Spór o śmietnik – ciąg dalszy
24
Niedawno prezentowaliśmy na naszej stronie materiał dotyczący lokalizacji śmietnika przy ul. Wincentego Pola 3. Dzisiaj znów wracamy do tematu. Przypomnijmy krótko: część mieszkańców tego bloku nie wyraziła zgody na nową lokalizację kontenerów. Swoje niezadowolenie dla poczynań zarządcy – Spółdzielni Mieszkaniowej „Naftowiec”- wystosowali na piśmie.
Władze spółdzielni zaprotestowały. Jak się okazuje, wspomniana wówczas większość lokatorów, to zaledwie mieszkańcy 24 lokali, podczas gdy wszystkich mieszkań jest 71.
Problem lokalizacji kontenerów na odpady pojawił się początkiem lutego ubiegłego roku, kiedy po raz trzeci w tym samym miejscu – na bocznej ścianie bloku - wybuchł pożar.


Tuż po tym zdarzeniu do spółdzielni wpłynęło pismo od mieszkańców z prośbą o przeniesienie śmietnika w inne, bardziej bezpieczne miejsce. Odzewu jednak nie było. Dwa miesiące później, 18 kwietnia, z prośbą o zmianę lokalizacji kontenerów wystąpił lokator, którego mieszkanie jest usytuowane przy feralnej ścianie. W piśmie skierowanym do poprzedniego prezesa domagał się także przywrócenia spalonego fragmentu izolacji termicznej i tynku do stanu sprzed pożaru. W odpowiedzi otrzymał pismo z datą 23 maja ub.r, w którym prezes enigmatycznie informuje o planowanych inwestycjach w II kwartale 2008 roku. Kilka dni później, 29 maja, podczas walnego zgromadzenia, zostaje wybrana nowa rada nadzorcza. Jednym z pierwszych działań wybranych władz – rady nadzorczej i nowej prezes - było znalezienie odpowiedniego miejsca na śmietnik. Zarząd spółdzielni zorganizował dla mieszkańców bloku zebranie, podczas którego mieli możliwość zgłoszenia spostrzeżeń i wniosków w sprawie miejsca składowania odpadów komunalnych. Ale i ten plan zawiódł – na zebranie przyszło 5 osób.


Realizując propozycje, jakie padły podczas tego spotkania, zarząd spółdzielni prowadził rozmowy z dyrekcją sąsiadującego Urzędu Kontroli Skarbowej. Zgody jednak nie uzyskano. Kolejny pomysł lokalizacji na terenie Szkoły Podstawowej nr 4 również nie przyniósł spodziewanego efektu.
W tej sytuacji zarząd podjął decyzję o przeniesieniu kontenerów na tył bloku. Wygospodarowano, zdaniem prezes. K. Woźniak, optymalne miejsce, z zachowaniem wszystkich przepisów prawa budowlanego. Aby zapewnić mieszkańcom komfort, wybudowano metolową, zadaszoną wiatę, zamykaną na skobel, która wkomponowała się w otaczający krajobraz. Pozostaje jeszcze tylko doprowadzenie światła.
(omega)
Władze spółdzielni zaprotestowały. Jak się okazuje, wspomniana wówczas większość lokatorów, to zaledwie mieszkańcy 24 lokali, podczas gdy wszystkich mieszkań jest 71.
Problem lokalizacji kontenerów na odpady pojawił się początkiem lutego ubiegłego roku, kiedy po raz trzeci w tym samym miejscu – na bocznej ścianie bloku - wybuchł pożar.


Tuż po tym zdarzeniu do spółdzielni wpłynęło pismo od mieszkańców z prośbą o przeniesienie śmietnika w inne, bardziej bezpieczne miejsce. Odzewu jednak nie było. Dwa miesiące później, 18 kwietnia, z prośbą o zmianę lokalizacji kontenerów wystąpił lokator, którego mieszkanie jest usytuowane przy feralnej ścianie. W piśmie skierowanym do poprzedniego prezesa domagał się także przywrócenia spalonego fragmentu izolacji termicznej i tynku do stanu sprzed pożaru. W odpowiedzi otrzymał pismo z datą 23 maja ub.r, w którym prezes enigmatycznie informuje o planowanych inwestycjach w II kwartale 2008 roku. Kilka dni później, 29 maja, podczas walnego zgromadzenia, zostaje wybrana nowa rada nadzorcza. Jednym z pierwszych działań wybranych władz – rady nadzorczej i nowej prezes - było znalezienie odpowiedniego miejsca na śmietnik. Zarząd spółdzielni zorganizował dla mieszkańców bloku zebranie, podczas którego mieli możliwość zgłoszenia spostrzeżeń i wniosków w sprawie miejsca składowania odpadów komunalnych. Ale i ten plan zawiódł – na zebranie przyszło 5 osób.


Realizując propozycje, jakie padły podczas tego spotkania, zarząd spółdzielni prowadził rozmowy z dyrekcją sąsiadującego Urzędu Kontroli Skarbowej. Zgody jednak nie uzyskano. Kolejny pomysł lokalizacji na terenie Szkoły Podstawowej nr 4 również nie przyniósł spodziewanego efektu.
W tej sytuacji zarząd podjął decyzję o przeniesieniu kontenerów na tył bloku. Wygospodarowano, zdaniem prezes. K. Woźniak, optymalne miejsce, z zachowaniem wszystkich przepisów prawa budowlanego. Aby zapewnić mieszkańcom komfort, wybudowano metolową, zadaszoną wiatę, zamykaną na skobel, która wkomponowała się w otaczający krajobraz. Pozostaje jeszcze tylko doprowadzenie światła.
(omega)
