Śmigus-dyngus pod kontrolą. Policja apeluje o rozsądek i przypomina: za przesadę grożą kary
Lany poniedziałek, znany jako śmigus-dyngus, od pokoleń wpisany jest w tradycję świąt wielkanocnych. Symboliczne oblewanie wodą ma przynosić radość i nawiązywać do dawnych zwyczajów. Problem pojawia się wtedy, gdy zabawa wymyka się spod kontroli.

__________ Fot. Pixabay
Jak podkreśla Komenda Główna Policji, granica między tradycją a wykroczeniem jest bardzo cienka. Nie każdy chce uczestniczyć w polewaniu wodą, a narzucanie komuś takiej „zabawy” może skończyć się konsekwencjami prawnymi.
Najczęstsze sytuacje, które kończą się interwencją policji, to oblewanie przypadkowych przechodniów, pasażerów komunikacji publicznej czy rzucanie balonami z wodą w samochody. W takich przypadkach mówimy już o zakłócaniu porządku publicznego lub stwarzaniu zagrożenia. Mandaty mogą być wysokie, a w poważniejszych przypadkach sprawa może trafić do sądu jako przestępstwo.
Służby zapowiadają wzmożone kontrole. W okresie świątecznym na ulicach pojawi się więcej patroli – zarówno umundurowanych, jak i cywilnych. Policjanci będą obecni m.in. w rejonach dworców, przystanków oraz centrów handlowych.
Apel jest prosty: tradycja tak, ale z głową. Symboliczne pokropienie wodą nikomu nie zaszkodzi. Wylewanie wiader czy atakowanie nieznajomych – może już kosztować nie tylko nerwy, ale i pieniądze.
Red.

