Sesja Rady Miasta: pełna emocji dyskusja wokół ulic Kolejowej i Prusa
13
Problem podtopień na ulicy Kolejowej i Prusa wraca po raz kolejny, tym razem na sesji rady miasta. Mieszkańcy okolicy oraz radny Stanisław Zając pytali Burmistrz miasta Marię Kurowską o podjęte przez Urząd Miasta działania, mające zlikwidować problem.
O sprawie, której sednem jest zgłaszana przez mieszkańców potrzeba lepszego odprowadzania wody z ich rejonu, pisaliśmy więcej TUTAJ i TUTAJ .

Pytania radnych
- Projekt przebudowy powinien być wykonany w 2007 roku. Mamy rok 2010. Za parę dni jest czerwiec, a projekt nie jest jeszcze oddany do starostwa. Uważam, znając procedury, że w tym roku znów nie przystąpimy do przebudowy ulic. W budżecie jest zaplanowane na to 1,5 miliona złotych ale znowu, jak w latach poprzednich, środki będą przekazane na inne cele. - mówił radny Zając.
- Pani Burmistrz, po ostatnich podtopieniach powiedziała Pani, że w dwa tygodnie zorientuje się na jakim etapie jest projekt i spotka się z mieszkańcami. Minęło nie dwa tygodnie, ale dwa miesiące a Pani nawet nie powiadomiła mieszkańców o terminie spotkania i na jakim etapie jest projekt. - kontynuował radny, pytając: - co pani zrobiła dla tych mieszkańców aby żyło się im bezpieczniej?

O działaniach podjętych przez miasto, oraz przyczynach opóźnień mówi Ryszard Pabian.
- Trzeba pamiętać, że wszystkie te działania odbywały się przy różnych stanach prawnych. Kiedy rozpoczęto prace przy projekcie w mocy było zwykłe prawo budowlane. W międzyczasie weszła „specustawa” pozwalająca realizować inwestycje drogowe w sposób uproszczony. Tam gdzie realizowano inwestycje w ten sposób nie było najmniejszego problemu.
- Niestety część tej inwestycji jest realizowana w sposób tradycyjny - mówił Ryszard Pabian - i tam są w tej chwili problemy z uzyskaniem zgody na wejście na tereny prywatne. Jest problem przejściem przez prywatną działkę w kierunku rowu. Natomiast cała dokumentacja jest już przygotowana.
- Czy oświadczy Pan, że budowa ruszy w tym roku? - pytał radny Zając.
- Nie chcę odwracać tego pytania, ale czy oświadczy Pan, że pana sąsiadka wpuści nas na swoją posesję? - ripostował burmistrz Pabian.
- Jest szansa, aby w ciągu dwóch miesięcy wydać pozwolenie na budowę, ale pod warunkiem, że nie będzie przeszkód natury prawnej ze strony mieszkańców, którzy mogą storpedować inwestycję - zaznaczał wiceprzewodniczący Henryk Rak.

Do dyskusji włączył się również radny Krzysztof Czeluśniak, który przypomniał, że Komisja Rewizyjna po przeprowadzonej kontroli zaleciła natychmiastowe rozwiązanie umowy z pierwszym projektantem.

Do postawionych pytań i zarzutów odniosła się burmistrz Maria Kurowska. Gdy idzie o nieumówione spotkanie mówiła, iż jest zwolenniczką działań, a nie spotkań. - Rozmawiałam w tym czasie z przedstawicielem osiedla i poinformowałam go na jakim jesteśmy etapie i że spotkania nie są potrzebne. Bo ja lubię spotkania, ale o ile coś z nich wynika.
- Ja jestem burmistrzem trzy i pół roku, a Pan jest radnym ponad 20 lat - zwracała się burmistrz do radnego Zająca - co Pan uczynił dla tych mieszkańców?
- Od samego początku zabiegałem o budowę ulicy Kolejowej, choć z tymi 20 latami to trochę Pani przesadziła - odpowiadał radny.
- Gdyby Pan tak walczył podczas poprzednich kadencji, byłoby to już dawno zrobione. Ale pan się skupił na mnie. - mówiła Maria Kurowska.
Pytania mieszkańców
Pytania do sprawy mieli również mieszkańcy ulic, którzy przyszli na sesję.
- Czy ten projekt dotyczy Prusa czy tylko Kolejowej? - pytał Pan Dawid Kucik. - i czy kwota 1,5 miliona złotych na inwestycję, o której tu mówimy, jest wystarczająca? Czy nie okaże się, że gdy uzyskamy odpowiednie zgody i pozwolenia, braknie nam z kolei pieniędzy?
Wiceburmistrz Pabian odpowiadał, że projekt dotyczy ulicy Kolejowej, jednak woda spływająca ulicą Prusa będzie w jego ramach zebrana i nie będzie stanowiła zagrożenia.
- Środki zaś na pewno nie są wystarczające, uważam jednak, że są odpowiednie jak na tegoroczny budżet. W przyszłorocznym budżecie będziemy zaś wnioskować do rady o kolejne pieniądze na kontynuację zadania. - mówił wiceburmistrz.

- Drodzy państwo, bądźmy uczciwi, postęp prac jest. Ktoś by bardzo chciał abyśmy Polacy skakali sobie do oczu, abyśmy się nawzajem obrażali i robili ferment. Komuś zależy na tym abyśmy nie byli jedną rodziną, tylko społecznością napastliwą, skłóconą, rzucającą się na siebie. - mówiła burmistrz Maria Kurowska.
- Przyszłam do tego miasta aby robić dla Państwa jak najwięcej. Jedne rzeczy się udają inne się nie udają. - dodawała burmistrz. - Na przykład w tym roku mieliście podczas powodzi bieżącą wodę. A to wynika z tego, że powstała nowa stacja uzdatniania wody za 28 milionów złotych.
- Są jednak takie żywioły, których nikt nie jest wstanie opanować - zaznaczała Maria Kurowska
- Zrobienie kanalizacji burzowej nie ma nic wspólnego z żywiołem. My potrzebujemy tylko fosę na Prusa! - odpowiadali mieszkańcy.
- Rzeczywiście tego rowu nie ma - mówiła Maria Kurowska - ale nie ja ten rów zasypałam. Nie byłoby tych kataklizmów, gdyby nie pewne działania mieszkańców, które spowodowały, że brak jest rowów. Z tego co wiem rowy były.
- Władze miasta coś zrobiły, choć może nie tyle ile byśmy sobie życzyli - zwracał się do radnych przedstawiciel osiedla Górka Klasztorna. - I z całym szacunkiem dla całej rady, ale atakujecie się tutaj państwo nawzajem, ale to Wy się pod tym podpisujecie, pod budżetem i pod decyzjami i nie możecie teraz się wzajemnie obwiniać i robić mieszkańcom mętliku. Dla mnie ważne jest, że coś zostało zrobione a nie, na ile kto się do tego przyczynił.
- Proszę po prostu aby te pieniądze na inwestycję nie przepadły, jak w zeszłym roku.
Kamil Sokołowski
sokolowski@jaslo4u.pl
O sprawie, której sednem jest zgłaszana przez mieszkańców potrzeba lepszego odprowadzania wody z ich rejonu, pisaliśmy więcej TUTAJ i TUTAJ .

Pytania radnych
- Projekt przebudowy powinien być wykonany w 2007 roku. Mamy rok 2010. Za parę dni jest czerwiec, a projekt nie jest jeszcze oddany do starostwa. Uważam, znając procedury, że w tym roku znów nie przystąpimy do przebudowy ulic. W budżecie jest zaplanowane na to 1,5 miliona złotych ale znowu, jak w latach poprzednich, środki będą przekazane na inne cele. - mówił radny Zając.
- Pani Burmistrz, po ostatnich podtopieniach powiedziała Pani, że w dwa tygodnie zorientuje się na jakim etapie jest projekt i spotka się z mieszkańcami. Minęło nie dwa tygodnie, ale dwa miesiące a Pani nawet nie powiadomiła mieszkańców o terminie spotkania i na jakim etapie jest projekt. - kontynuował radny, pytając: - co pani zrobiła dla tych mieszkańców aby żyło się im bezpieczniej?

O działaniach podjętych przez miasto, oraz przyczynach opóźnień mówi Ryszard Pabian.
- Trzeba pamiętać, że wszystkie te działania odbywały się przy różnych stanach prawnych. Kiedy rozpoczęto prace przy projekcie w mocy było zwykłe prawo budowlane. W międzyczasie weszła „specustawa” pozwalająca realizować inwestycje drogowe w sposób uproszczony. Tam gdzie realizowano inwestycje w ten sposób nie było najmniejszego problemu.
- Niestety część tej inwestycji jest realizowana w sposób tradycyjny - mówił Ryszard Pabian - i tam są w tej chwili problemy z uzyskaniem zgody na wejście na tereny prywatne. Jest problem przejściem przez prywatną działkę w kierunku rowu. Natomiast cała dokumentacja jest już przygotowana.
- Czy oświadczy Pan, że budowa ruszy w tym roku? - pytał radny Zając.
- Nie chcę odwracać tego pytania, ale czy oświadczy Pan, że pana sąsiadka wpuści nas na swoją posesję? - ripostował burmistrz Pabian.
- Jest szansa, aby w ciągu dwóch miesięcy wydać pozwolenie na budowę, ale pod warunkiem, że nie będzie przeszkód natury prawnej ze strony mieszkańców, którzy mogą storpedować inwestycję - zaznaczał wiceprzewodniczący Henryk Rak.

Do dyskusji włączył się również radny Krzysztof Czeluśniak, który przypomniał, że Komisja Rewizyjna po przeprowadzonej kontroli zaleciła natychmiastowe rozwiązanie umowy z pierwszym projektantem.

Do postawionych pytań i zarzutów odniosła się burmistrz Maria Kurowska. Gdy idzie o nieumówione spotkanie mówiła, iż jest zwolenniczką działań, a nie spotkań. - Rozmawiałam w tym czasie z przedstawicielem osiedla i poinformowałam go na jakim jesteśmy etapie i że spotkania nie są potrzebne. Bo ja lubię spotkania, ale o ile coś z nich wynika.
- Ja jestem burmistrzem trzy i pół roku, a Pan jest radnym ponad 20 lat - zwracała się burmistrz do radnego Zająca - co Pan uczynił dla tych mieszkańców?
- Od samego początku zabiegałem o budowę ulicy Kolejowej, choć z tymi 20 latami to trochę Pani przesadziła - odpowiadał radny.
- Gdyby Pan tak walczył podczas poprzednich kadencji, byłoby to już dawno zrobione. Ale pan się skupił na mnie. - mówiła Maria Kurowska.
Pytania mieszkańców
Pytania do sprawy mieli również mieszkańcy ulic, którzy przyszli na sesję.
- Czy ten projekt dotyczy Prusa czy tylko Kolejowej? - pytał Pan Dawid Kucik. - i czy kwota 1,5 miliona złotych na inwestycję, o której tu mówimy, jest wystarczająca? Czy nie okaże się, że gdy uzyskamy odpowiednie zgody i pozwolenia, braknie nam z kolei pieniędzy?
Wiceburmistrz Pabian odpowiadał, że projekt dotyczy ulicy Kolejowej, jednak woda spływająca ulicą Prusa będzie w jego ramach zebrana i nie będzie stanowiła zagrożenia.
- Środki zaś na pewno nie są wystarczające, uważam jednak, że są odpowiednie jak na tegoroczny budżet. W przyszłorocznym budżecie będziemy zaś wnioskować do rady o kolejne pieniądze na kontynuację zadania. - mówił wiceburmistrz.

- Drodzy państwo, bądźmy uczciwi, postęp prac jest. Ktoś by bardzo chciał abyśmy Polacy skakali sobie do oczu, abyśmy się nawzajem obrażali i robili ferment. Komuś zależy na tym abyśmy nie byli jedną rodziną, tylko społecznością napastliwą, skłóconą, rzucającą się na siebie. - mówiła burmistrz Maria Kurowska.
- Przyszłam do tego miasta aby robić dla Państwa jak najwięcej. Jedne rzeczy się udają inne się nie udają. - dodawała burmistrz. - Na przykład w tym roku mieliście podczas powodzi bieżącą wodę. A to wynika z tego, że powstała nowa stacja uzdatniania wody za 28 milionów złotych.
- Są jednak takie żywioły, których nikt nie jest wstanie opanować - zaznaczała Maria Kurowska
- Zrobienie kanalizacji burzowej nie ma nic wspólnego z żywiołem. My potrzebujemy tylko fosę na Prusa! - odpowiadali mieszkańcy.
- Rzeczywiście tego rowu nie ma - mówiła Maria Kurowska - ale nie ja ten rów zasypałam. Nie byłoby tych kataklizmów, gdyby nie pewne działania mieszkańców, które spowodowały, że brak jest rowów. Z tego co wiem rowy były.
- Władze miasta coś zrobiły, choć może nie tyle ile byśmy sobie życzyli - zwracał się do radnych przedstawiciel osiedla Górka Klasztorna. - I z całym szacunkiem dla całej rady, ale atakujecie się tutaj państwo nawzajem, ale to Wy się pod tym podpisujecie, pod budżetem i pod decyzjami i nie możecie teraz się wzajemnie obwiniać i robić mieszkańcom mętliku. Dla mnie ważne jest, że coś zostało zrobione a nie, na ile kto się do tego przyczynił.
- Proszę po prostu aby te pieniądze na inwestycję nie przepadły, jak w zeszłym roku.
Kamil Sokołowski
sokolowski@jaslo4u.pl

