Prawdziwy Anioł Stróż
Mówi się, że każdy ma swojego Anioła Stróża. Z pewnością posiada go 80-letnia jaślanka, która dzięki trzeźwości umysłu pracownicy banku uniknęła sideł zastawionych przez oszusta.

W poniedziałek do jasielskiego oddziału Banku Spółdzielczego w Bieczu przyszła wyraźnie zdenerwowana 80-letnia kobieta. Udała sie do jednej z pracownic placówki, która jednak nie chce ujawniać swojej tożsamości. Kobieta poprosiła o wykonanie telefonu na izbę przyjęć szpitala, tam miał zostać przewieziony poszkodowany w wypadku mężczyzna.
Wykręciłam numer do izby przyjęć. Ta pani rozmawiała z pracownikiem szpitala, dopytując o osobę poszkodowaną w wypadku. Nie znała jednak nazwiska. Usłyszała, że takie zdarzenie nie miało miejsca. Po kolejnym telefonie do izby przyjęć zadzwoniłyśmy na chirurgię. Nie potwierdzono jednak, że przywieziono kogokolwiek z wypadku – relacjonuje pracownica banku.
Zachowanie starszej kobiety wzbudziło podejrzenia u pracownicy banku. W dalszej rozmowie kobieta zdradziła jej, że jeden z członków rodziny ma poważne kłopoty, bowiem potrącił mężczyznę w wypadku. Ten będąc w ciężkim stanie miał wylądować w szpitalu. Ogólnikowo mówiła o konieczności zdobycia pieniędzy, których miano od niej zażądać.
Brak pewności w głosie kobiety, skłonił pracownicę banku do kontynuowania rozmowy. Nie wahając się zapytała o cel, na jaki pieniądze miałyby zostać przeznaczone. Według kobiety były one potrzebne po to, aby zapłacić za wnuczkę kaucję w wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych. Przy próbie skontaktowania sie z wnuczką, ta nie odbierała telefonu. Pracownica zaproponowała zgłoszenie sprawy na policję będąc niemal pewną, że kobietę ktoś chce oszukać.
Starałam sie przekonać tę panią, że tutaj coś jest nie tak. Zasugerowałam, aby zgłosić sprawę na policję bo na pewno ktoś chce ją oszukać. Odpowiedziała, że to właśnie policjanci do niej dzwonili. Utwierdziłam się wówczas w przekonaniu, że to próba oszustwa. Nie mogłam jej jednak do tego przekonać – mówi pracownica banku.
80-latka nie chciała słyszeć o zgłaszaniu sprawy na policję. Stwierdziła stanowczo, że musi mieć te pieniądze. W końcu kobietę udało się przekonać do złożenia wizyty na policji. Jak się okazało podejrzenia pracownicy banku potwierdziły się. Oszuści zastosowali w tym przypadku popularną metodę na wnuczka.
Jak informują policyjne statystyki każdego roku na terenie powiatu jasielskiego odnotowuje się do kilkunastu prób wyłudzenia pieniędzy tą właśnie metodą. Jak ustrzec się przed oszustami radzą sami policjanci.
Przede wszystkim nie należy podejmować pochopnych decyzji pod wpływem emocji oraz pod presją czasu, którą wytwarzają oszuści, aby osiągnąć swój cel. Najważniejszym jest, aby jak najszybciej skontaktować się z osobą, której zamierzamy pożyczyć pieniądze. W ten sposób możemy sie upewnić, że to rzeczywiście krewny zwraca się do nas z prośbą o pomoc. Pamietajmy również, że funkcjonariusze policji nigdy w takich lub podobnych sytuacjach nie będą żądać od nas środków finansowych – przestrzega kom. Łukasz Gliwa z Komendy Powiatowej Policji w Jaśle.

kom. Łukasz Gliwa
80 - latka może mówić o dużym szczęściu. Być może tylko dzięki postawie pracownicy banku zawdzięcza to, że oszuści nie wzbogacili się jej kosztem.
PP
