Prawo pozwala, a szkoła ogranicza
3
Kodeks Cywilny wyraźnie mówi, że pełnoletnim jest ten, kto ukończył 18 lat. Kwestia ta ciekawie wygląda u pełnoletniego ucznia szkoły średniej, któremu prawo pozwala, ale szkoła ogranicza.
Dorosły człowiek w świetle prawa może sam decydować o sobie i swoim losie. Co zrobić, kiedy jest jeszcze uczniem, na utrzymaniu rodziców? Taka sytuacja widoczna jest zwłaszcza u uczniów ostatnich klas szkół średnich lub niepełnoletnich, którzy przez zawarcie małżeństwa uzyskali pełnoletność.
Według prawa mogą nie życzyć sobie oni, aby rodzice mieli wgląd w ich oceny i chodzili na wywiadówki. Mają także możliwość samodzielnego usprawiedliwiania się.
- Sądzę, że niektórzy na pewno by to wykorzystali, ale nie ja. Przecież moi rodzice jeszcze mnie utrzymują i nie wyobrażam sobie takiego buntu. Myślę, że powinniśmy być lojalni wobec nich - mówi Ada Trześniowska, 18-letnia uczennica szkoły średniej.
Szkoła ma własne prawa
Wszelkie sprzeciwy byłyby tu na nic, bowiem szkoła żyje swoim prawem. Rozporządzenie o ocenianiu zobowiązuje nauczycieli do informowania rodziców o wynikach ich dzieci, bez względu na KC. Wszelkie kwestie sporne prostuje także statut szkoły. Jest tak np. z kwestią wycieczki. Uczeń, także pełnoletni, aby na nią pojechać, musi przynieść zgodę od rodziców. Podobnie jest z piciem i paleniem, co 18-latkowi wolno już robić.
-Ale nie na terenie szkoły. Statut wyraźnie tego zakazuje. Stoimy przecież na straży zdrowia naszej młodzieży - mówi Roman Lorens, dyrektor II LO w Jaśle.- Jest to też sprawa domu rodzinnego, bo w szkole wychowujemy ich tylko 35 godz. tygodniowo.
Na pewno sprawa pełnoletności uczniów, jest nieuregulowana, bo 18-latek niby jest już samodzielny, ale cały czas pod czyjąś opieką, co może rodzić bunt i rozdźwięki.
ars
Super Nowości z dnia 30_05_2006

