Rompey wrócił do „Must Be The Music”. Scena była jego, ale jury znów na „nie”
Zespół Rompey z Bieździedzy wystąpił dziś na scenie programu „Must Be The Music”, wracając do telewizyjnego show po dziewięciu latach przerwy. Ich występ zakończył się identycznym werdyktem jak przed laty – czterema głosami na „nie” ze strony jury.



Mimo decyzji jurorów, zespół wyraźnie odnalazł się na scenie. Było energetycznie, kolorowo i bez kompleksów. Rompey postawił na kontakt z publicznością, zapraszając widzów do wspólnej zabawy. Reakcja była natychmiastowa – sala bawiła się razem z zespołem, a występ miał wyraźnie rozrywkowy, festynowy charakter.
Sam Marcin Rąpała, znany z bezpośredniego stylu i scenicznej charyzmy, po raz kolejny pokazał, że jest jedną z bardziej barwnych postaci tego typu programów. Tym razem wrócił z nową energią i większym doświadczeniem, choć – jak się okazało – nie przełożyło się to na ocenę jury.


Po występie artysta nie ukrywał emocji. W rozmowie z redakcją powiedział dosłownie:
- Chciałbym na wstępie ogromnie podziękować wszystkim, którzy poświęcili swój czas na obejrzenie naszego występu - liczyłem się z tym, że raczej w tym programie nie mamy co liczyć na inny wynik, szliśmy licząc na publiczność. Teraz możecie głosować na dziką kartę, dzięki czemu możemy dostać się do półfinału. Cieszę się również, że wyszło jak "gwiazdy" w jury myślą o małych miejscowościach, od których biorą grube pieniądze za występy. Pozdrowienia!
Teraz wszystko zależy od widzów i ewentualnej „dzikiej karty”, która może jeszcze otworzyć drogę do półfinału.
Red.

