Prezent od Kolbuszowianki. Piłkarze Czarnych zgarniają 3 punkty na finiszu rozgrywek IV ligi
Piłkarze Czarnych Jasło nie będą musieli jechać jutro do Kolbuszowej, by z tamtejszą Kolbuszowianką stoczyć bój o ostatnie ligowe punkty w ramach 34. kolejki IV ligi podkarpackiej. Rywal oddał je bez walki, walkowerem.

Jeszcze przed kilkoma dniami niepewny utrzymania się w IV klasie rozgrywkowej jasielski zespół, prowadzony przez Roberta Podkulskiego, dzięki podarowanym mu przez kolbuszowian trzem punktom sezon – przy korzystnych dla niego wynikach meczów ligowych rywali – może zakończyć nawet na siódmym miejscu w tabeli. Wiadomo już, że w końcowych statystykach rozgrywek, które zakończą się już w najbliższą niedzielę, przy nazwie jasielskiego klubu odnotowanych będzie czterdzieści sześć punktów – zdobytych przez jego zawodników w czternastu spotkaniach wygranych i siedmiu remisach (przy dwunastu porażkach). Bilans bramkowy Czarnych to 16 zdobytych i 24 straconych goli.
W rundzie jesiennej, jeszcze pod wodzą trenera Jacka Klisiewicza jaślanie zwycięsko wyszli z sześciu potyczek, osiem przegrali, w dwóch podzielili się z punktami z rywalem. Łącznie zdobyli dwadzieścia punktów. W rundzie rewanżowej, już pod "skrzydłami" obecnego szkoleniowca Roberta Podkulskiego zaprezentowali się lepiej – wygrywając siedem spotkań (przy uwzględnieniu walkoweru z Kolbuszowianką), cztery przegrywając i pięć remisując osiągnęli dwadzieścia sześć punktów.
Lepiej przy Śniadeckich, gorzej na "wyjazdach"
Na przestrzeni całego sezonu drużyna z Jasła lepsze wyniki zanotowała w meczach na „własnych śmieciach”, aniżeli tych stoczonych na boiskach rywali – przy Śniadeckich komplet punktów zdobyła w ośmiu potyczkach, czterokrotnie remisując i tyle samo razy przegrywając. Przed jasielską publicznością piłkarze Czarnych do siatki drużyny przeciwnej trafili dwadzieścia pięć razy, tracąc przy tym osiemnaście bramek. W spotkaniach rozegranych na obiektach przeciwników zaliczyli cztery zwycięstwa, trzy remisy i osiem porażek. Podczas „wyjazdów” zdobyli szesnaście goli (łącznie z tymi, podarowanymi jej przez Kolbuszowiankę w ramach walkoweru), tracąc przy tym dwadzieścia cztery.
Drużyna z Kolbuszowej, podobnie jej niedoszły jutrzejszy przeciwnik utrzymała się w IV lidze – obecnie zajmuje w niej siódme miejsce. Przy najgorszym dla niej scenariuszu ostatniej kolejki rozgrywek sezon 2013/2014 ukończy ostatecznie na pozycji dziesiątej.
Jakub Hap
