Razem można więcej
24
Endometrioza polega na powstawaniu małych, owalnych, torbielkowatych guzełków z komórek błony śluzowej wyściełającej macicę (endometrium). Charakterystyczną cechą tych guzków są niewielkie odbarwione blizny.Tak w dużym skrócie brzmi definicja tej choroby. Większość naukowców zajmujących się badaniem i odkrywaniem przyczyn powstawania endometriozy zgadza się, że za jej rozwój odpowiedzialny jest estrogen. I choć istnieje kilka teorii na ten temat, żadna nie została do końca udowodniona. Choroba, co prawda nie jest śmiertelna, ale uciążliwa i kosztowna w leczeniu.

Doskonałym przykładem jest nasza czytelniczka Krystyna Taraba z Jasła, u której po 8 latach leczenia na tzw. kobiece przypadłości zdiagnozowano endometriozę. Od dwóch lat trwa więc kuracja hormonalna i starania o własne dziecko.
Zanim jednak schorzenie zostało właściwie rozpoznane, pani Krystyna leczyła się przez kilka lat na zapalenie przydatków, łykając niezliczone ilości antybiotyków.
W końcu trafiła do jednego z jasielskich lekarzy, który przeprowadził rzetelny wywiad i na podstawie którego wstępnie stwierdził objawy endometriozy. Aby potwierdzić lub wykluczyć chorobę należało zrobić laparoskopię. Pani Krystyna nie wyraziła zgody na zabieg i przez kolejne trzy miesiące zażywała leki. W tym czasie skonsultowała diagnozę ze specjalistą w Rzeszowie, który także zalecił wykonanie laparoskopii. Zgodziła się i wtedy stało się jasne – to nie chroniczne zapalenie przydatków, ale endometrioza. U pani Krystyny zastosowano terapię hormonalną w postaci podskórnych zastrzyków, na które raz w miesiącu musiała jeździć do Rzeszowa. Jednocześnie próbowała zajść w ciążę, jak na razie bez rezultatu. Stosowane medykamenty działały jednak źle na jej organizm – efekt sztucznej menopauzy był zbyt uciążliwy. Z następną wizytą K. Taraba udała się do kolejnego specjalisty, tym razem w Krakowie. Tam również diagnoza została potwierdzona i przepisane kolejne zastrzyki - koszt jednego – 500 zł. - Przed tą kuracją miałam robioną laparoskopię, a kolejną kontrolną, będą miała już po zakończeniu leczenia, żeby sprawdzić czy przyniosła efekt. Czekam już w kolejce do szpitala wojewódzkiego w Rzeszowie, bo w ramach NFZ będę miała zabieg bezpłatny. W Krakowie musiałabym zapłacić ok. 3 tys. zł. – wyjaśnia Krystyna Taraba.
U pani Krystyny zastosowano kurację farmaceutykami najnowszej generacji, stosowanymi w USA. Pojawiła się także nadzieja na zajście w ciążę. Przy tej terapii szanse wynoszą ok. 80-95%. Nasza czytelniczka nie jest odosobniona w swojej chorobie. Nie wiemy jednak ile dokładnie kobiet jest w Jaśle i w całym powiecie, które zmagają się z tą chorobą. Pani Krystyna chciałaby utworzyć stowarzyszenie, do którego należałyby panie chore na endometriozę, ale i takie które chciałyby pomóc innym, które dopiero są na początku po zdrowie. Pani Krystyna mocno wierzy, że gdyby udało się utworzyć taką organizację, być może udałoby się wywalczyć wpisanie endometriozy na listę chorób przewlekłych. Dzięki temu drogie leki mogłyby być przynajmniej częściowo refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia.
Za naszym pośrednictwem pani Krystyna Taraba prosi o kontakt panie zainteresowane założeniem takiego stowarzyszenia.
Endometrioza występuje u 5 - 7% kobiet. W 75% przypadków dotyczy kobiet młodych, w wieku 30 - 40 lat. Zdarza się dwukrotnie częściej u kobiet białych niż czarnych; częściej u tych, które późno wyszły za mąż i nie rodziły. Dane statystyczne wskazują, że endometrioza rzadko jest rozpoznawana i występuje znacznie częściej, niż się przypuszcza. Różne postacie kliniczne endometriozy mogą dawać zróżnicowane objawy.

Jak zatem rozpoznać pierwsze symptomy choroby? Zapytaliśmy o to doktora nauk medycznych Łukasza Pietrusa, lekarza ze Szpitala Specjalistycznego w Jaśle – Najczęstszym objawem endometriozy jest ból w okolicy podbrzusza pojawiający się w okresie przedmiesiączkowym i podczas miesiączki. Najczęściej pojawia się na kilka dni (nawet do tygodnia) przed spodziewaną menstruacją i nasilają się aż do ustąpienia krwawienia. Bolesne miesiączkowanie jest tym dotkliwsze, im bardziej zaawansowany proces chorobowy. Ból, który jest następstwem miejscowego krwawienia i rozciągania tkanek, powoduje uczucie jakby rozdzierania. Może się pojawiać w okolicy biodra, pachwiny lub promieniować do odbytnicy i zależy od umiejscowienia ognisk gruczolistości. Opisywano także przypadki zagnieżdżenia się endometriozy w wyrostku robaczkowym, a nawet w gałce ocznej. Innym dobrze znanym i bardzo poważnym objawem występowania endometriozy jest bezpłodność. Szacuje się, że około 30 - 40 % kobiet z endometriozą ma problemy z zajściem w ciążę Często spotykam się z endometriozą u pacjentek w bliznach po cięciu cesarskim. Teraz jest duży napór do wykonywania cięć cesarskich, a kobiety nie są świadome konsekwencji. Stąd występuje bardzo wiele powikłań. Dziecko wydobywa się drogą brzuszną, często dochodzi do wszczepiania się tej błony śluzowej w ranę pooperacyjna po cięciu cesarskim. Warto jednak dodać, że ok. 1% pacjentek nie skarży się na żadne dolegliwości bólowe. – mówi Ł. Pietrus.
Wybór terapii uzależniony jest od stopnia zaawansowania choroby. Najczęściej jednak stosuje się trzy metody leczenia: chirurgiczną (wycięcie lub zniszczenie zmian), hormonalną i zajście w ciążę (jeżeli jest to możliwe). Ale tak na prawdę nie ma skutecznej, stuprocentowej metody. – Sposób leczenia zależy od stopnia zaawansowania choroby, wieku pacjentki i jej chęci urodzenia dziecka. W dużej mierze zależy także od doświadczenia lekarza i od sytuacji w jakiej jest pacjentka. Inaczej wygląda to w przypadku pacjentki 48-letnie, która jeszcze miesiączkuje, a inaczej w przypadku 20-letniej, która jeszcze nie ma dzieci, ale udaje jej się zajść w ciąże. Jeszcze inaczej, gdy kobieta nie może mieć dzieci – wyjaśnia dr Łukasz Pietrus.
Wszystkim zainteresowanym endometriozą polecamy stronę www.endoendo.pl .
(omega)
Doskonałym przykładem jest nasza czytelniczka Krystyna Taraba z Jasła, u której po 8 latach leczenia na tzw. kobiece przypadłości zdiagnozowano endometriozę. Od dwóch lat trwa więc kuracja hormonalna i starania o własne dziecko.
Zanim jednak schorzenie zostało właściwie rozpoznane, pani Krystyna leczyła się przez kilka lat na zapalenie przydatków, łykając niezliczone ilości antybiotyków.
W końcu trafiła do jednego z jasielskich lekarzy, który przeprowadził rzetelny wywiad i na podstawie którego wstępnie stwierdził objawy endometriozy. Aby potwierdzić lub wykluczyć chorobę należało zrobić laparoskopię. Pani Krystyna nie wyraziła zgody na zabieg i przez kolejne trzy miesiące zażywała leki. W tym czasie skonsultowała diagnozę ze specjalistą w Rzeszowie, który także zalecił wykonanie laparoskopii. Zgodziła się i wtedy stało się jasne – to nie chroniczne zapalenie przydatków, ale endometrioza. U pani Krystyny zastosowano terapię hormonalną w postaci podskórnych zastrzyków, na które raz w miesiącu musiała jeździć do Rzeszowa. Jednocześnie próbowała zajść w ciążę, jak na razie bez rezultatu. Stosowane medykamenty działały jednak źle na jej organizm – efekt sztucznej menopauzy był zbyt uciążliwy. Z następną wizytą K. Taraba udała się do kolejnego specjalisty, tym razem w Krakowie. Tam również diagnoza została potwierdzona i przepisane kolejne zastrzyki - koszt jednego – 500 zł. - Przed tą kuracją miałam robioną laparoskopię, a kolejną kontrolną, będą miała już po zakończeniu leczenia, żeby sprawdzić czy przyniosła efekt. Czekam już w kolejce do szpitala wojewódzkiego w Rzeszowie, bo w ramach NFZ będę miała zabieg bezpłatny. W Krakowie musiałabym zapłacić ok. 3 tys. zł. – wyjaśnia Krystyna Taraba.
U pani Krystyny zastosowano kurację farmaceutykami najnowszej generacji, stosowanymi w USA. Pojawiła się także nadzieja na zajście w ciążę. Przy tej terapii szanse wynoszą ok. 80-95%. Nasza czytelniczka nie jest odosobniona w swojej chorobie. Nie wiemy jednak ile dokładnie kobiet jest w Jaśle i w całym powiecie, które zmagają się z tą chorobą. Pani Krystyna chciałaby utworzyć stowarzyszenie, do którego należałyby panie chore na endometriozę, ale i takie które chciałyby pomóc innym, które dopiero są na początku po zdrowie. Pani Krystyna mocno wierzy, że gdyby udało się utworzyć taką organizację, być może udałoby się wywalczyć wpisanie endometriozy na listę chorób przewlekłych. Dzięki temu drogie leki mogłyby być przynajmniej częściowo refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia.
Za naszym pośrednictwem pani Krystyna Taraba prosi o kontakt panie zainteresowane założeniem takiego stowarzyszenia.
***
Endometrioza występuje u 5 - 7% kobiet. W 75% przypadków dotyczy kobiet młodych, w wieku 30 - 40 lat. Zdarza się dwukrotnie częściej u kobiet białych niż czarnych; częściej u tych, które późno wyszły za mąż i nie rodziły. Dane statystyczne wskazują, że endometrioza rzadko jest rozpoznawana i występuje znacznie częściej, niż się przypuszcza. Różne postacie kliniczne endometriozy mogą dawać zróżnicowane objawy.
Jak zatem rozpoznać pierwsze symptomy choroby? Zapytaliśmy o to doktora nauk medycznych Łukasza Pietrusa, lekarza ze Szpitala Specjalistycznego w Jaśle – Najczęstszym objawem endometriozy jest ból w okolicy podbrzusza pojawiający się w okresie przedmiesiączkowym i podczas miesiączki. Najczęściej pojawia się na kilka dni (nawet do tygodnia) przed spodziewaną menstruacją i nasilają się aż do ustąpienia krwawienia. Bolesne miesiączkowanie jest tym dotkliwsze, im bardziej zaawansowany proces chorobowy. Ból, który jest następstwem miejscowego krwawienia i rozciągania tkanek, powoduje uczucie jakby rozdzierania. Może się pojawiać w okolicy biodra, pachwiny lub promieniować do odbytnicy i zależy od umiejscowienia ognisk gruczolistości. Opisywano także przypadki zagnieżdżenia się endometriozy w wyrostku robaczkowym, a nawet w gałce ocznej. Innym dobrze znanym i bardzo poważnym objawem występowania endometriozy jest bezpłodność. Szacuje się, że około 30 - 40 % kobiet z endometriozą ma problemy z zajściem w ciążę Często spotykam się z endometriozą u pacjentek w bliznach po cięciu cesarskim. Teraz jest duży napór do wykonywania cięć cesarskich, a kobiety nie są świadome konsekwencji. Stąd występuje bardzo wiele powikłań. Dziecko wydobywa się drogą brzuszną, często dochodzi do wszczepiania się tej błony śluzowej w ranę pooperacyjna po cięciu cesarskim. Warto jednak dodać, że ok. 1% pacjentek nie skarży się na żadne dolegliwości bólowe. – mówi Ł. Pietrus.
Wybór terapii uzależniony jest od stopnia zaawansowania choroby. Najczęściej jednak stosuje się trzy metody leczenia: chirurgiczną (wycięcie lub zniszczenie zmian), hormonalną i zajście w ciążę (jeżeli jest to możliwe). Ale tak na prawdę nie ma skutecznej, stuprocentowej metody. – Sposób leczenia zależy od stopnia zaawansowania choroby, wieku pacjentki i jej chęci urodzenia dziecka. W dużej mierze zależy także od doświadczenia lekarza i od sytuacji w jakiej jest pacjentka. Inaczej wygląda to w przypadku pacjentki 48-letnie, która jeszcze miesiączkuje, a inaczej w przypadku 20-letniej, która jeszcze nie ma dzieci, ale udaje jej się zajść w ciąże. Jeszcze inaczej, gdy kobieta nie może mieć dzieci – wyjaśnia dr Łukasz Pietrus.
Wszystkim zainteresowanym endometriozą polecamy stronę www.endoendo.pl .
(omega)
