Pustelnik z Dębowca skazany na 3 lata więzienia
Dzisiaj w jasielskim sądzie zapadł wyrok w sprawie Wojciecha P. pustelnika z Dębowca oskarżonego przez prokuraturę o wykorzystanie seksualne 14-letniego chłopca. Proces w tej sprawie odbywał się za zamkniętymi drzwiami.

Stworzył pustelnię w Kopaninach
Wojciech P. był członkiem Zakonu Braci Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel, a także opiekował się pustelnią św. Heleny nieopodal Sanktuarium Kalwarii Zebrzydowskiej. Końcem 2015 r. zamieszkał w przysiółku Kopaniny w gminie Dębowiec. Mężczyzna ten szybko zdobył sympatię i zaufanie okolicznych mieszkańców, którzy pomogli mu w stworzeniu pustelni. Miejsce to poświęcił sam biskup. Chodził w zakonnym habicie, co było odbierane przez ludzi, że jest osobą duchowną. Nigdy jednak nie złożył święceń kapłańskich, ale śluby pustelnicze na rok. Tym samym zobowiązał się do życia w duchu trzech rad ewangelicznych tj. czystości, ubóstwa i posłuszeństwa.
Oskarżony o wykorzystanie seksualne
W 2016 r. prokurator oskarżył Wojciecha P. o wykorzystanie małoletniego do innej czynności seksualnej, a także o prezentowanie mu treści pornograficznych. Wydarzenia te miały miejsce początkiem lutego dwa lata temu w Pustelni św. Eliasza – Proroka w Kopaninach koło Dębowca. Matka 14-letniego chłopca poprosiła go o pomoc w rozwiązaniu problemów rodzinnych, dlatego zgodziła się pozostawić syna z Wojciechem P. Po trzech miesiącach od tej pamiętnej nocy chłopiec opowiedział matce o tym, co się wydarzyło w pustelni. Po tym zdarzeniu pustelnik dzwonił jeszcze do chłopca i wysyłał mu wiadomości SMS.
Skazany na 3 lata pozbawienia wolności
Po ponad roku prowadzonego procesu w tej sprawie w Sądzie Rejonowym w Jaśle zapadł wyrok skazujący Wojciecha P., znanego społeczności lokalnej jako pustelnik z Dębowca na 3 lata pozbawienia wolności. Wobec mężczyzny sąd zastosował również środki karne w postaci zakazu kontaktowania się z pokrzywdzonym i zbliżania się do niego na odległość nie mniejszą niż 100 metrów na okres 5 lat. Ponadto Wojciech P. ma zakaz wykonywania działalności związanej z wychowaniem i edukacją małoletnich oraz opieką nad nimi na okres 10 lat.
Wojciech P. nie wyraził skruchy
Proces w tej sprawie trwał ponad rok i toczył się za zamkniętymi drzwiami. Jak podkreślają rodzice chłopca wykorzystanego przez pustelnika, Wojciech P. nie wyraził żadnej skruchy za to co zrobił. – Brakuje słów na opisanie tego, jak ten człowiek potrafi manipulować ludźmi. To jest straszne. Wykorzystał moją trudną sytuację, w tak perfidny sposób krzywdząc moje dziecko – płakała pani Jolanta, mama wykorzystanego seksualnie chłopca. Jest zdruzgotana i załamana, bo wie, że nic już nie zwróci jej synowi dawnego, spokojnego życia. Pozostała jedynie trauma i obawa, czy syn pozbiera się po tym, co przeszedł. - Tego wyrachowanego gada dać do Sanoka, ale na dożywocie. Niech tam nawraca te zabłąkane duszyczki, skoro jest tak uduchowiony. Żaden wyrok nie przywróci synowi spokoju. Dla takiego młodego człowieka taki występek jest jak lej po bombie atomowej w psychice – mówił zbulwersowany ojciec Julian.
Wyrok jest nieprawomocny. Obrońca Wojciecha P. zapowiedział apelację.
Ilona Dziedzic
ilona.dziedzic@jaslo4u.pl

