Sanie, które ratują życie
6
Ratunek i udzielanie pierwszej pomocy w sytuacji załamania się lodu na zamarzniętej wodzie ćwiczyli jasielscy strażacy na stawie w Ujeździe. Szkolenie odbywało się przy użyciu sań lodowych i specjalistycznego sprzętu.
Ujemne temperatury spowodowały zamarznięcie okolicznych rzek i stawów. Na szczególne niebezpieczeństwo w takiej sytuacji narażeni są wędkarze oraz dzieci, które często traktują zamarzniętą wodę jako lodowisko. Ani jedni, ani drudzy nie zdają sobie do końca sprawy z zagrożenia, jakie stanowi zamarznięta woda. W najbliższej okolicy mamy trzy rzeki i kilka stawów. Przy niskich temperaturach wody są przymrożone, ale niejednolicie. W niektórych miejscach warstwa lodu jest grubsza, w innych cieńsza. – Jesteśmy przygotowani na udzielenie pomocy w takich trudnych sytuacjach. Mamy bardzo dobry sprzęt, a ćwiczenia dodatkowo ugruntowały naszą wiedzę i pokazały, jak w praktyce te działania mają wyglądać – mówi Marek Górniak, młodszy brygadier, dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Jaśle.




Sanie lodowe, zwane inaczej deską lodową, to nowoczesne urządzenie pływające dostosowane do wymogów i potrzeb ratowników. Dzięki swojej konstrukcji pozwalają dotrzeć do osób, znajdujących się pod taflą lodu. - Mamy odpowiedni sprzęt do tego typu działań w postaci sani lodowych, na których strażacy - ratownicy mogą się poruszać po kruchym lodzie, a nawet po wodzie, bo sanie są niezatapialne – wylicza zalety deski lodowej M. Górniak.
Najważniejszą rzeczą przy udzieleniu pomocy w takiej sytuacji jest w pierwszej kolejności zawiadomienie o wypadku. Wtedy szanse na uratowanie są spore. W wodzie o niskiej temperaturze człowiek może przebywać zaledwie kilka minut. Z każdą kolejną, prawdopodobieństwo na uratowanie maleje.
Na razie jednak jasielskie służby ratownicze nie miały sygnału o takim zdarzeniu. Miejmy nadzieję, że tej zimy jasielscy strażacy nie będą musieli używać sań lodowych.
(omega)
Ujemne temperatury spowodowały zamarznięcie okolicznych rzek i stawów. Na szczególne niebezpieczeństwo w takiej sytuacji narażeni są wędkarze oraz dzieci, które często traktują zamarzniętą wodę jako lodowisko. Ani jedni, ani drudzy nie zdają sobie do końca sprawy z zagrożenia, jakie stanowi zamarznięta woda. W najbliższej okolicy mamy trzy rzeki i kilka stawów. Przy niskich temperaturach wody są przymrożone, ale niejednolicie. W niektórych miejscach warstwa lodu jest grubsza, w innych cieńsza. – Jesteśmy przygotowani na udzielenie pomocy w takich trudnych sytuacjach. Mamy bardzo dobry sprzęt, a ćwiczenia dodatkowo ugruntowały naszą wiedzę i pokazały, jak w praktyce te działania mają wyglądać – mówi Marek Górniak, młodszy brygadier, dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Jaśle.
Sanie lodowe, zwane inaczej deską lodową, to nowoczesne urządzenie pływające dostosowane do wymogów i potrzeb ratowników. Dzięki swojej konstrukcji pozwalają dotrzeć do osób, znajdujących się pod taflą lodu. - Mamy odpowiedni sprzęt do tego typu działań w postaci sani lodowych, na których strażacy - ratownicy mogą się poruszać po kruchym lodzie, a nawet po wodzie, bo sanie są niezatapialne – wylicza zalety deski lodowej M. Górniak.
Najważniejszą rzeczą przy udzieleniu pomocy w takiej sytuacji jest w pierwszej kolejności zawiadomienie o wypadku. Wtedy szanse na uratowanie są spore. W wodzie o niskiej temperaturze człowiek może przebywać zaledwie kilka minut. Z każdą kolejną, prawdopodobieństwo na uratowanie maleje.
Na razie jednak jasielskie służby ratownicze nie miały sygnału o takim zdarzeniu. Miejmy nadzieję, że tej zimy jasielscy strażacy nie będą musieli używać sań lodowych.
(omega)
