Podział punktów przy Śniadeckich. Czarni zremisowali ze Stalą Sanok
W minioną sobotę (12 października) Czarni Jasło zmierzyli się na własnym stadionie z drużyną Ekoballu Stali Sanok. Spotkanie 12. kolejki IV ligi podkarpackiej pomiędzy zespołami sąsiadującymi z sobą w ligowej tabeli zapowiadało się niezwykle emocjonująco. Ostatecznie mecz zakończył się podziałem punktów, z czego zadowoleni powinni być przede wszystkim gospodarze.

Zdjęcia z meczu obejrzysz w FOTOGALERII
Kibice piłki nożnej, którzy od wielu lat śledzą z uwagą rywalizację jasielsko-sanocką wiedzą, że spotkania pomiędzy Czarnymi Jasło i Stalą Sanok niemal zawsze dostarczają solidnej dawki sportowych emocji. Nie powinien więc dziwić fakt, że w sobotnie popołudnie, na trybunach stadionu przy ul. Śniadeckich zasiadło blisko 600 fanów futbolu.
Mecz rozpoczął się od fatalnego błędu w wykonaniu defensorów ekipy gości. Szymon Słysz zbyt lekko zagrał piłkę do Igora Zarzyki w polu karnym, z czego skrzętnie skorzystał Mateusz Michoń. Ofensywny pomocnik Czarnych przejął piłkę, po czym huknął z całych sił w kierunku bramki strzeżonej przez Dariusza Półkoszka. Piłka trafiła wprost w bramkarza w Stali. Strzał okazał się jednak zbyt silny i futbolówka po rękach golkipera ostatecznie zatrzepotała w siatce.

Na zdjęciu Mateusz Michoń/fot. M. Dziedzic
Szybko stracony gol zdecydowanie podciął skrzydła podopiecznym Pawła Jaślara. Zawodnicy Stali, choć częściej zapuszczali się z piłką na połowę rywala, długo nie potrafili zagrozić bramce gospodarzy. Tymczasem Czarni, tak jak zdążyli już przyzwyczaić swoich kibiców, starali się wykorzystać każdą dogodną okazję do tego, aby szybko przetransportować piłkę na połowę Stali i siać zamęt w obrębie szesnastki przeciwnika. W pierwszej odsłonie spotkania uczynili to, co najmniej kilkukrotnie. Spora w tym zasługa zawodników, którzy w defensywnej fazie gry celująco wywiązywali się ze swoich obowiązków.
W 24. minucie spotkania na listę strzelców mógł wpisać się Karol Potera. Młodzieżowiec Czarnych wbiegł z piłką w pole karne i mimo asysty dwóch obrońców oddał groźny strzał na bramkę Stali. Półkoszek z najwyższym trudem przeniósł futbolówkę nad poprzeczką. Zaledwie minutę później znów musiał stanąć na wysokości zadania, aby po groźnym strzale głową Radosława Macnara uchronić swój zespół przed stratą gola.
W samej końcówce pierwszej połowy spotkania do głosu zaczęli dochodzić goście. W 41. minucie rywalizacji, na lewej flance z dobrej strony pokazał się Maciej Maślany. Piłka po jego dośrodkowaniu znalazła się w obrębie pola karnego Czarnych. Zbyt krótkie jej wybicie w wykonaniu jednego z defensorów zespołu gospodarzy sprawiło, że futbolówka znalazła się pod nogami Mateusza Matei. Zawodnik Stali nie zastanawiał się ani chwili. Płaskim strzałem po ziemi, bez przyjęcia, pokonał Jakuba Dutkę.

Po zmianie stron obraz gry uległ diametralnej zmianie. Stal od samego początku drugiej odsłony spotkania ruszyła do zdecydowanych ataków. Goście w ekspresowym tempie potrafili przenieść ciężar gry na połowę przeciwnika. Czarni nie potrafili znaleźć recepty na szybkie rozegranie piłki w wykonaniu przyjezdnych. Brak agresywności w odbiorze piłki w połączeniu z niedokładnością w wyprowadzeniu futbolówki sprawiły, że gospodarze musieli głęboko cofnąć się na swoją połowę boiska.
Czarni, pomimo wyraźnych trudności zdołali napsuć gościom nieco krwi. Na odnotowanie zasługują strzały na bramkę Macnara i Jakuba Smolenia. Mimo wszystko, to jednak Stal była zdecydowanie bliższa rozstrzygnięciu sobotniej rywalizacji na swoją korzyść. W 77. minucie gry bliski szczęścia był Mikołaj Dybuś. Strzał pomocnika Stali, w ostatniej chwili, ofiarnym wślizgiem, zablokował Potera.
Szczęście uśmiechnęło się do gospodarzy również w doliczonym czasie gry. Wówczas, przed doskonałą okazją do wpisania się na listę strzelców stanął Miłosz Gierczak. Zawodnik Stali fatalnie spudłował, choć od bramki dzieliło go zaledwie kilkanaście metrów. Nic dziwnego, że po ostatnim gwizdku arbitra opuszczał murawę z wyraźnym grymasem niezadowolenia na twarzy.
Mecz zakończył się podziałem punktów. Oto, co o jego przebiegu mieli do powiedzenia trenerzy obydwu ekip.
- Źle weszliśmy w mecz. Straciliśmy bramkę i gospodarze mieli dwie kolejne sytuacje, które mogli wykorzystać. Po jakimś czasie stworzyliśmy sytuację i Mateja strzelił wyrównująca bramkę. W drugiej połowie kontrolowaliśmy grę, mieliśmy więcej sytuacji. W końcówce mieliśmy dwie dogodne sytuacje, które mogły zakończyć się bramką. Szanujemy punkt, bo przeciwnik ma dobrą passę i pokazuje bardzo dobry futbol, więc musimy się cieszyć się z tego co mamy na tę chwilę - mówił Piotr Kowalski, asystent trenera Pawła Jaślara.
- Pierwszą połowę mogliśmy zapisać na naszą korzyść. Mieliśmy więcej sytuacji i częściej utrzymywaliśmy się przy piłce. Byliśmy stroną przeważającą. W drugiej połowie to przeciwnik przeważał. W końcówce meczu mógł przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Mecze derbowe rządzą się swoimi prawami. Też szanujemy ten punkt. Pracujemy dalej, przygotowujemy się do kolejnego meczu. Chciałem podziękować kibicom za liczne stawienie się na stadionie. Fajnie, że osiągnęliśmy remis, że znów punktujemy, że passa nie została przerwana. Musimy być cały czas czujni, bo małe rzeczy mogą spowodować, że za chwilę passa się całkowicie odwróci. Cieszymy się, że kibice przychodzą na mecze. Będziemy ciężej pracować, żeby było widać efekty tej pracy - mówił Mateusz Ostrowski, trener Czarnych Jasło.

JKS Czarni 1910 Jasło - Ekoball Stal Sanok 1:1
Bramki.
Czarni Jasło: Mateusz Michoń (2’) | Stal Sanok: Mateusz Mateja (41’)
Składy.
Czarni Jasło: Jakub Dutka (GK) – Tomasz Tragarz (C), Aleh Halamaka, Arkadiusz Baran, Karol Potera – Rafał Mastaj, Karol Rzońca, Mateusz Michoń, Adrian Nowak (Kalityński 78’), Wiktor Fara (Smoleń 60’) - Radosław Macnar (Henzel 89’) | na ławce rezerwowych: Łukasz Lepucki (GK), Marcin Janus, Jakub Kalityński, Aleksander Hendzel, Jakub Smoleń, Kacper Henzel, Wiktor Hendzel. Trener: Mateusz Ostrowski. II trener: Tomasz Paluch.
Stal Sanok: Dariusz Półkoszek (GK) – Mikołaj Gawlewicz, Jakub Kloc, Igor Zarzyka, Szymon Słysz (C) – Mateusz Mateja, Kacper Słysz, Miłosz Gierczak, Kacper Sumara, Kacper Paszkowski (Dybuś 72’) – Maciej Maślany | na ławce rezerwowych: Mateusz Jagniszczak (GK), Jan Czerwiwiec, Jakub Nowak, Mikołaj Dybuś, Krystian Jajko, Kamil Wiejowski, Mateusz Błażowski; trener Paweł Jaślar, asystent Piotr Kowalski.

