Program retencji dla Podkarpacia
Plan ochrony województwa podkarpackiego przed powodzią gotowy!
Aktualności jako pierwsze dotarły do dokumentów, które oficjalnie zostaną przedstawione wicepremierowi Ludwikowi Dornowi dopiero we wrześniu. Wiadomo już, że w grę wchodzą ogromne pieniądze. Żeby całkowicie zabezpieczyć region przed powodziami, które nawiedzają nas kilka razy w roku trzeba nawet 3 miliardów złotych. Mapy, wykresy, podsumowania. I sporo do zrobienia. Najpilniejsze potrzeby to budowa ponad 270 kilometrów nowych obwałowań i modernizacja około 180 kilometrów już istniejących wałów. Trzeba też uregulować koryta rzek i potoków. Wybudować małe i duże zbiorniki retencyjne. A wszystko po to by takie powodzie jak ta były tylko złym wspomnieniem. A jest co wspominać bo starty wyrządzane przez powodzie są ogromne. Te największe w infrastrukturze powstały w latach 2001,2004 i 2006. W rolnictwie najgorsze pod tym względem były lata 2001, 2003 i 2004. Wszystkie zabezpieczenia umieszczone w tym planie zależeć będą jednak między innymi od pieniędzy z budżetu państwa. I to niemałych.
Ewa Draus, wojewoda podkarpacki
-”Około 2,5 do 3 miliardów złotych kosztowałoby zabezpieczenie przeciwpowodziowe w województwie stałe i definitywne.”
Do tej pory Podkarpacki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych choć miał plany budowy małych zbiorników retencyjnych to tylko niektóre udało się wprowadzić w życie. Właśnie ze względu na brak pieniędzy.
Małgorzata Wajda, Podkarpacki Zarząd Mielioracji i Urządzeń Wodnych
-”Mimo, że posiadaliśmy programy to nie otrzymywaliśmy pieniędzy z budżetu państwa.”
Dzięki pieniądzom z budżetu wojewody, samorządów i Funduszu Ochrony Środowiska udało się wybudować zaledwie 10 małych zbiorników retencyjnych a jak wynika z tego planu potrzeba aż 20 razy więcej. Do tego dochodzą duże zbiorniki i wały przeciwpowodziowe. I choć realizacja planów zajmie co najmniej 10 lat to zdaniem wojewody będzie to ostateczne rozwiązanie problemu powodzi na Podkarpaciu.
Ilona Małek

