Rzońca u Kłeczka: 100 mld zł leży i gnije – spór o Lasy Państwowe
Czy polskie lasy są dziś niewykorzystanym potencjałem, a miliardy złotych zamiast pracować na rozwój regionów – po prostu „leżą i gniją”? Takie pytania padają w najnowszym odcinku programu „Miłosz Kłeczek W Ruchu”, który tym razem zabiera widzów w Bieszczady.



W programie udział wzięli Bogdan Rzońca – europoseł oraz Mateusz Lechwar – radny Sejmiku Województwa Podkarpackiego. Obaj politycy zwracają uwagę na konsekwencje obecnej polityki wobec Lasów Państwowych oraz jej wpływ na rozwój regionów południowo-wschodniej Polski.
Lasy Państwowe – bogactwo bez gospodarza?
Lasy Państwowe od dekad są jednym z najlepiej funkcjonujących państwowych podmiotów – samofinansującym się, generującym miejsca pracy i wspierającym lokalne samorządy. W programie pojawia się jednak pytanie, czy obecna polityka rządu nie prowadzi do paraliżu inwestycyjnego i zahamowania rozwoju całych regionów, zwłaszcza takich jak Podkarpacie czy Bieszczady.



Jak podkreśla europoseł Bogdan Rzońca, ograniczenia w gospodarce leśnej, wstrzymywanie inwestycji oraz brak jasnej strategii mogą powodować realne straty – nie tylko dla samej branży drzewnej, ale także dla lokalnych przedsiębiorców, samorządów i mieszkańców.
„Gdzie drwa rąbią, tam… lecą miliardy”
Bohaterowie zwracają uwagę na skutki decyzji podejmowanych na szczeblu centralnym. Jego zdaniem brak dialogu z samorządami oraz lokalnymi społecznościami prowadzi do sytuacji, w której ogromny potencjał gospodarczy Lasów Państwowych pozostaje niewykorzystany.


Twórcy programu wskazują, że wokół Lasów Państwowych narosło wiele emocji i politycznych sporów. Padają pytania o to, kto i dlaczego blokuje inwestycje, komu zależy na zamrożeniu rozwoju i dlaczego temat ten tak rzadko pojawia się w ogólnopolskiej debacie publicznej.
Bieszczady jako symbol większego problemu
Plenerowe nagranie w Bieszczadach ma wymiar symboliczny. To region o ogromnym potencjale przyrodniczym i gospodarczym, który – jak sugerują uczestnicy programu – zamiast zrównoważonego rozwoju może stać się ofiarą decyzji podejmowanych bez uwzględnienia głosu regionów.
Red.

