Korzystając z portalu Jaslo4u.pl wyrażasz zgodę na użytkowanie mechanizmu plików cookie. Mechanizm ten ma na celu zapewnienie prawidłowego funkcjonowania portalu Jaslo4u.pl. Korzystając ze strony akceptujesz Politykę Prywatności portalu Jasło4u.pl

Siatkarze MKS-u wygrali pięciosetową batalię z „Kęczaninem” Kęty

5

Zespół MKS „Gamrat-MOSiR” Jasło zafundował swoim fanom solidną dawkę siatkarskich emocji. W spotkaniu 9. rundy siatkarskiej II ligi mężczyzn, podopieczni Bartosza Kilara pokonali we własnej hali drużynę UMKS „Kęczanin” Kęty 3:2. Gospodarze zdołali rozstrzygnąć losy rywalizacji na swoją korzyść, choć pierwsze dwa sety padły łupem przyjezdnych.

Mecz we własnej hali, z wyżej notowanym rywalem, miał być dla MKS-u „Gamrat-MOSiR” Jasło prawdziwym sprawdzianem formy. Po dwóch porażkach z rzędu jaślanie celowali w zwycięstwo, aby poprawić morale zespołu oraz podreperować dorobek punktowy. Podopieczni Bartosza Kilara mieli przed sobą bardzo trudne zadanie. Ekipa „Kęczanina” Kęty przed przyjazdem do Jasła mogła pochwalić się serią czterech zwycięstw z rzędu.

Zobacz zdjęcia z meczu w FOTORELACJI

Pierwszą partię, od skutecznego ataku z drugiej linii rozpoczął Rafał Matuła. Z każdą kolejną akcją, to jednak goście udowadniali, że do Jasła przyjechali po zwycięstwo. Siatkarze MKS-u mieli wyraźne problemy z tym, aby zaprezentować na parkiecie maksimum swoich możliwości. Machina trenera Bartosza Kilara nie działała, tak jak z pewnością życzyłby sobie tego opiekun miejscowej ekipy. Na bloki graczy drużyny przyjezdnej nadziewał się Kamil Warzocha. Z postawieniem skutecznego bloku kłopoty mieli z kolei gospodarze. Wysoką skutecznością w ataku popisywał się Maciej Tupta. Ważne punkty dla swojego zespołu zdobywał atakami po szybkim rozegraniu dysponujący imponującymi warunkami fizycznymi środkowy „Kęczanina” – Bartosz Buniak. Daleka od ideału była również gra w przyjęciu jasielskiego zespołu. To wszystko sprawiało, że goście bez trudu utrzymywali kilkupunktową przewagę. Po tym jak Mateusz Błasiak przebił się przez potrójny blok gospodarzy, a Bartosz Lasocki nadział się w ataku ze środka na pojedynczy blok rywala, przyjezdni prowadzili już sześcioma punktami (21:15). Ostatecznie pierwsza partia padła łupem gości.

Początek drugiego seta należał do przyjezdnych. Goście szybko zdołali zbudować trzypunktową przewagę. Podopieczni Bartosza Kilara wciąż nie mogli złapać właściwego rytmu, zawodząc szczególnie w grze blokiem. Siatkarze UMKS-u radzili sobie w hali jasielskiego MOSiR-u niemal bezbłędnie. Wydawało się, że kibice zgromadzeni na trybunach oglądać będą powtórkę z pierwszej odsłony meczu. Nic bardziej mylnego. Goście zaczęli popełniać proste błędy w przyjęciu i rozegraniu. Role się odwróciły. Po tym jak Wojciech Gruszka przekroczył linię przy ataku zza trzeciego metra, gospodarze prowadzili dwoma punktami. Do końca seta, obie ekipy walczyły zażarcie punkt za punkt. Końcówka należała jednak do gości. W decydującej o wyniku drugiej partii akcji, piłkę po soczystym ataku Warzochy podbił Cristiano Gutt. Akcję zakończył skutecznym atakiem Tupta. Gospodarze przegrali drugiego seta 25:27.  

Siatkarze MKS-u znaleźli się pod przysłowiową ścianą. Tylko zwycięstwo w trzecim secie dawało im nadzieje na odwrócenie losów rywalizacji. Bodziec do walki o zwycięstwo dał Rafał Matuła. Przyjmujący jasielskiego zespołu najpierw umieścił piłkę w boisku po stronie gości precyzyjnym atakiem po prostej, aby w dwóch kolejnych akcjach zatrzymać pojedynczym blokiem dobrze dysponowanego tego dnia Tuptę. Skuteczność pod siatką odnalazł także Warzocha, który zapisywał na swoim koncie kolejne punkty. Kompletnie zaskoczeni goście, nie byli w stanie znaleźć recepty na doskonałą grę MKS-u. Jaślanie zanotowali serię ośmiu punktów zdobytych z rzędu. Na tablicy widniał wynik 14:4. Gospodarze utrzymywali bezpieczną przewagę i wydawało się, że przy stanie rywalizacji 21:15 tylko kataklizm może odebrać im triumf w trzecim secie. Ten, jak się okazało omal nie nastąpił. Jaślanie zaczęli seryjnie tracić punkty wpadając w nie małe tarapaty. Kiedy Michał Hruby, szczęśliwie zdobył punkt po zagrywce, a Anatol Lejko nadział się na podwójny blok, mieliśmy remis 22:22. Próbę nerwów lepiej przeszli gospodarze. Szymon Soboń przypomniał sobie, jak uprzykrzyć życie przeciwnikowi dzięki mocnej zagrywce. Kapitan MKS-u popisał się asem serwisowym. O losach trzeciej partii zdecydował punk zdobyty atakiem przez Warzochę.

Czwarta odsłona meczu, była najlepszym dowodem na potwierdzenie tezy, że w sobotni wieczór w Jaśle zmierzyły się dwa równorzędne zespoły. Gra niemal do samego końca toczyła się punkt za punkt. Coraz pewniej na boisku czuł się w ataku Matuła. Gospodarze poprawili również grę blokiem. To właśnie ten element gry zdecydował w głównej mierze o tym, że goście musieli skapitulować w czwartym secie. W kluczowym momencie Bartosz Lasocki wespół z Arkadiuszem Kościółko zatrzymali podwójnym blokiem atak w wykonaniu Wojciecha Gruszki (24:22). Kropkę nad i postawił Warzocha obijając blok, po którym piłka znalazła się poza polem gry.

Tie-break od samego początku układał się po myśli gospodarzy. Jaślanie dominowali w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Ponownie doskonałą grą blokiem zaimponowali Kościółek i Lasocki. Pierwszy z nich dołożył ważny punkt atakiem ze środka. W kolejnej akcji punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Szymon Soboń. Gospodarze prowadzili 4:0. Choć goście zdołali zniwelować straty, to byli w stanie doprowadzić do wyrównania. Co więcej, swoją przewagę, w kolejnych akcjach powiększyli jaślanie. Kiedy prowadzili 11:5, jasnym stało się, że nie wypuszczą już zwycięstwa z rąk. Ostatnia partia zakończyła się wynikiem 15:10 na korzyść MKS-u.   

W najbliższą środę zespół MKS-u „Gamrat-MOSiR” Jasło zmierzy się w wyjazdowym meczu z Karpatami Krosno Glass – KPU w Krośnie.                 

MKS „Garmat-MOSiR” Jasło – UMKS „Kęczanin” Kęty 3:2 (20:25, 25:27, 25:23, 25:22, 15:10)   

MKS „Garmat-MOSiR” Jasło: Szymon Soboń (kapitan), Arkadiusz Kościółek, Bartosz Lasocki, Kamil Warzocha, Rafał Matuła, Jakub Opoń (libero) – Czupik Paweł, Bartosz Soboń, Mateusz Armata, Anatol Lejko, Piotr Kulikowski (libero).

Trener: Bartosz Kilar.

UMKS „Kęczanin” Kęty: Arkadiusz Błasiak, Mateusz Błasiak, Bartosz Buniak, Wojciech Gruszka, Cristiano Gutt (libero), Maciej Tupta – Michał Hoszman, Michał Hruby, Jan Skudlarski, Igor Sablik, Konrad Jantos.

Trener: Maciej Gruszka.

MD

Reklama

Komentarze: 5

Dodaj komentarz Widok:
4
@ G.K.
dnia 22.11.2021, 17:05 · Zgłoś
Brawo, wizytówka miasta.
Odpowiedz
2
@ Do pana z bębnem
dnia 22.11.2021, 00:03 · Zgłoś
Proszę w imieniu kibiców żeby pan przestał przynosić [...] bo naprawdę źle się oglada mecz i nie można się skupić na tym co się dzieje na boisku.Z kim bym się nie rozmawiało to ludzie mówią że oprócz [...] na hali to walenie pana w [...] skutecznie odstrasza od przyjścia na mecz.
Odpowiedz
0
@ Xxx
dnia 22.11.2021, 12:33 · Zgłoś
Na zdjęciach widać że to kibic z Kęt wali w [...]
Odpowiedz
4
@ Jasielskie odbijokiii paluchami.
dnia 21.11.2021, 22:49 · Zgłoś
Ten gość z tym bębnem… powinien mieć całkowicie zakaz wejścia na hale… niech w domu sobie tak napieprza.
Odpowiedz
3
@ Kefir
dnia 21.11.2021, 17:51 · Zgłoś
Na 11 zawodowców w składzie Jeden wychowanek jasielskiego klubu.To jest dramat i gdy skonczy się kasa po siatkówce beż szkolenia grup młodzieżowych nie zostanie nawet popiół.Oglądało się ten mecz ciężko bo niestety ale człowiek walący bez opamiętania w [...] skutecznie uniemożliwia myślenie i analizę.
Odpowiedz
Dodaj komentarz
Piszesz jako:

Jaslo4u.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy. Użytkownik ponosi odpowiedzialność za treść komentarzy zgodnie z Polskim Prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania i redagowania komentarzy niezgodnych z regulaminem.