Pomóżmy Ziębom wykończyć dom
Na Podkarpaciu niewiele jest rodzin zastępczych oraz rodzin, które działają jako pogotowie rodzinne. Udało mi się poznać rodzinę Ziębów, mieszkających na terenie gminy Kołaczace. Państwo Ziębowie mają trójkę swoich dzieci: 17 – letnią Marysie, 7 – letniego Marcina oraz Mikołaja, który w marcu skończy 3 lata. Obecnie w domu przebywa również trójka dzieci, dla których są rodziną zastępczą: 14 – letni Aleksander, 4 – letni Antoni i 3 – letni Jakub. Opiekę nad tą rodziną sprawuje Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Jaśle.
Państwo Ziębowie marzyli o większym domu, i udało się. Całkiem niedawno sprzedali swój stary drewniany dom i kupili nowy większy, ale niestety w stanie surowym. Na remont wzięli kredyt, ale jak twierdzi Renata Zięba, koszty ich przerosły: „Człowiek nie jest w stanie przewidzieć, co wydarzy się po drodze”. Na wiele rzeczy zabrakło pieniędzy, w domu nie ma centralnego ogrzewania, bo nie wystarczyło już na piec. Dla Ziębów jest to sprawa priorytetowa.




Na dotację celową z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej nie mogą liczyć, ponieważ cały dochód rodziny, łącznie z pieniędzmi, jakie otrzymują na troje dzieci, przekracza prawnie określone granice. Jedyną pomoc, jaką otrzymują z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej, to zasiłek pielęgnacyjny na dwóch chłopców, którzy mają orzeczony stopień niepełnosprawności.
Pani Renata złożyła wniosek do gminy o pomoc w remoncie domu. Z uwagi na to, że wójt gminy nie ma kompetencji do udzielania takiej pomocy, sprawa została przekazana do Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Kołaczycach, gdzie po zapoznaniu się ze sprawą, zostanie wydana decyzja. Z racji tego, że z dniem 30 sierpnie br. zakończyły się prace interwencyjne, gmina posiada tylko trzech pracowników socjalnych, którzy wykonują prace wcześniej zaplanowane i które są niezbędne w tej chwili. „Gdyby Pani Renata złożyła wniosek co najmniej miesiąc wcześniej, wtedy moglibyśmy użyczyć pracowników, którzy pomogliby przy remoncie. Po zbadaniu sprawy nie mówię, że nie skierujemy tych pracowników do wykonania remontu, ale dopiero po zakończeniu prac na terenie gminy.” – mówi Małgorzata Salacha, wójt gminy Kołaczyce.



Z pomocą przyszły jasielskie i krośnieńskie firmy. Firma GAMRAT obiecała wykładziny, a firma BALTIC WOOD S.A z Krakowa, panele podłogowe. Gdyby nie pomoc osób prywatnych i rodziny nie wiele udałoby się zrobić do tej pory. Zgłosiła się również osoba prywatna, która obiecała dołożyć cześć pieniędzy na piec do centralnego ogrzewania. „Znajdują się osoby, które chętnie pomagają, ale o wszystko trzeba prosić” - mówi Renata.
Jest jeszcze dużo do zrobienia. Kiedy uda się położyć podłogi, i wyłożyć ściany boazerią, trzeba będzie ocieplić strych, a na wiosnę w planach jest powiększenie domu o dwa pokoje. Oby zdążyli ze wszystkim przed zimą. Rodzina liczy na każdą formę pomocy.
/jp/
