Skandaliczne zachowanie piłkarzy po sparingu!
W marcu po jednym ze spotkań sparingowych drużyn piłkarskich juniorów na obiekcie sportowym przy ul. Sportowej w Jaśle doszło do zniszczenia mienia miejskiego. Nikt nie spodziewał się tak nieprzyzwoitego zachowania. Zobaczcie, jak młodzież dba i szanuje pracę innych osób.

Największe kontrowersje wzbudził stan szatni i elewacji budynku, który niedawno przeszedł termomodernizację wartą ponad 90 tys. zł. Odbite z błota ręce pozostały na ścianie budynku technicznego przy stadionie na osiedlu Rafineria. To nie wszystko! Jedna z szatni piłkarzy została ubrudzona błotem. Zawodnicy mieli także biegać po krzesełkach na trybunach, które de facto zostały porysowane. W takim stanie obiekt pozostał po jednym ze sparingów rozegranych w połowie marca.


Sprawa ta stała się tematem rozmów w gronie radnych. Alicja Nowosielska, która od wielu lat zabiegała o remont tego obiektu była zbulwersowana stanem, w jakim on pozostał. Podkreślała również, że ktoś powinien ponosić odpowiedzialność za ład i porządek podczas spotkań piłkarskich. Okazało się, że wynajmującym był klub Czarnych Jasło.

- Z każdą z drużyn, która zwraca się do burmistrza o wynajęcie obiektu sportowego jest spisywana umowa. Jest w niej zastrzeżone, że na czas korzystania z niego odpowiedzialność spoczywa na wynajmujących – podkreślił wiceburmistrz Antoni Pikul. Podkreślił, że podobne zachowania miały miejsce już wcześniej - Nie jest to pierwszy raz. Kopanie brudnymi butami po ścianach, wewnątrz budynku też jest na porządku dziennym. Będziemy dokumentować każde tego typu postępowanie – dodał.
W tym dniu juniorzy Czarnych Jasło podejmowali na boisku przy ul. Sportowej juniorów starszych Stali Rzeszów. Prezes jasielskiego klubu przekonuje, że to nie jaślanie dopuścili się aktu wandalizmu. - Zawodnicy nie dokonali żadnej dewastacji. Drużyna Czarnych nie korzystała z szatni tylko z sali, w której zostawili idealny porządek – wyjaśnił Piotr Kowalski, prezes klubu Czarnych Jasło.
Na szczęście wszystkie zniszczenia udało się usunąć, a ta sytuacja będzie nauczką i przestrogą na przyszłość. Miasto przystaje przy swoim, że bez względu na sprawcę szkód to wynajmujący obiekt sportowy odpowiada za wszystko co się na nim wydarzy.
id

