Porażka MKS-u „MOSiR” Jasło na otwarcie rywalizacji w fazie play-off
Siatkarze MKS-u „MOSiR” Jasło rozpoczęli dzisiaj w Krośnie batalię o awans do siatkarskiej I ligi mężczyzn. W pierwszym spotkaniu fazy play-off podopieczni Bartosza Kilara ulegli Karpatom Krosno 0:3. Jutro jaślanie rozegrają przeciwko rywalom zza miedzy drugi mecz. Rywalizacja toczyć się będzie do trzech zwycięstw.

Na otwarcie pierwszej odsłony spotkania Szymon Soboń pomylił się w polu zagrywki. Piłka po jego zagraniu znalazła się na siatce. W drugiej akcji pierwszego seta błąd w przyjęciu po stronie MKS-u sprawił, że krośnianie mogli zapisać na swoim koncie drugi punkt. Gospodarze zrewanżowali się jednak błędem w polu zagrywki, w wyniku czego na koncie jaślan pojawił się pierwszy punkt. Rywalizacja toczyła się punkt za punkt, do czasu aż dwóch błędów z rzędu w ataku nie popełnili zawodnicy gości. Najpierw piłkę w aut posłał Rafał Matuła. Następnie na podwójny blok nadział się Krzysztof Pamuła. Krośnianie zdołali odskoczyć na cztery punkty. Nie potrafili jednak ustrzec się błędów w kolejnych akcjach. Skrzętnie wykorzystali je jaślanie doprowadzając do wyrównania 12:12. Karpaty dzięki skutecznej grze blokiem ponownie zdołały zbudować dwupunktową przewagę, aby w kluczowej fazie partii powiększyć ją do trzech oczek. Przy stanie rywalizacji 18:15 o przerwę postanowił poprosić Bartosz Kilar. Nie wybiła ona jednak gospodarzy z rytmu. Krośnianie prezentowali się doskonale w przyjęciu i rozegraniu. Goście z kolei nie potrafili znaleźć sposobu na zatrzymanie dobrze dysponowanych atakujących Karpat. Dodając do tego niewymuszone błędy po stronie jasielskiej drużyny przewaga gospodarzy wzrosła do pięciu punktów (23:18). Karpaty pewnie zmierzały do zwycięstwa w pierwszym secie. Po tym jak asem serwisowym popisał się Mateusz Witek krośnianom do szczęścia brakowało zaledwie jednego punktu. Wówczas na moment obudzili się goście, zdobywając dwa punkty z rzędu. Ostatecznie to jednak gospodarze rozstrzygnęli na swoją korzyść losy pierwszego seta wygrywając 25:20.
Od początku drugiej partii to krośnianie lepiej prezentowali się na parkiecie. Szybko udało im się zbudować trzypunktową przewagę. W jej utrzymaniu wymiernie pomogli sami jaślanie, którzy w początkowej fazie drugiego seta nie potrafili ustrzec się prostych błędów myląc się przede wszystkim w polu zagrywki. Z czasem gra się wyrównała. Coraz częściej błędy w przyjęciu popełniali gospodarze. Słabiej prezentowali się również w polu zagrywki. Swój rytm zaczęli z kolei łapać jaślanie. Na półmetku rywalizacji w drugiej partii to podopieczni Bartosza Kilara prowadzili 15:13. Kiedy przewaga gości wzrosła do trzech punktów (17:14) o przerwę dla swojej ekipy poprosił Jakub Heimroth. Po wznowieniu gry dzięki fantastycznym obronom i sprytnemu atakowi Sobonia z drugiej piłki jaślanie powiększyli przewagę do czterech punktów. Siatkarze MKS-u zafundowali swoim kibicom prawdziwy rollercoaster. W serii szkolnych błędów pozwolili rywalom najpierw na doprowadzenie do wyrównania, a następnie objęcie dwupunktowego prowadzenia. Impas w grze gości przerwał skutecznym atakiem z drugiej linii Rafał Matuła. Potem było już tylko gorzej. W polu zagrywki pomylił się Soboń. W kolejnej akcji gospodarze zatrzymali blokiem atak Przemysława Czado. To samo spotkało chwilę później Rafała Matułę. Przy wyniku 24:20 dla gospodarzy jaślanie zdołali jeszcze raz rzucić się do odrabiania strat. Determinacji wystarczyło im na odrobienie dwóch punktów. Druga partia zakończyła się wynikiem 25:22 na korzyść Karpat.
Początek trzeciego seta to przede wszystkim dobra gra blokiem w wykonaniu miejscowych. Jaślanom brakowało skuteczności w ataku. Dwukrotnie pomylił się w tym elemencie gry Krzysztof Pamuła. Gospodarze z kolei wciąż popełniali proste błędy w przyjęciu piłki. Wato również podkreślić, że obie ekipy dalekie były od prezentowania przyzwoitej postawy w polu zagrywki. Mimo wszystko to krośnianie cały czas prowadzili w rywalizacji. Kiedy przewaga gospodarzy wzrosła do trzech punktów (10:7) o przerwę poprosił Bartosz Kilar. Uwagi jakie postanowił przekazać swoim zawodnikom okazały się pomocne. Jaślanie zaczęli odrabiać straty, aby wreszcie objąć prowadzenie. Radość gości nie trwał jednak długo. Krośnianie chybko zdołali wrócić do gry. Dzięki szybkiemu rozegraniu z łatwością gubili blok MKS-u. Co więcej uprzykrzali życie gościom skuteczną zagrywką. Po tym jak błąd w przyjęciu zagrywki popełnił Matuła strata przyjezdnych wzrosła do czterech punktów. Karpaty pewnie zmierzały po zwycięstwo w trzecim secie. Goście nie byli w stanie odwrócić losów rywalizacji. Decydujący o rezultacie ostatniej partii i całego meczu zdobył atakiem po przekątnej Adam Świdroń.
Karpaty Karpacka Państwowa Uczelnia w Krośnie Krosno Glass – MKS „MOSiR” Jasło 3:0 (25:20, 25:22, 25:21)
MD
