Pociąg humanitarny z ukraińskimi uchodźcami przejechał przez Jasło
Z terminala kolejowego na przyjściu granicznym w Krościenku odjechał dzisiaj pierwszy pociąg humanitarny, którego pasażerami byli uchodźcy z ogarniętej wojną Ukrainy. Na jego pokładzie znalazło się blisko 240 osób. W drodze do Tarnowa, w miejscowości Ustjanowa, pociąg Przewozów Regionalnych – POLREGIO wypadł z torów. Konieczne było podstawienie przez przewoźnika kolejnych składów. W wyniku opóźnienia, pociąg zjawił się na stacji Jasło dopiero na kilka minut przed godz. 21.

Zdjęcia z przejazdu pociągu i przejścia granicznego w Krościenku znajdziecie w FOTOGALERII
Według danych resortu spraw wewnętrznych i administracji, w ciągu tygodnia, polską granicę przekroczyło już ponad 575 tys. osób, które postanowiły opuścić terytorium Ukrainy w obawie przed trwającą w tym kraju wojną. Inwazja rosyjskich wojsk zmusiła setki tysięcy Ukraińców do opuszczenia swoich domów i mieszkań. Większość z nich szuka schronienia w Polsce. W organizację akcji pomocowych dla uchodźców angażują się tysiące Polaków. Ukraińcy mogą liczyć również na wsparcie ze strony organów państwa oraz innych podmiotów, których celem jest świadczenie usług publicznych, w tym kolejowego transportu pasażerskiego.
Przewozy kolejowe w sytuacji, z jaką państwo polskie musi się mierzyć, okazują się być efektywnym sposobem na przewóz osób szukających schronienia na terytorium państw Unii Europejskiej, w tym Polski. Nic więc dziwnego, że na przykład w miniony poniedziałek do Olkusza wjechał specjalny pociąg humanitarny ze Lwowa. Do Polski przyjechało nim kilkuset Ukraińców. Wczoraj i dziś do Przemyśla kursowały pociągi Kolei Małopolskich, dzięki którym uchodźcy mogli w bezpieczny sposób dotrzeć do Krakowa.

Tą samą drogą postanowiły pójść władze województwa podkarpackiego, które za cel postawiły sobie zorganizowanie transportu kolejowego z przejścia granicznego w Krościenku do Tarnowa. Konieczne było jednak przeprowadzenie prac naprawczych na linii kolejowej nr 108 na odcinku od Uherzec Mineralnych do Krościenka – granicy państwa, po której pociągi nie jeździły od 12 lat. W ciągu zaledwie trzech dni ekipy naprawcze PKP Polskich Linii Kolejowych S.A. dokonały wymiany około 1,5 tys. podkładów kolejowych.

Ireneusz Merchel/fot. Marcin Dziedzic
- Wiedząc, że jest taka potrzeba, że przejścia graniczne są przepełnione uchodźcami z Ukrainy, uznaliśmy to za niezbędne. Wystarczyło kilka dni, żeby wzmocnić tor, wymienić około półtora tysiąca podkładów. Dziś w Krościenku jest już pierwszy pociąg, który zabierze setki oczekujących osób. Pociąg pojedzie do Tarnowa. Udrożniliśmy linię kolejową. W najbliższych dniach jeszcze będziemy prowadzić na niej prace, aby poprawić jej parametry. Najistotniejsze jest chyba to, że osoby już mogą korzystać z pociągów, które tutaj przyjeżdżają. Zachęcam wszystkich przewoźników, żeby składali oferty. Jesteśmy w stanie tak ułożyć rozkład jazdy, aby mogło przejechać pięć lub sześć pociągów na odcinku od Zagórza do Krościenka – przekonywał dzisiaj Ireneusz Merchel, prezes Zarządu PKP PLK S.A.
Pierwotnie pierwsze kursy z terminala kolejowego na przejściu granicznym w Krościenku do Tarnowa, miał realizować prywatny przewoźnik SKPL, który swoją bazę taborową posiada w Zagórzu. Ostatecznie to jednak Przewozy Regionalne – POLREGIO zostały wyznaczone do realizacji połączenia specjalnego. Decyzję w tej materii miał podjąć marszałek województwa podkarpackiego. Tym samym, przed godziną 13. do terminala kolejowego na granicy przyjechał dwuczłonowy skład typu SA140, należący do POLREGIO. Z około 240 pasażerami na pokładzie odjechał w kierunku Uherzec kilkanaście minut przed godz. 15. Niestety, w miejscowości Ustjanowa (powiat bieszczadzki) pociąg się wykoleił. Żadnemu z pasażerów nic się nie stało. Pociąg nie mógł jednak kontynuować jady. Dlatego też do obsługi podróżnych przewoźnik skierował inny skład z Zagórza. W konsekwencji tego zdarzenia, nie mógł zostać zrealizowany drugi z zaplanowanych na czwartek kursów. Uchodźcy z opóźnieniem mogli kontynuować podróż. Na stację kolejową Jasło pociąg wjechał kilka minut przed godz. 21. Po trzyminutowym postoju kontynuował jazdę do Tarnowa.

W ostatnich dniach sytuacja na przejściu granicznym w Krościenku nieco się ustabilizowała. Docierający do niego uchodźcy byli na nim odprawiani na bieżąco. Nie tworzyły się długie kolejki. Po polskiej stronie wszyscy mogli liczyć na ciepły posiłek oraz pomoc rzeczową w postaci artykułów pierwszej potrzeby i innych. W ciągu kilku dni tysiące osób skorzystało z punktów recepcyjnych zlokalizowanych Łodynie i Równi (gmina Ustrzyki Dolne). W obydwu przygotowano blisko 140 miejsc. Bartosz Romowicz, burmistrz Ustrzyk Dolnych, przekonuje, że Ukraińcy, którzy przekraczają granicę w Krościenku, okazują olbrzymią wdzięczność za okazaną pomoc. – Osoby, które docierają do naszej gminy, w zdecydowanej większości przypadków są bardzo wdzięczne za pomoc. Często są zdziwione, że pomocy udzielmy za darmo. Wszędzie wieszamy kartki z informacją na ten temat. Chodzi o to, aby nie krępowali się sięgać po dary, które otrzymujemy z całej Polski – mówi.
MD

