Ratownicy z Jasła zmienią pracodawcę tylko pod pewnymi warunkami
Jasielscy ratownicy zostali zobowiązani do sporządzenia listy osób, które deklarują przejście do Samodzielnego Publicznego Pogotowia Ratunkowego w Krośnie. Podkreślają jednak, że będzie to możliwe wyłącznie po spełnieniu przez przyszłego pracodawcę określonych warunków.

fot. archiwum
Wojewoda Ewa Leniart, przed tygodniem apelowała do dyrektorów Szpitala Specjalistycznego w Jaśle oraz Samodzielnego Publicznego Pogotowia Ratunkowego w Krośnie o jak najszybsze rozwiązanie sprawy ratowników medycznych z Jasła, którzy w kontekście planowanych zmian z systemie ratownictwa obawiają się utraty pracy.
W ostatnich dniach ratownicy medyczni zostali poproszeni przez dyrektora jasielskiego szpitala o sporządzenie listy pracowników, którzy gotowi są przejść do SPPR w Krośnie lub pracować w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Taka lista, jak podkreślił dyrektor Michał Burbelka nie została jeszcze przygotowana, niemniej jest ona potrzebna, aby ocenić ile osób mogłoby podjąć pracę w SPRP w Krośnie. Na zatrudnienie na SOR może liczyć około 14 osób.
Dzisiaj, dyrektor jasielskiego szpitala Michał Burbelka otrzymał pismo od dyrektora SPPR w Krośnie Andrzeja Jurczaka, w którym informuje on, że jest gotowy zatrudnić 50 pracowników. Ponadto deklaruje również, że po rozstrzygnięciu konkursu na ratownictwo medyczne przez NFZ niezwłocznie przygotuje umowy o pracę. Ratownicy, którzy do 4 lutego złożą podanie mają otrzymać umowy na czas określony. Dyrektor SPRM w Krośnie zapewnia, że będą pracować na obszarze powiatu jasielskiego. - Dyrektor Jurczak deklaruje, że warunki pracy będą takie same jak mieli w Jaśle. Ponadto będą trzy zespoły łącznie z zespołem specjalistycznym (dwóch ratowników i lekarz) trzyosobowe, zespół podstawowy z kolei dwuosobowy. To wszystko idzie w dobrym kierunku i oceniam to pozytywnie. Przyszedł jednak ten moment, w którym ratownicy muszą się na coś zdecydować – skomentował Michał Burbelka, dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Jaśle. - Nie możemy się nawzajem stawiać pod ścianą, bo do niczego dobrego to nie doprowadzi. To co zaproponował im na ten moment, to jest umowa na czas określony. Trzeba jednak ruszyć z miejsca. Tutaj chodzi o czyjąś pracę i dalsze życie – dodał.
Przewodniczący związku zawodowego ratowników medycznych w Jaśle został zaproszony na dzisiejsze posiedzenie Zarządu Powiatu w Jaśle. Atmosfera rozmów była wyjątkowo gorąca. Na szybkie rozwiązanie sprawy naciskać ma bowiem zarówno wojewoda Ewa Leniart, jak również starosta Adam Pawluś. Jasielscy ratownicy medyczni, nie ulegając presji czasu, stanowczo podkreślają, że gotowi są kontynuować rozmowy, jeżeli spełnione zostaną stawiane przez nich warunki.
Przede wszystkich chcą: zachowania dotychczasowego obszaru działania ZRM w powiecie jasielskim z zapewnieniem miejsc pracy we własnym obszarze, zagwarantowania płac na dotychczasowym poziomie na okres minimum 5 lat z uwzględnieniem dodatku wyjazdowego, dodatków nocnych i świątecznych na niezmienionych z chwilą przejścia warunkach bez możliwości zmian poza zmianami na korzyść pracownika, zagwarantowania miejsc pracy na czas nieokreślony wszystkim pracownikom przejmowanej jednostki na warunkach obowiązujących w obecnym zakładzie pracy z zachowaniem zobowiązań i przywilejów (jubileusze, socjalne itp.), zachowania trzyosobowych ZRM na okres minimum 5 lat oraz zagwarantowania status quo potwierdzonego przez starostów jasielskiego i krośnieńskiego.
Do tej pory tylko jeden z jasielskich ratowników złożył do SPRM w Krośnie podanie o pracę. Pozostali ratownicy nadal solidarnie mówią jednym głosem walcząc o jak najlepsze warunki pracy. Przede wszystkim liczą na przedstawienie im transparentnych warunków z zapewnieniem, że nie zostaną zwolnieni z pracy.
id

