecz toczył się w nie najszybszym tempie. Kibice od pierwszych minut mogli obserwować twardą grę, w której nie brakowało starć bark w bark. Należy jednak podkreślić, że piłkarze nie uciekali się do ostrych czy wręcz brutalnych zagrań. Czarni rozpoczęli mecz spokojnie nie forsując tempa. W pierwszych piętnastu minutach jaślanom udało się wywalczyć cztery rzuty rożne. Po dwóch z nich do piłki wrzuconej w pole karne doszedł Kulig, lecz jego uderzenia głową nie trafiły w światło bramki. Gospodarze pierwszą okazję do zdobycia gola stworzyli sobie w 22 minucie spotkania, choć już od pierwszego gwizdka widoczna była w ich grze ogromna determinacja do tego, aby rozstrzygnąć mecz na własną korzyść. Minutę po strzale zablokowanym przez obrońcę Czarnych, okazję do zdobycia bramki miał Mateusz Skrzyszowski. Zawodnik gospodarzy uderzył jednak wprost w Cyrana, który bez trudu złapał piłkę.
Po akcji z 30 minuty z pewnością w brodę będzie sobie pluł Munia. Pomocnik Czarnych szarżując lewą stroną boiska wbiegł w pole karne rywali oddając strzał w kierunku bliższego słupka bramki strzeżonej przez Mateusza Furmanka. Bramkarz gospodarzy stanął jednak na wysokości zadania i instynktownie obronił strzał nogą. Czarni musieli zadowolić się jedynie rzutem rożnym.

W ostatnim kwadransie żadna z drużyn nie potrafiła wypracować sobie klarownej sytuacji bramkowej. Gospodarze próbowali zaskoczyć Cyrana kilkukrotnie oddając strzały z dystansu, lecz wszystkie próby były bardzo niecelne. Kiedy w doliczonym czasie gry wydawało się, że pierwsza połowa nie przyniesie już większych emocji, sędzia po jednej z akcji pod bramką Czarnych zdecydował się wskazać na „wapno”. Sędzia liniowy, bowiem dopatrzył się zagrania ręką jednego z graczy jasielskiej drużyny. Wydawało się jednak, że ręką w polu karnym zagrał zawodnik LKS-u. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Sebastian Figura. Piłka po strzale oddanym przez dziewiętnastolatka trafiła jednak w słupek. Po pierwszej połowie był remis.
Druga odsłona meczu rozpoczęła się od mocnego uderzenia w wykonaniu gospodarzy. Już w pierwszej akcji do siatki trafił Bogdan Rąpała, zmuszając do kapitulacji Damiana Niemczyńskiego, który zastąpił w bramce Cyrana. Od 46 minuty, zatem to gospodarze prowadzili w meczu.

W 55 minucie Niemczyńskiego próbował pokonać wprowadzony do gry w drugiej połowie, zaledwie piętnastoletni Kacper Stój. Napastnik gospodarzy jednak oddał strzał wprost w bramkarza. Wprowadzenie gracza z numerem 17 na koszulce było przysłowiowym „strzałem w dziesiątkę”. Młodzian grający dla LKS-u mocno dał się we znaki obrońcom Czarnych, nie szczędząc sił w walce z roślejszymi przeciwnikami.
Czarni dopiero w 52 minucie zagrozili bramce gospodarzy. Z dystansu piłkę uderzał Stelmach. Furmanek był jednak na posterunku i pewnie złapał piłkę zmierzającą w dolny róg bramki. Kiedy wydawało się, że Czarni wreszcie weszli we właściwy rytm gry gospodarze w 68 minucie podwyższyli prowadzenie w meczu do dwóch bramek. Indywidualną akcją popisał się Stój, który dryblując rywali na pełnej szybkości wpadł w pole karne, oddając strzał po ziemi obok interweniującego Niemczyńskiego.

Nadzieje na wywiezienie ze Skołyszyna choćby skromnego punktu wlał w serca jaślan Wietecha, który w 78 minucie pokonał Furmanka oddając mocny strzał z kilku metrów. W tej akcji doskonałym podaniem z prawej strony boiska w pole karne popisał się Wójtowicz.
Wynik meczu nie uległ już zmianie, choć Czarni do ostatniej minuty starali się strzelić wyrównującą bramkę. Pomimo porażki jaślanie pewni są awansu do IV ligi. Na świętowanie będzie okazja w najbliższą sobotę, kiedy Czarni podejmować będą na własnym stadionie Szarotkę Uherce.
LKS Skołyszyn – JKS Czarni Jasło 2:1 (0:0)
Bramki.
JKS Czarni Jasło: Kamil Wietecha(78’)
LKS Skołyszyn: Bogdan Rąpała (46’), Kacper Stój (68’)
Żółte kartki.
JKS Czarni Jasło: Munia Grzegorz
LKS Skołyszyn: Kaszycki Jacek (57’), Stój Kacper (70’), Furmanek Mateusz (88’)
Składy
JKS Czarni Jasło: Cyran Wiktor (Br) (Niemczyński 46’) – Dziedzic Wojciech (C), Borowiec Michał, Chrząszcz Piotr, Dziobek Tomasz (Blok 82’), Stelmach Jakub, Munia Grzegorz, Wójtowicz Artur, Urban Łukasz (Jamuła 59’), Wietecha Kamil, Kulig Damian – Niemczyński Damian (Br), Jamuła Patryk, Blok Michał.
Trener: Skuba Ryszard
LKS Skołyszyn: Furmanek Mateusz (Br) – Kmiotek Tomasz, Jankowicz Mateusz (C), Kaszycki Jacek, Syzdek Tomasz (Walczyk Dawid 70’), Figura Sebastian, Zawisza Marek (Piwowar 32’), Walczyk Artur, Skrzyszowski Mateusz (Skok 82’), Rąpała Bogdan (Stój 50’), Myśliwiec Norbert – Walczyk Dawid, Stój Kacper, Piwowar Stanisław, Skok Mateusz, Gutkowski Paweł, Kędzior Grzegorz.
Trener: Żmigrodzki Zdzisław
PP
