Puchar REMES CUP przyjedzie do Jasła
Trampkarze Czarnych o godzinie 18.00 rozegrali świetny mecz z Kaliskim OZPN, z którym mieli już do czynienia w rozgrywkach grupowych, pokonując go 1:0. Drużyna z Jasła wygrała mecz finałowy, pokonując przeciwników 3:2.
Jeden z kibiców określił spotkanie jako: „Mecz godny finału.” Zawodnicy Czarnych przegrywali do polowy 0:2. Jednak w drugiej połowie meczu podnieśli się i strzelili 3 bramki wygrywając cały mecz 3:2.
Przypomnijmy, że w godzinach rannych nasz zespół w meczu ćwierćfinałowym po ciężkim boju pokonał w rzutach karnych ukraiński FK Kosmos. Mecz był zacięty i wyrównany. Prowadzenie dla naszego zespołu zdobył Patryk Jamuła, perfekcyjnie wykonując rzut wolny. Ostatecznie nasz zespół w rzutach karnych okazał się bezkonkurencyjny i wygrał spotkanie 4:1.
W półfinale Czarni pokonali zespól z Dębna 1:0 po bramce Filipa Świątkowskiego w ostatnich minutach spotkania.
Warto podkreślić, że mecze w Opalenicy rozgrywane były przy silnym wietrze co utrudniało grą młodym piłkarzom.
Na koniec można tylko wykrzyczeć: „Puchar jest nasz – bo puchar nam się należy!!!”
Jenny
<Aktualizacja>
bramki: Kamil Kowalski (głową), Patryk Jamuła (wolny), Brożyna (głową)
Spotkanie finałowe trzymało w napięciu do ostatniej minuty gry. Już pierwsza akcja meczu przyniosła gola drużynie z Kalisza. Następne minuty to wyrównana gra po której nastąpiła kontra kaliszan gdzie w sytuacji sam na sam z zawodnik z Kalisza pokonał naszego bramkarza. Na 5 minut przed końcem pierwszej połowy sędzia zmuszony był przerwać mecz z powodu burzy z silnymi porywami wiatru który przewrócił bramkę w której stał nasz bramkarz Arek Mocek (na szczęście nic mu się nie stało).
W przerwie meczu trener Podkulski zmobilizował swoich podopiecznych, którzy na drugą połowę wyszli mocno zmotywowani. Druga odsłona meczu toczyła się pod dyktando naszego zespołu. Najpierw Flip Świątkowski dalekim wykopem z połowy boiska (Czarni grali z wiatrem) zaskoczył bramkarza, który końcami palców przeniósł piłkę na poprzeczkę jednak przy dobitce głową Kamila Kowalskiego był już bez szans.
Druga bramka to perfekcyjnie wykonany rzut wolny przez Patryka Jamułę (kopia z poprzednich meczów). Przy stanie 2:2 zespół z Kalisza ruszył do ataku chcąc rozstrzygnąć ten pojedynek na swoją korzyść, jednak w końcowych minutach spotkania sędzia podyktował rzut wolny dla naszego zespołu z okolic narożnika pola karnego. Dokładna wrzutka Bartka Szopy na długi słupek i Irek Brożyna głową wpakował piłkę do pustej bramki, rozstrzygając tym samy losy tego spotkania. Po końcowym gwizdku sędziego zapanowała euforia, wśród zawodników, sztabu szkoleniowego oraz rodziców.
Czarni Jasło
