Reprezentacja Nowin lepsza od Dębowczanki
Wczoraj na stadionie sportowym w Dębowcu rozegrany został pokazowy mecz pomiędzy najsympatyczniejszą drużyną Podkarpacia - LKS Dębowczanką Dębowiec, a Reprezentacją Nowin. Dla wyłonienia zwycięzcy potrzebny był konkurs rzutów karnych.

Od kilku już lat gazeta codzienna Nowiny organizuje plebiscyt na najsympatyczniejszą drużynę na Podkarpaciu. Tegoroczna edycja była ósmą, w której kibice mogli głosować na swoje drużyny. Największą liczbę głosów oddanych za pośrednictwem sms, facebook’a oraz strony internetowej organizatora zdobyła drużyna LKS Dębowczanki Dębowiec, występująca obecnie w B-klasie. W finale plebiscytu zwycięska drużyna zagrała w towarzyskim meczu z Reprezentacją Nowin, której selekcjonerem był Jan Domarski. Ten sam, który strzelił bramkę na Wembley przeciwko Anglikom w 1973 roku.

O zasadności organizowania tego typu plebiscytów przekonywał redaktor naczelny Nowin. - Z roku na rok nakręcamy się przy organizacji plebiscytu. Warto to robić. Plebiscyt to doskonała okazja do spotkań w gronie wielkiej społeczności piłkarskiej na Podkarpaciu. Sport amatorski zasługuje na uwagę. Tutaj ludzie nie grają dla pieniędzy czy zaszczytów. To ludzie, którzy grają dla swoich miejscowości, co trzeba docenić. - powiedział Stanisław Sowa, redaktor naczelny gazety Nowiny.

Stanisław Sowa
Tuż przed meczem, przedstawiciele drużyn, które stanęły na podium plebiscytu odebrali puchary oraz pamiątkowe dyplomy. Puchar dla zwycięzców odebrał kapitan Dębowczanki, Łukasz Pierzowicz.

Choć mecz miał charakter spotkania pokazowego na murawie boiska sportowego w Dębowcu nie brakowało walki. Już w pierwszej akcji doszło do ostrego starcia pomiędzy zawodnikami rywalizujących drużyn, w której ucierpiał zawodnik Reprezentacji Nowin. Szybka reakcja sędziego, który bez wahania pokazał zawodnikowi Dębowczanki żółty kartonik ostudziła zapał do ostrej gry krewkich piłkarzy obu ekip.

Spotkanie obfitowało w dużą liczbę sytuacji podbramkowych, choć najczęściej kończyły się one udanymi interwencjami bramkarzy bądź strzałami poza światło bramki. Pierwszego gola zdobyła Dębowczanka po idealnym dośrodkowaniu i precyzyjnym uderzeniu głową Wolskiego. Bramkarz gości nie miał najmniejszych szans na obronę. Po 30 minutach gry na tablicy widniał wynik 1:0 dla gospodarzy, którzy na przerwę schodzili w doskonałych nastrojach.
W drugiej połowie Dębowczanka spuściła z tonu coraz częściej dopuszczając piłkarzy Reprezentacji Nowin pod własną bramkę. Na kilkanaście minut przed zakończeniem spotkania po wydawałoby się niegroźnym strzale sprzed pola karnego piłka wpadła do siatki gospodarzy. Po wyrównującym golu gospodarze rzucili się do walki o rozstrzygnięcie rywalizacji przed upływem 60 minut. Szaleńcze ataki na bramkę strzeżoną przez bramkarza Nowin nie przyniosły zmiany wyniku. Po upływie regulaminowego czasu gry był remis.
O tym, kto zwycięży w meczu miały zadecydować rzuty karne. W nich lepsi okazali się zawodnicy Reprezentacji Nowin którzy strzelili 4 jedenastki przy trzech strzelonych przez Dębowczankę.
Po meczu mimo porażki swojej drużyny trener Dębowczanki komplementował swoich zawodników. – Jestem dumny z moich chłopaków. Chłopcy są bardzo porządni, dbają o siebie, pracują dla swoich rodzin. Piłka jest dla nich zabawą w którą jednocześnie mocno się angażują. Należą się im słowa pochwały. Często muszą dzielić obowiązki w pracy i domu z treningami. Dają radę. - mówił Anatol Nowosielski, trener Dębowczanki.

Anatol Nowosielski
W przerwie meczu kibice zgromadzeni na stadionie mogli obserwować konkurs rzutów karnych z udziałem m.in. Jana Domarskiego. Piłki z jedenastu metrów uderzała również Maria Kurowska. Bramki bronił rosły Mirosław Mastej.

Organizatorzy nie zapomnieli o klubie z Dębowca, dla którego potrzeb zorganizowano licytację koszulek i piłek z własnoręcznym podpisem Jana Domarskiego. Rozeszły się niczym ciepłe bułeczki.

Dębowczance gratulujemy zwycięstwa w plebiscycie.
PP
