„Śmierdzące lato” na Hankówce
Od maja mieszkańcy Hankówki i okolicznych osiedli skarżą się na ogromny odór, który przeszkadza dniem i nocą. Po pierwszych interwencjach w urzędzie miasta półtora miesiąca temu odór się zmniejszył. Kilka tygodni temu zaczęło się od początku. Z rozżalonymi mieszkańcami spotkał się burmistrz.

Ludzie nie wychodzą z domów, nie mogą korzystać z letniej pogody. – Dniem i nocą dochodzi do domów odór. Jak jeszcze zawieje mocny wiatr to nie da się nawet otwierać okien– mówią rozżaleni mieszkańcy Hankówki. Pierwsze spotkanie mieszkańców z burmistrzem Andrzejem Czerneckim i jego zastępcą Antonim Pikulem odbyło się w piątek. Burmistrz obiecał, że spotykając się po raz kolejny w czwartek postara się zmniejszyć „zapachy”.


Na wczorajszym spotkaniu mieszkańcy podkreślali, że odór zmalał, jednak, co jakiś czas dochodzą nieprzyjemne zapachy. - Zobowiązaliśmy się do tego, że zmniejszymy do minimum uciążliwości związane z rekultywacją terenu. Po ostatnim spotkaniu umówiliśmy się z mieszkańcami, że będziemy tutaj jeszcze dzisiaj (red. czwartek) i zapytamy, czy coś się poprawiło. Jak słychać od mieszkańców przynajmniej w tej części miasta jest zdecydowanie lepiej – powiedział nam Antoni Pikul, zastępca burmistrza Miasta Jasła.

„Śmierdzący problem” dla mieszkańców Hankówki, Sobniowa i Wolicy rozpoczął się w maju, kiedy miasto zapoczątkowało proces przywożenia na rekultywowane wysypisko osadów z oczyszczalni ścieków. Według mieszkańców wywożone były na wysypisko szkodliwe fekalia. - Trzeba wyjaśnić, że nie ma tutaj mowy o fekaliach. To, co przywozimy to jest osad z oczyszczalni ścieków. To są części stałe ścieków, używane jako nawóz. Technologie rekultywacyjne między innymi przewidują, żeby to osady były używane gdzie to tylko możliwe. W pewnym momencie w oczyszczalniach ścieków by były całe góry. Z drugiej strony przepis mówi, że osady nie powinny być przechowywane w oczyszczalni dłużej jak 3 miesiące – podkreślał A. Pikul.

Samo zamknięcie wysypiska to nie wszystko
Nieczynne wysypisko powinno być rekultowane. Sama decyzja o zamknięciu wysypiska i jego nie użytkowanie to nie wszystko. Trzeba go odpowiednio przysypać, zasiać trawę. Pozwoli to na zamknięcie procesu likwidacji wysypiska definitywnie. Według podpisanej umowy na rekultywowanym obszarze 4 hektarów musi być składowane 6000 ton osadów. Jasielska oczyszczalnia ścieków produkuje tylko 400 ton, więc dowożone są na wysypisko osady z okolicznych oczyszczalni. Prace przy rekultywacji rozpoczęły się w ubiegłym roku, a całkowity koszt wynosi prawie 3,5 mln złotych. Pieniądze miasto otrzymało od Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska.

Kiedy wysypisko będzie zielonym kopcem?
Zakończenie kształtowania czaszy wysypiska to pierwsza dekada sierpnia, wtedy też odór powinien całkowicie zniknąć. Potem będą roboty porządkowe, zasiewanie trawy. Rozliczenie inwestycji będzie trwało do końca roku. W ciągu najbliższego miesiąca nie powinno się tak wiele odoru wydzielać. Coraz mniej tego osadu będzie też tutaj dostarczane. - Myślę, że w skali lat 50 to zniknie całkowicie, zostanie tylko zielona góra. Po zasianiu trawy pozostaje tylko wykaszanie i badanie gruntów, czy nie wydzielają się jakieś szkodliwe substancje i oczywiście kontrola drenaży – mówił na zakończenie spotkania z mieszkańcami Antoni Pikul.
Grzegorz Michalski
g.michalski@jaslo4u.pl

