Półmetek starosty
12
W tym roku minęły dwa lata odkąd stanowisko starosty jasielskiego objął Adam Kmiecik. Nam opowiada o tym, co udało się zrobić w tym czasie i jaki ma plany na kolejne dwa lata.
Red. Panie starosto jakie były te dwa lata?
A.K.: Myślę, że z podniesioną głową i poczuciem dobrze spełnionego obowiązku możemy spoglądać do tyłu na to co udało się zrobić i z optymizmem spoglądać w przyszłość i planować nowe zadania. Przez dwa lata funkcjonowania w powiecie jasielskim koalicji PO i PiS udało się wiele osiągnąć i zrobić. Kiedy rozpoczynaliśmy kierowanie powiatem za jedną z największych bolączek uznaliśmy kiepski stan dróg powiatowych i to był priorytet naszych działań. Przez dwa lata udało się wyremontować prawie 60 km dróg. Wydaje mi się, że w województwie podkarpackim jest niewiele powiatów ziemskich, które mogłyby się pochwalić podobnym wynikiem. I uważam, że jest to duży sukces, w wielu przypadkach na remont drogi mieszkańcy czekali kilkadziesiąt lat.
Sporym sukcesem jest również budowa dwóch mostów: jeden w miejscowości Radość w gminie Dębowiec, a drugi w Pielgrzymce w gminie Osiek Jasielski. Pieniądze na te zadania w większości pochodziły ze środków zewnętrznych. Te mosty w znacznym stopniu poprawią bezpieczeństwo i ułatwia komunikację w naszym powiecie. Obydwa mosty w dużej części zostały wykonane przez wojsko co miało wpływ na ich koszt. Część mieszkańców pyta dlaczego ważny jest most w Pielgrzymce. Najlepiej wiedzą to ci, którzy mieszkają przy drodze Gorlice-Nowy Żmigród. Jak jest śnieżna zima, to od Pielgrzymki do samego Nowego Żmigrodu powstają zaspy wielkości ok. 2-3 metrów, przez które bardzo ciężko się przebić. Niejednokrotnie grzęzły tam samochody. A droga była nieprzejezdna czasami nawet przez kilka tygodni. Ten most jest po to, by ominąć te trudne miejsca.
Udało się też poprawić warunki w Szpitalu Specjalistycznym w Jaśle. Termomodernizacja dobiega końca, a wiadomo, że dzięki temu będą spore oszczędności na ogrzewaniu. Wizualnie też szpital jest ładniejszy, bo przy tej okazji została również wykonana nowa elewacja. Systematycznie były remontowane oddziały szpitalne. Chcemy, aby w 2009 roku remonty posuwały się do przodu. Priorytetem będzie tu remont oddziałów: Ortopedii, Traumatologii, Chirurgii i Mikrochirurgii Ręki oraz Ginekologiczno-Położniczy.
W ciągu tych dwóch lat na poprawę warunków w szkołach ponadgimnazjalnych została przeznaczona kwota około 3 mln. złotych. Wykonano najpotrzebniejsze remonty, doposażono klasopracownie.
Zakończono także pewien etap prac w budynku starostwa. Został przykryty dach, została wykonana wreszcie sala w której odbywają się sesje Rady Powiatu. Przypomnę, że dotychczas nie było takiej sali i sesje rady odbywały się w pomieszczeniach innych instytucji. Teraz przystępujemy do wykańczania pozostałych pomieszczeń na poddaszu. Inwestycja została zapoczątkowana przez naszych poprzedników, ale nikt nie pomyślał skąd wziąć pieniądze na jej wykończenie. Dlatego też cały czas prowadzone są tylko częściowe prace. Myślę, że w tym roku uda się skończyć przynajmniej jedno skrzydło, to od strony ul. Kazimierza Wielkiego.
W bardzo poważnym stopniu udało się również przyspieszyć remonty w Domu Pomocy Społecznej w Foluszu. Tylko w 2008 roku na to zadanie została wydatkowana kwota ok. 1,5 mln.zł. co bardzo zbliżyło nas do zakończenia remontów i poprawy warunków przebywania w tym domu mieszkańców.
Niewątpliwym sukcesem jest pozytywne zakończenie kontrowersyjnej sprawy Przedszkola Miejskiego nr 3, przy ul. Floriańskiej. Został podpisany akt notarialny, więc miasto Jasło jest pełnoprawnym właścicielem budynku. Może prowadzić tam własną gospodarkę - rozbudowywać, urządzać według własnych potrzeb. Jest to najlepsze rozwiązanie jakie mogło się w tej sytuacji wygenerować. Ta sprawa dotyczyła nas wszystkich i w tym przypadku udało się znaleźć złoty środek. W zadaniach powiatu, nie ma co prawda prowadzenia przedszkola, ale wszyscy powinniśmy dbać o to, aby nasze - powiatowe dzieci miały zapewnione jak najlepsze warunki w przedszkolu.. Nikt wcześniej nie odważył się na ten krok, żeby ten temat załatwić do końca.

Red. Skoro już jesteśmy przy tym temacie - co w takim razie z budową sali gimnastycznej dla II LO?
A.K.: Miasto przejęło przedszkole razem z fundamentami. W tej zamianie, której dokonaliśmy została uwzględniona cena fundamentów - miasto będzie starało się je zagospodarować według własnej koncepcji. A sala gimnastyczna dla II LO powstanie w innej lokalizacji. Budowę rozpoczniemy już w najbliższym, 2009 roku. Złożyliśmy wnioski do Regionalnego Programu Operacyjnego na dofinansowanie budowy tej sali. Mam nadzieję, że zostaną zrealizowane w miarę szybko i Liceum będzie miało wreszcie swoją salę. Tutaj sytuacja była podobna, jak przy budynku starostwa: zostały wykonane fundamenty a nie było środków na dokończenie inwestycji.
Red.: Czy koalicję PO-PiS też możemy rozpatrywać w kategoriach sukcesu?
A.K.: Zdecydowanie tak, mimo, że zdaniem niektórych „płynie pod prąd”. Udaje się nam jednak godzić wszystkie racje dla dobra mieszkańców. Udało się nam zrobić tak wiele dzięki wielkiej życzliwości i wsparciu wielu osób zarówno ze strony Platformy Obywatelskiej jak też Prawa i Sprawiedliwości i za to wsparcie bardzo pragnę im wszystkim podziękować.
Szczególnie dziękuję za pomoc pani poseł Elżbiecie Łukacijewskiej, panu senatorowi Stanisławowi Zającowi, panu posłowi Zbigniewowi Rynasiewiczowi, pani Małgorzacie Chomycz, wicewojewodzie podkarpackiemu oraz panu Bogdanowi Rzońcy, wicemarszałkowi województwa podkarpackiego i tym wszystkim którzy wspierali nasze działania, a nie zostali wymienieni z imienia i nazwiska.
Red.: Ale posłanka Elżbieta Łukacijewska od początku nie wierzyła w tę koalicję.
A.K.: Pani poseł decyzję co do zawarcia tej koalicji pozostawiła do rozstrzygnięcia nam, na miejscu, dała mi i moim kolegom kredyt zaufania i wolną rękę. Nie ingerowała w nasze sprawy na tyle, aby próbować to personalnie czy w jakikolwiek inny sposób układać. Natomiast wspiera nasze działania i mamy zapewnienie, że nadal będzie wspierać wszystkie te rozwiązania, które przynoszą pożytek mieszkańcom naszego powiatu.
Red. Czyli po tych ostatnich zawirowaniach wszystko się ułożyło i współpraca trwa nadal.
A.K.: W powiecie dobra współpraca była cały czas i trwa nadal, pewne niedomówienia były w koalicji w radzie miasta, ale uważam że to już jest za nami i z optymizmem należy spoglądać w przyszłość. Nawet w najlepszych rodzinach pojawiają się napięcia i nieporozumienia. Takie sytuacje czasem mają miejsce również w koalicjach w samorządzie. Nie można ich całkiem uniknąć, ale należy szybko je wyjaśniać i szukać porozumienia, a nie kłótni, bo ta nikomu nie służy.
Red.: A czego nie udało się zrobić? Wszyscy wiemy, że nie był to łatwy okres - w tamtym roku strajki w szpitalu, w tym - próba reformy służby zdrowia, która nie doszła do skutku. Można to uznać za porażkę?
A.K.: W podsumowaniu trzeba też powiedzieć o sprawach trudnych. Sytuacja w opiece zdrowotnej jest ciężka w całym kraju. Ten problem nie dotyczy tylko Jasła. Na tle innych szpitali, gdzie były sytuacje zapalne, w Jaśle udało się przez to przejść w miarę bezboleśnie dla pacjentów. Nie było przypadków, gdzie nie został wykonany pilny zabieg, nie było odejścia od łóżka pacjenta. Czekamy na ruch od góry, na wprowadzenie gruntownej, sensownej reformy służby zdrowia. Jedno jest pewne - muszą być jakieś rozwiązania systemowe. Nie da się miejscami zatykać dziur, bo okazuje się, że jest już tylko łata na łacie. Dlatego musi być wprowadzona gruntowana reforma. Dzisiaj nie jestem w stanie odpowiedzieć jaki kierunek jest lepszy.
Red.: Czy uważa Pan, że przekształcenie szpitali w spółki prawa handlowego jest wyjściem z sytuacji?
A.K. Jest to jakieś wyjście, tylko ono niesie za sobą zarówno plusy, jak i minusy. Niewątpliwym plusem jest to, że zostaje określone, kto jaką rolę w tym szpitalu spełnia. Dopuszczam możliwości przekształcenia szpitala w spółkę prawa handlowego, ale pod warunkiem, że powiat będzie 100-procentowym właścicielem. Szpital nadal będzie nasz (społeczny). Spółka prawa handlowego, to także ogromna odpowiedzialność ludzi, którzy zarządzają tym szpitalem, w spółce prawa handlowego za nietrafne decyzje zarząd odpowiada całym swoim majątkiem.
Trzeba jasno odpowiedzieć na pytanie jaki jest cel szpitala - czy generowanie zysków, czy leczenie pacjentów. Oczywiście celem jest zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców powiatu. Muszą być jednak jasno określone zasady. Bo my żyjemy w przekonaniu, że leczenie w Polsce jest za darmo. A czy to znaczy, że lekarze POZ pracują za darmo?, czy utrzymanie szpitala nic nie kosztuje??? Nie, nie jest za darmo, tylko nie płaci za to pacjent, tylko powinien płacić NFZ i to powinien płacić tyle ile wynosi koszt leczenia, ani więcej ani mniej. Nie da się zrzucić ciężaru darmowej służby zdrowia na samorządy, bo samorządów na to nie stać. Nie powinno się generować zysku z działalności szpitala, ale szpital nie może też działać w oderwaniu od rynku.
Lekarze nie przychodzą za darmo do pracy, samochody nie jeżdżą na powietrze, utrzymanie budynków kosztuje. Ma płacić za to państwo polskie, za pośrednictwem NFZ-u, bo do tego jest zobowiązane w konstytucji. Jeżeli uczciwie będą wycenione procedury, każdy z pracowników szpitala otrzyma wynagrodzenie adekwatne do tego jak pracuje, to wtedy jeżeli szpital będzie przynosił straty będąc spółką prawa handlowego możemy rozliczać menadżera z tego czy dobrze zarządza szpitalem. Są szpitale, które w tej rzeczywistości funkcjonują lepiej. Warto się im przyglądać i może niektóre rozwiązania przenieść na jasielską placówkę. Nie wymyślimy na poziomie powiatu rewolucyjnych rozwiązań. Musimy czekać na decyzje i rozwiązania odgórne.
Red. Jakie plany będzie Pan chciał zrealizować przez najbliższe dwa lata?
A.K.: Udało nam się uchwalić budżet. Cieszę się z tego, że z dniem 1 stycznia możemy go już realizować. Jest to budżet nastawiony na inwestycje, na rozwój. Głównie są to inwestycje drogowe. Teraz skumulował się czas, kiedy wszyscy od 2006 roku patrzyliśmy z dużą nadzieją na środki unijne. W tym i w ubiegłym roku nie udało się z RPO wystartować. Było wiele niespójności między prawem polskim a unijnym, co spowodowało opóźnienia. Mam nadzieję, że ten zbliżający się rok, będzie okresem, kiedy te programy ruszą. Złożyliśmy dwa projekty drogowe do RPO, złożyliśmy projekt drogowy do polsko-słowackiego programu współpracy transgranicznej. Tak więc główne zadania, to nadal infrastruktura drogowa. Jak w naszym powiecie będzie dobra komunikacja to jest to spora szansa na pozyskanie inwestorów. Poprzez poprawę warunków komunikacyjnych będzie łatwiej zachęcić do odwiedzenia naszego pięknego powiatu przez turystów. Jesteśmy powiatem, gdzie przemysł turystyczny ma szansę na rozwój, ale trzeba dojechać do miejsca w miarę wygodnie i bezpiecznie.
W tym roku będziemy kontynuować także remonty szkół i szpitala. Chcemy zrobić w Zespole Szkół w Trzcinicy przewiązkę pomiędzy szkołą a salą gimnastyczną w której będzie umiejscowiona kryta bieżnia do treningów lekkoatletycznych. Planujemy zmienić dach i zagospodarować poddasze w I LO, z przeznaczeniem na obserwatorium astronomiczne. Jest to dobra lokalizacja ze względu na łatwą dostępność dla wszystkich uczniów jasielskich szkół, jak również dla mieszkańców Jasła i powiatu. Chcemy poprawić również warunki w Specjalnym Ośrodku Szkolno Wychowawczym.
Red. 1 stycznia mija 10 lat istnienia samorządu powiatowego - powiatu jasielskiego. Czy uważa Pan, że ta forma samorządu się sprawdziła?
A.K.: Myślę, że w powiecie jasielskim to się sprawdziło. Gdy spojrzymy na mapę pod kątem ilości mieszkańców, to 115 tysięcy plasuje powiat jasielski w gronie tych większych, czyli bardziej wydolnych. Spotykając się ze starostami innych powiatów, wiem, że te mniejsze z 30 tysiącami mieszkańców mają problemy finansowe, trudno podołać zadaniom, jakie mają do wykonania. Przekazanie środków i władzy niżej do samorządów jest dobrą decyzją, która powinna być kontynuowana. Oczywiście cały czas zmieniają się przepisy, ale to bardzo dobra idea aby decentralizować władzę i przekazywać ją w ręce samorządów. U nas świetnie się sprawdziła. Sami staramy się rządzić i kierować, sami wybieramy te zadania, do zrobienia, które uważamy za ważne dla naszych mieszkańców. Im bliżej ludzi, tym lepsze rozdysponowanie środków.
Red. Co z przejściem granicznym w Ożennej, najkrótszą drogą między Polską a Słowacją?
A.K.: 31 października br. złożyliśmy wspólnie projekt - powiat jasielski, powiat krośnieński i kraj preszowski - do programu współpracy polsko-słowackiej, który zakłada modernizację dróg. Część prac zostanie wykonana po stronie słowackiej, aby uruchomić drogę łączącą Niżną Poliankę z Ożenną. Wiosną nastąpi rozstrzygnięcie projektu i być może ten temat udałoby się załatwić jeszcze w 2009 roku. Jeżeli nie, to najpóźniej będzie to rok 2010. Byłaby to najkrótsza droga pomiędzy Rzeszowem a Preszovem, poza tym ożywiłoby to turystycznie nasz region.
Red. Czego życzy sobie starosta jasielski na rok 2009?
A.K.: Spokoju, życzliwych ludzi w swoim otoczeniu i dalszej pracy z pożytkiem dla wszystkich mieszkańców powiatu jasielskiego.
Dziękuję za rozmowę.
(omega)
Red. Panie starosto jakie były te dwa lata?
A.K.: Myślę, że z podniesioną głową i poczuciem dobrze spełnionego obowiązku możemy spoglądać do tyłu na to co udało się zrobić i z optymizmem spoglądać w przyszłość i planować nowe zadania. Przez dwa lata funkcjonowania w powiecie jasielskim koalicji PO i PiS udało się wiele osiągnąć i zrobić. Kiedy rozpoczynaliśmy kierowanie powiatem za jedną z największych bolączek uznaliśmy kiepski stan dróg powiatowych i to był priorytet naszych działań. Przez dwa lata udało się wyremontować prawie 60 km dróg. Wydaje mi się, że w województwie podkarpackim jest niewiele powiatów ziemskich, które mogłyby się pochwalić podobnym wynikiem. I uważam, że jest to duży sukces, w wielu przypadkach na remont drogi mieszkańcy czekali kilkadziesiąt lat.
Sporym sukcesem jest również budowa dwóch mostów: jeden w miejscowości Radość w gminie Dębowiec, a drugi w Pielgrzymce w gminie Osiek Jasielski. Pieniądze na te zadania w większości pochodziły ze środków zewnętrznych. Te mosty w znacznym stopniu poprawią bezpieczeństwo i ułatwia komunikację w naszym powiecie. Obydwa mosty w dużej części zostały wykonane przez wojsko co miało wpływ na ich koszt. Część mieszkańców pyta dlaczego ważny jest most w Pielgrzymce. Najlepiej wiedzą to ci, którzy mieszkają przy drodze Gorlice-Nowy Żmigród. Jak jest śnieżna zima, to od Pielgrzymki do samego Nowego Żmigrodu powstają zaspy wielkości ok. 2-3 metrów, przez które bardzo ciężko się przebić. Niejednokrotnie grzęzły tam samochody. A droga była nieprzejezdna czasami nawet przez kilka tygodni. Ten most jest po to, by ominąć te trudne miejsca.
Udało się też poprawić warunki w Szpitalu Specjalistycznym w Jaśle. Termomodernizacja dobiega końca, a wiadomo, że dzięki temu będą spore oszczędności na ogrzewaniu. Wizualnie też szpital jest ładniejszy, bo przy tej okazji została również wykonana nowa elewacja. Systematycznie były remontowane oddziały szpitalne. Chcemy, aby w 2009 roku remonty posuwały się do przodu. Priorytetem będzie tu remont oddziałów: Ortopedii, Traumatologii, Chirurgii i Mikrochirurgii Ręki oraz Ginekologiczno-Położniczy.
W ciągu tych dwóch lat na poprawę warunków w szkołach ponadgimnazjalnych została przeznaczona kwota około 3 mln. złotych. Wykonano najpotrzebniejsze remonty, doposażono klasopracownie.
Zakończono także pewien etap prac w budynku starostwa. Został przykryty dach, została wykonana wreszcie sala w której odbywają się sesje Rady Powiatu. Przypomnę, że dotychczas nie było takiej sali i sesje rady odbywały się w pomieszczeniach innych instytucji. Teraz przystępujemy do wykańczania pozostałych pomieszczeń na poddaszu. Inwestycja została zapoczątkowana przez naszych poprzedników, ale nikt nie pomyślał skąd wziąć pieniądze na jej wykończenie. Dlatego też cały czas prowadzone są tylko częściowe prace. Myślę, że w tym roku uda się skończyć przynajmniej jedno skrzydło, to od strony ul. Kazimierza Wielkiego.
W bardzo poważnym stopniu udało się również przyspieszyć remonty w Domu Pomocy Społecznej w Foluszu. Tylko w 2008 roku na to zadanie została wydatkowana kwota ok. 1,5 mln.zł. co bardzo zbliżyło nas do zakończenia remontów i poprawy warunków przebywania w tym domu mieszkańców.
Niewątpliwym sukcesem jest pozytywne zakończenie kontrowersyjnej sprawy Przedszkola Miejskiego nr 3, przy ul. Floriańskiej. Został podpisany akt notarialny, więc miasto Jasło jest pełnoprawnym właścicielem budynku. Może prowadzić tam własną gospodarkę - rozbudowywać, urządzać według własnych potrzeb. Jest to najlepsze rozwiązanie jakie mogło się w tej sytuacji wygenerować. Ta sprawa dotyczyła nas wszystkich i w tym przypadku udało się znaleźć złoty środek. W zadaniach powiatu, nie ma co prawda prowadzenia przedszkola, ale wszyscy powinniśmy dbać o to, aby nasze - powiatowe dzieci miały zapewnione jak najlepsze warunki w przedszkolu.. Nikt wcześniej nie odważył się na ten krok, żeby ten temat załatwić do końca.
Red. Skoro już jesteśmy przy tym temacie - co w takim razie z budową sali gimnastycznej dla II LO?
A.K.: Miasto przejęło przedszkole razem z fundamentami. W tej zamianie, której dokonaliśmy została uwzględniona cena fundamentów - miasto będzie starało się je zagospodarować według własnej koncepcji. A sala gimnastyczna dla II LO powstanie w innej lokalizacji. Budowę rozpoczniemy już w najbliższym, 2009 roku. Złożyliśmy wnioski do Regionalnego Programu Operacyjnego na dofinansowanie budowy tej sali. Mam nadzieję, że zostaną zrealizowane w miarę szybko i Liceum będzie miało wreszcie swoją salę. Tutaj sytuacja była podobna, jak przy budynku starostwa: zostały wykonane fundamenty a nie było środków na dokończenie inwestycji.
Red.: Czy koalicję PO-PiS też możemy rozpatrywać w kategoriach sukcesu?
A.K.: Zdecydowanie tak, mimo, że zdaniem niektórych „płynie pod prąd”. Udaje się nam jednak godzić wszystkie racje dla dobra mieszkańców. Udało się nam zrobić tak wiele dzięki wielkiej życzliwości i wsparciu wielu osób zarówno ze strony Platformy Obywatelskiej jak też Prawa i Sprawiedliwości i za to wsparcie bardzo pragnę im wszystkim podziękować.
Szczególnie dziękuję za pomoc pani poseł Elżbiecie Łukacijewskiej, panu senatorowi Stanisławowi Zającowi, panu posłowi Zbigniewowi Rynasiewiczowi, pani Małgorzacie Chomycz, wicewojewodzie podkarpackiemu oraz panu Bogdanowi Rzońcy, wicemarszałkowi województwa podkarpackiego i tym wszystkim którzy wspierali nasze działania, a nie zostali wymienieni z imienia i nazwiska.
Red.: Ale posłanka Elżbieta Łukacijewska od początku nie wierzyła w tę koalicję.
A.K.: Pani poseł decyzję co do zawarcia tej koalicji pozostawiła do rozstrzygnięcia nam, na miejscu, dała mi i moim kolegom kredyt zaufania i wolną rękę. Nie ingerowała w nasze sprawy na tyle, aby próbować to personalnie czy w jakikolwiek inny sposób układać. Natomiast wspiera nasze działania i mamy zapewnienie, że nadal będzie wspierać wszystkie te rozwiązania, które przynoszą pożytek mieszkańcom naszego powiatu.
Red. Czyli po tych ostatnich zawirowaniach wszystko się ułożyło i współpraca trwa nadal.
A.K.: W powiecie dobra współpraca była cały czas i trwa nadal, pewne niedomówienia były w koalicji w radzie miasta, ale uważam że to już jest za nami i z optymizmem należy spoglądać w przyszłość. Nawet w najlepszych rodzinach pojawiają się napięcia i nieporozumienia. Takie sytuacje czasem mają miejsce również w koalicjach w samorządzie. Nie można ich całkiem uniknąć, ale należy szybko je wyjaśniać i szukać porozumienia, a nie kłótni, bo ta nikomu nie służy.
Red.: A czego nie udało się zrobić? Wszyscy wiemy, że nie był to łatwy okres - w tamtym roku strajki w szpitalu, w tym - próba reformy służby zdrowia, która nie doszła do skutku. Można to uznać za porażkę?
A.K.: W podsumowaniu trzeba też powiedzieć o sprawach trudnych. Sytuacja w opiece zdrowotnej jest ciężka w całym kraju. Ten problem nie dotyczy tylko Jasła. Na tle innych szpitali, gdzie były sytuacje zapalne, w Jaśle udało się przez to przejść w miarę bezboleśnie dla pacjentów. Nie było przypadków, gdzie nie został wykonany pilny zabieg, nie było odejścia od łóżka pacjenta. Czekamy na ruch od góry, na wprowadzenie gruntownej, sensownej reformy służby zdrowia. Jedno jest pewne - muszą być jakieś rozwiązania systemowe. Nie da się miejscami zatykać dziur, bo okazuje się, że jest już tylko łata na łacie. Dlatego musi być wprowadzona gruntowana reforma. Dzisiaj nie jestem w stanie odpowiedzieć jaki kierunek jest lepszy.
Red.: Czy uważa Pan, że przekształcenie szpitali w spółki prawa handlowego jest wyjściem z sytuacji?
A.K. Jest to jakieś wyjście, tylko ono niesie za sobą zarówno plusy, jak i minusy. Niewątpliwym plusem jest to, że zostaje określone, kto jaką rolę w tym szpitalu spełnia. Dopuszczam możliwości przekształcenia szpitala w spółkę prawa handlowego, ale pod warunkiem, że powiat będzie 100-procentowym właścicielem. Szpital nadal będzie nasz (społeczny). Spółka prawa handlowego, to także ogromna odpowiedzialność ludzi, którzy zarządzają tym szpitalem, w spółce prawa handlowego za nietrafne decyzje zarząd odpowiada całym swoim majątkiem.
Trzeba jasno odpowiedzieć na pytanie jaki jest cel szpitala - czy generowanie zysków, czy leczenie pacjentów. Oczywiście celem jest zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców powiatu. Muszą być jednak jasno określone zasady. Bo my żyjemy w przekonaniu, że leczenie w Polsce jest za darmo. A czy to znaczy, że lekarze POZ pracują za darmo?, czy utrzymanie szpitala nic nie kosztuje??? Nie, nie jest za darmo, tylko nie płaci za to pacjent, tylko powinien płacić NFZ i to powinien płacić tyle ile wynosi koszt leczenia, ani więcej ani mniej. Nie da się zrzucić ciężaru darmowej służby zdrowia na samorządy, bo samorządów na to nie stać. Nie powinno się generować zysku z działalności szpitala, ale szpital nie może też działać w oderwaniu od rynku.
Lekarze nie przychodzą za darmo do pracy, samochody nie jeżdżą na powietrze, utrzymanie budynków kosztuje. Ma płacić za to państwo polskie, za pośrednictwem NFZ-u, bo do tego jest zobowiązane w konstytucji. Jeżeli uczciwie będą wycenione procedury, każdy z pracowników szpitala otrzyma wynagrodzenie adekwatne do tego jak pracuje, to wtedy jeżeli szpital będzie przynosił straty będąc spółką prawa handlowego możemy rozliczać menadżera z tego czy dobrze zarządza szpitalem. Są szpitale, które w tej rzeczywistości funkcjonują lepiej. Warto się im przyglądać i może niektóre rozwiązania przenieść na jasielską placówkę. Nie wymyślimy na poziomie powiatu rewolucyjnych rozwiązań. Musimy czekać na decyzje i rozwiązania odgórne.
Red. Jakie plany będzie Pan chciał zrealizować przez najbliższe dwa lata?
A.K.: Udało nam się uchwalić budżet. Cieszę się z tego, że z dniem 1 stycznia możemy go już realizować. Jest to budżet nastawiony na inwestycje, na rozwój. Głównie są to inwestycje drogowe. Teraz skumulował się czas, kiedy wszyscy od 2006 roku patrzyliśmy z dużą nadzieją na środki unijne. W tym i w ubiegłym roku nie udało się z RPO wystartować. Było wiele niespójności między prawem polskim a unijnym, co spowodowało opóźnienia. Mam nadzieję, że ten zbliżający się rok, będzie okresem, kiedy te programy ruszą. Złożyliśmy dwa projekty drogowe do RPO, złożyliśmy projekt drogowy do polsko-słowackiego programu współpracy transgranicznej. Tak więc główne zadania, to nadal infrastruktura drogowa. Jak w naszym powiecie będzie dobra komunikacja to jest to spora szansa na pozyskanie inwestorów. Poprzez poprawę warunków komunikacyjnych będzie łatwiej zachęcić do odwiedzenia naszego pięknego powiatu przez turystów. Jesteśmy powiatem, gdzie przemysł turystyczny ma szansę na rozwój, ale trzeba dojechać do miejsca w miarę wygodnie i bezpiecznie.
W tym roku będziemy kontynuować także remonty szkół i szpitala. Chcemy zrobić w Zespole Szkół w Trzcinicy przewiązkę pomiędzy szkołą a salą gimnastyczną w której będzie umiejscowiona kryta bieżnia do treningów lekkoatletycznych. Planujemy zmienić dach i zagospodarować poddasze w I LO, z przeznaczeniem na obserwatorium astronomiczne. Jest to dobra lokalizacja ze względu na łatwą dostępność dla wszystkich uczniów jasielskich szkół, jak również dla mieszkańców Jasła i powiatu. Chcemy poprawić również warunki w Specjalnym Ośrodku Szkolno Wychowawczym.
Red. 1 stycznia mija 10 lat istnienia samorządu powiatowego - powiatu jasielskiego. Czy uważa Pan, że ta forma samorządu się sprawdziła?
A.K.: Myślę, że w powiecie jasielskim to się sprawdziło. Gdy spojrzymy na mapę pod kątem ilości mieszkańców, to 115 tysięcy plasuje powiat jasielski w gronie tych większych, czyli bardziej wydolnych. Spotykając się ze starostami innych powiatów, wiem, że te mniejsze z 30 tysiącami mieszkańców mają problemy finansowe, trudno podołać zadaniom, jakie mają do wykonania. Przekazanie środków i władzy niżej do samorządów jest dobrą decyzją, która powinna być kontynuowana. Oczywiście cały czas zmieniają się przepisy, ale to bardzo dobra idea aby decentralizować władzę i przekazywać ją w ręce samorządów. U nas świetnie się sprawdziła. Sami staramy się rządzić i kierować, sami wybieramy te zadania, do zrobienia, które uważamy za ważne dla naszych mieszkańców. Im bliżej ludzi, tym lepsze rozdysponowanie środków.
Red. Co z przejściem granicznym w Ożennej, najkrótszą drogą między Polską a Słowacją?
A.K.: 31 października br. złożyliśmy wspólnie projekt - powiat jasielski, powiat krośnieński i kraj preszowski - do programu współpracy polsko-słowackiej, który zakłada modernizację dróg. Część prac zostanie wykonana po stronie słowackiej, aby uruchomić drogę łączącą Niżną Poliankę z Ożenną. Wiosną nastąpi rozstrzygnięcie projektu i być może ten temat udałoby się załatwić jeszcze w 2009 roku. Jeżeli nie, to najpóźniej będzie to rok 2010. Byłaby to najkrótsza droga pomiędzy Rzeszowem a Preszovem, poza tym ożywiłoby to turystycznie nasz region.
Red. Czego życzy sobie starosta jasielski na rok 2009?
A.K.: Spokoju, życzliwych ludzi w swoim otoczeniu i dalszej pracy z pożytkiem dla wszystkich mieszkańców powiatu jasielskiego.
Dziękuję za rozmowę.
(omega)
