Sprawa Diego została umorzona. Prokuratura uznała, że mężczyzna bronił się przed atakiem psa
W lutym br. jasielska policja otrzymała zgłoszenie o tym, że na prywatnej posesji 43-letni mieszkaniec Trzcinicy został pogryziony przez psa. Jak twierdził mężczyzna, w wyniku samoobrony zwierzę zginęło. Po przeprowadzonym dochodzeniu pod nadzorem prokuratora sprawa została umorzona.

W sobotę 11 lutego br. Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Jaśle otrzymali zgłoszenie od mieszkańca Trzcinicy, który miał zostać zaatakowany przez psa. W wyniku samoobrony mężczyzna przyznał, że zabił zwierzę. Funkcjonariusze po przyjeździe na miejsce zdarzenia potwierdzili zgłoszenie. Właścicielka Diego (tak wabił się pies) w mediach społecznościowych napisała, że jej pupil był przyjazny i nigdy nikomu nic nie zrobił.
Z relacji 43-latka wynikało jednak, że czworonóg wbiegł na jego prywatną posesję do kurnika, w którym zaatakował kury oraz inne ptactwo. Pies był agresywny i rzucił się również na właściciela gospodarstwa. Jak poinformowała nas prokurator Grażyna Krzyżanowska, mężczyzna w obronie własnej zadał psu uderzenie trzonkiem od siekiery, którym podpierał drzwi od kurnika, w wyniku czego zwierzę poniosło śmierć.
Mężczyzna niezwłocznie poinformował i zaistniałej sytuacji służby. Na miejscu pracowała grupa dochodzeniowo-śledcza, która wykonała czynności procesowe, a truchło psa zabezpieczono do dalszych badań. Postępowanie było prowadzone pod kątem zaistnienia przestępstwa z art. 35 ust 1 Ustawy o ochronie zwierząt (odpowiedzialność za zabijanie) oraz czynności wyjaśniające w sprawie o wykroczenie z art. 77 kw. (Niezachowywanie środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia).
Przeprowadzone przez śledczych dochodzenie nie wykazało nowych okoliczności w sprawie. Zdaniem śledczych, zeznania mężczyzny były spójne z zebranym materiałem dowodowym. 43-latek miał prawo się bronić przed agresywnym psem. Sprawa została umorzona w maju.
Red.
