Ponad 130 interwencji strażaków, tysiące mieszkańców bez prądu
Ekstremalne warunki w regionie. Ponad 130 interwencji strażaków, tysiące mieszkańców bez prądu
Od wczoraj Podkarpacie mierzy się z atakiem zimy. Śnieg pada niemal bez przerwy, a lokalnie warstwa białego puchu przekracza kilkadziesiąt centymetrów. W wielu miejscach zrobiło się po prostu ekstremalnie – gałęzie łamią się pod ciężarem mokrego śniegu, drogi są zasypane, a część miejscowości od rana pozostaje bez prądu.

Główne trasy przejezdne, lokalne drogi wciąż walczą z żywiołem
Służby drogowe pracują non stop. Ciężki sprzęt od rana utrzymuje przejezdność głównych ciągów komunikacyjnych, jednak na drogach drugorzędnych i osiedlowych kierowcy muszą liczyć się z trudnymi warunkami. W wielu miejscach, szczególnie na odcinkach leśnych, drogi są zasłonięte powalonymi drzewami lub śnieżnymi nawisami. Wciąż pojawiają się zgłoszenia o całkowitej nieprzejezdności kolejnych odcinków.
OSP i PSP pracowały całą noc
Strażacy mają za sobą wyjątkowo ciężką dobę. Od wczoraj wyjeżdżali do akcji już ponad 130 razy. Dominują wiatrołomy i śniegołomy – drzewa przewracające się pod naporem mokrego śniegu blokowały drogi, uszkadzały linie energetyczne i zagrażały zabudowaniom. W wielu przypadkach to właśnie strażacy jako pierwsi torowali dojazd do odciętych domów.
Tysiące mieszkańców bez prądu
Do awarii energetycznych dochodziło praktycznie w całym powiecie. Najpoważniejsze z nich spowodowane były zerwaniem linii przez spadające drzewa. Część gospodarstw pozostaje bez zasilania już od godzin nocnych. Ekipy energetyków pracują równolegle z ratownikami, jednak dostęp do wielu słupów i przewodów jest znacząco utrudniony przez warunki w terenie.
Odśnieżanie na bieżąco, ale to nierówna walka
Zarządcy dróg podkreślają, że sprzęt pracuje bez przerw, jednak ciągłe opady szybko pokrywają świeży asfalt kolejną warstwą śniegu. W wielu miejscach kierowcy sami tworzą koleiny, bo pług nie nadąża wracać na dany odcinek.
Apel o ostrożność
Ratownicy, drogowcy i energetycy zgodnie proszą, by nie wyjeżdżać, jeśli nie ma takiej konieczności. Zaspy, łamiące się drzewa i ograniczona widoczność sprawiają, że nawet krótka podróż może stać się ryzykowna.
Red.

