Prokuratura w Krośnie przejmuje śledztwo
Ciąg dalszy nierozwiązanej sprawy zaginięcia w ubiegłym roku Haliny Gorczycy.
Wizerunek Haliny Gorczycy upubliczniany jest na mocy pozwolenia,
jakie KPP w Jaśle udzielił bliski krewny zaginionej
Do tej pory nie odnaleziono jej ciała, zakładając przy tym, że Halina Gorczyca została zamordowana. Miesiąc temu pisaliśmy, że Janusz G., były mąż kobiety, oskarżony o jej zabójstwo, decyzją sądu opuścił areszt tymczasowy.
Teraz jednak sprawę od Prokuratury Rejonowej w Jaśle, przejęła Prokuratura Okręgowa z Krosna, która sprawdzać będzie inne możliwe wersje wydarzeń. Mimo obecnych śladów krwi, niewykluczone jest, że kobieta żyje.
Zbadanie nowych wątków w sprawie z pewnością jednak pochłonie mnóstwo czasu. Zwłaszcza, że materiał jest obszerny (tj. 14 tomów akt).
- Wszystkie poszlaki, to co do tej pory ustalono, w sposób wysoce uprawdopodobniony i przekonywujący wskazują na Janusza G., ale ponieważ do chwili obecnej nie udało się odnaleźć ciała, to nie możemy wykluczyć, że ta kobieta żyje – mówi Janusz Ohar z Prokuratury Okręgowej w Krośnie.
Prokuratura ma sprawdzać wiele prawdopodobnych scenariuszy, w tym także możliwość zamieszania w sprawę innych osób. Jest to niezbędne by w konsekwencji po przeprowadzonych czynnościach móc daną wersję wykluczyć.
- Ślady krwi można wytłumaczyć w różny sposób i właściwie każdy może stworzyć własny motyw i jego uzasadnienie. Przy tym stanie dowodów, tej sprawy nie można po prostu zamknąć, a podjęcie jednoznacznej decyzji byłoby na tę chwilę z pewnością przedwczesne – dodaje Janusz Ohar.
Janusz G. w areszcie spędził blisko 10 miesięcy. Nigdy nie przyznał się do winy.
Joanna Parzygnat
parzygnatjoanna@gmail.com
