Remis Czarnych z Wólczanką – jasielscy piłkarze zostają w IV lidze
Po wczorajszym remisie z drużyną Wólczanki Wólka Pełkińska piłkarze Czarnych Jasło mogą być już pewni utrzymania się w IV lidze. Do zakończenia rozgrywek sezonu 2013/2014 pozostała jedna kolejka – jaślanie ukończą je w najgorszym wypadku na 11 pozycji.

Kibice na stadionie przy ulicy Śniadeckich obejrzeli wczoraj zacięte spotkanie. Przybyły do Jasła lider ligowej tabeli mimo pewnego już awansu do III klasy rozrywkowej nie odpuścił pojedynku z Czarnymi i już w 1 minucie meczu poważnie zagroził bramce Mateusza Bazana, który z najwyższym trudem obronił precyzyjny strzał jednego z jego zawodników. Dwie minuty później przed szansą otworzenia wyniku potyczki stanął napastnik gospodarzy – Damian Kulig. Jego uderzenie głową nie zdołało jednak zaskoczyć golkipera Wólczanki. Chwilę później po szybkiej kontrze nie wykorzystana przez zawodnika Czarnych dogodna okazja do skierowania futbolówki do siatki przyjezdnych mogła się ziścić, lecz na szczęście dla podopiecznych Roberta Podkulskiego uderzenie gracza gości minęło słupek bramki Bazana. W 6 minucie równie niecelny okazał się strzał zawodnika drużyny jasielskiej, Karola Madejczyka.


W 10 minucie gry Piotr Boratyn wyprowadza Wólczankę na prowadzenie, dobijając głową strzał swojego kolegi obroniony przez bramkarza Czarnych. Na wyrównanie porachunków zgromadzeni na stadionie kibice musieli zaczekać jedynie 7 minut – do siatki zespołu z Wólki Pełkińskiej trafił po indywidualnej akcji Filip Świątkowski. Przed gwizdkiem na przerwę zarówno gospodarze, jak i goście mogli doprowadzić do zmiany remisowego rezultatu – zmarnowali jednak dogodne okazje do zdobycia bramki i pierwsza odsłona meczu zakończyła się wynikiem 1:1.
Po wznowieniu gry publiczność nie mogła narzekać na brak emocji. Tempo meczu nie spadło, a obydwie drużyny dwoiły się i troiły, by zmusić się nawzajem do popełnienia błędu i w rezultacie wyjść na prowadzenie. Stroną przeważającą wydawali się goście, którzy dwukrotnie byli bardzo bliscy pokonania Mateusza Bazana – w 64 minucie zmierzająca w kierunku jasielskiej bramki futbolówka zatrzymała się na słupku, z kolei już w doliczonym czasie gry z linii bramkowej gospodarzy wybił ją głową ich obrońca, Aleksander Nabożny. Czarni w drugiej połowie nie zagrozili poważnie golkiperowi Wólczanki – najlepszą okazję do zmiany rezultatu meczu na korzyść jasielskiego zespołu miał w 62 minucie Krzysztof Szydło, jego strzał nie znalazł jednak drogi do siatki rywali.


Podczas jednej z ostatnich akcji spotkania kibice gospodarzy przeżyli chwilę grozy, kiedy to Mateusz Bazan, chcąc zatrzymać szarżującego z piłką w kierunku jego bramki rywala po zderzeniu się ze swoim klubowym kolegą na kilkanaście sekund utracił przytomność. Po otrzymaniu pomocy medycznej golkiper jaślan wrócił do siebie i pozostał na placu gry. Kibiców obawiających się o stan jego zdrowia uspokoił bardzo szybko, zatrzymując groźną główkę jednego z rywali.
Mecz Czarnych z Wólczanką zakończył się wynikiem 1:1. Punkt zdobyły w meczu z drużyną, która już końcem lata rozpocznie zmagania na boiskach trzecioligowych gwarantuje podopiecznym Roberta Podkulskiego utrzymanie się w IV lidze. Tym samym młody jasielski zespół zrealizował cel, postawiony mu przez zarząd klubu przed rozpoczęciem rozgrywek obecnego sezonu.



W przyszłą sobotę w ramach ostatniej 34. kolejki IV ligi podkarpackiej sezonu 2013/2014 piłkarzy Czarnych czeka wyjazd do Kolbuszowej, gdzie podejmie ich tamtejsza Kolbuszowianka.
Jakub Hap
