Strach tutaj mieszkać - mówią pogorzelcy z Dąbrówki
Los nie rozpieszcza rodziny Zwolińskich. Jeszcze do niedawna ich strapieniem był zalany dom po ubiegłorocznej ulewie, a dzisiaj ich jedyny dach nad głową stanął w płomieniach. To drugi w ostatnim czasie dramat rodziny z powiatu jasielskiego, której z pomocą przychodzą władze gminy.

Zaledwie trzy tygodnie temu przeżywaliśmy dramat rodziny z Warzyc, której dom został doszczętnie spalony. Pomocną dłoń podali im wtedy mieszkańcy, a także władze gminy Jasło. Dzisiaj spotkaliśmy się z niemal podobną historią. Choć dom jest murowany trudno mówić w tym momencie o warunkach do mieszkania. Pani Ewelina i Leszek oraz ich córka Dominika mają zapewniony nocleg i wyżywienie w zajeździe „Pod Goleszem” do czasu znalezienia dla nich lokalu zastępczego.

- Chcemy zorganizować pomoc rzeczową po uzyskaniu informacji od rodziny co jest im najbardziej potrzebne. Udzielimy również wsparcia finansowego z opieki społecznej. Na chwilę obecną nie wiemy, jak duże są straty i czy dom uda się wyremontować, dlatego zorganizujemy poszkodowanej rodzinie z Dąbrówki mieszkanie zastępcze do czasu, aż będą mogli wrócić na swoje. Chcemy również zorganizować zbiórkę środków finansowych, aby wesprzeć poszkodowanych – zapewnia Rafał Papciak, wójt gminy Brzyska.



Do pożaru domu doszło dzisiaj tuż po godzinie 14.00. Spaleniu uległ dach, strop oraz tynki wewnętrzne, a także wyposażenie takie jak meble, sprzęt RTV oraz komputer. – Po przybyciu na miejsce strażaków, pożar domu był w fazie rozwiniętej obejmując jedno z pomieszczeń mieszkalnych oraz całe poddasze nieużytkowe. Zabezpieczone zostało miejsce zdarzenia. Po szybkim ugaszeniu pożaru przystąpiono do usunięcia elementów wyposażenia budynku oraz do dogaszenia pożaru – poinformował nas dyżurny Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Jaśle asp. Michał Gronek.

Państwo Zwolińscy załamują ręce. Nie dość, że mieli do czynienia we wcześniejszych latach z podtopieniami to jeszcze spalił im się dom, w którym mieszkają zaledwie od pięciu lat. Jak podkreślają wszystko zaczęło się od chęci kupna domu. – Zamieniłam się mieszkaniem z panią z Dąbrówki. My przyszliśmy mieszkać tutaj, zaś ona przeniosła się do bloku na osiedlu Gamrat. Dopłaciliśmy jej dodatkowo 40 tys. zł. Dom na początku wyglądał cudnie. Problemy pojawiły się jednak po pół roku. Na ścianach pojawiły się kożuchy, potem wychodziły dziury – opowiada pani Ewelina. – Ten dom ciężko jest ogrzać. Strach tutaj mieszkać. Obawiamy, się, że to się zawali – dodaje pan Leszek.


Rodzina Zwolińskich od początku nie miała szczęścia do tego miejsca. Tak do teraz, kiedy dom jest zniszczony, a kredyt dalej trzeba spłacać. Rodzina walczy w sądzie o zwrot starego mieszkania, gdyż uważają, że zostali oszukani.


Ilona Dziedzic
ilona.dziedzic@jaslo4u.pl

