Ratownicy na pomoc
Potrzeba więcej sprzętu medycznego i dobrze wyposażonych karetek. Z resztą sobie poradzimy - mówią lekarze i ratownicy medyczni z Podkarpacia.
Taką szansę daje znowelizowana ustawa o ratownictwie medycznym. Tym bardziej, że w tym roku na jej realizację zapisano w budżecie państwa ponad miliard złotych. Być może część tej kwoty przeznaczona zostanie właśnie na nowe sanitarki, których na Podkarpaciu brakuje. Główna zmiana, którą wprowadza nowa ustawa to powstanie zespołów ratowniczych, w których nie ma lekarza. Tylko ratownicy medyczni, albo ratownik i pielęgniarka. Choć to znana w części krajów Unii Europejskiej praktyka lekarze mają wątpliwości czy to na pewno krok do przodu. Tomasz Bober - ratownik medyczny rzeszowskiego pogotowia uważa, że on i jego koledzy wykorzystując wiedzę i doświadczenie doskonale sobie poradzą z tym zadaniem. Zdaniem ratowników medycznych zdecydowanie większym problemem są karetki. Stare, często kompletnie wyeksploatowane. Na Podkarpaciu ciągle wiele z nich nie spełnia podstawowych norm a jednak z konieczności ciągle wyjeżdża do chorych. Pod koniec ubiegłego roku dzięki pieniądzom z ministerstwa zdrowia na Podkarpaciu udało się kupić zaledwie 6 nowych karetek. W ciągu ośmiu ostatnich lat w sumie 35. Ale to za mało. W powiecie ropczycko - sędziszowskim, skąd często pacjentów wozi się często nawet ponad 50 kilometrów do szpitali w Rzeszowie są na przykład tylko dwie erki. Na szczęście w tegorocznym budżecie państwa zarezerwowano miliard 200 milionów złotych na realizację znowelizowanej ustawy. Jest więc szansa że pieniądze na sprzęt medyczny i sanitarki trafią także na Podkarpacie.
Beata Wolańska/TVP 3 Rzeszów

