Szkołę Podstawową nr 6 w Jaśle zlikwidowano w 2004r., mimo to placówka wciąż funkcjonuje
Szkoła Podstawowa nr 6 w Jaśle została zlikwidowana w 2004r. Uczniowie tamtejszej szkoły mieli zostać przeniesieni do nowo wybudowanej szkoły przy ul. Rafineryjnej, obecnego Zespołu Szkół Miejskich nr 1 w Jaśle. Dzięki staraniom rodziców i nauczycieli placówka, przy ul. Niegłowickiej wciąż funkcjonuje i jest prowadzona przez Stowarzyszenie Edukacyjno - Regionalne " Nasza Szkoła". O tym, w jaki sposób sobie szkoła radzi, w wywiadzie dla Jaslo4u informacji udzieliła Teresa Ciejka, dyrektor Zespołu Szkół Społecznych im. Adama Mickiewicza w Jaśle.


Jak oceniłaby pani funkcjonowanie szkoły od momentu, kiedy podlega pod stowarzyszenie?
- Szkoła dobrze funkcjonuje jeżeli chodzi o sprawy oświatowe. Osiągamy bardzo wysokie wyniki nauczania. Ostatnio była siódemka w szkole podstawowej w skali staninowej oraz osiem w szkole gimnazjalnej. Natomiast jeżeli chodzi o sprawy finansowe też sobie radzimy. Szkoła nie ma zadłużenia wręcz przeciwnie, jesteśmy w dobrej kondycji finansowej. Napływ dzieci jest większy, a także odbiór w środowisku jest dość pozytywny.
Wcześniej była to szkoła podstawowa, teraz jest to Zespół Szkół Społecznych, czyli w placówce powstały nowe oddziały.
- W tym roku został otwarty nowy oddział przedszkolny dla 3-4-latków. Wynikło to z potrzeby środowiska. W tamtym roku, przyjęłam jedno dziecko 3-letnie na prośbę rodzica. W końcu inni również zaczęli pytać i tych dzieci napłynęło. W związku z tym mamy drugi oddział, w którym mam więcej dzieci niż w gimnazjum. Natomiast w gimnazjum powstały 3 oddziały. Uczniowie Ci dobrze sobie radzą dlatego, że monitorujemy ich dalszy tok nauki.
Czy szkoła radzi sobie z pokrywaniem kosztów bieżących?
- Nie ukrywam, że mamy obecnie 129 dzieci w szkole. Ta subwencja, którą otrzymujemy jest wystarczająca na bieżące potrzeby, czyli na płace. Oprócz tego wystarcza jeszcze na opłaty oraz materiały potrzebne tj. kredę, papier. Na oddział przedszkolny zostało przeznaczonych blisko 15.000 zł z dotacji oświatowej. Jeżeli chodzi o sponsorów to mamy takie osoby, które nam pomagają. Wówczas, kupujemy pomoce naukowe do danego przedmiotu.
Dlaczego Państwo nie zgadzali się na przeniesienie uczniów do szkoły przy ul. Rafineryjnej?
- Obserwuje to środowisko i uważam, że mądrze zachowało się walcząc o tę szkołę. Wykazali się dużą odwagą i mądrością. Dlatego, że przeniesienie tych młodych ludzi do tamtego środowiska byłoby porażką dla dzieci, które są delikatniejsze i potrzebują tego swojego miejsca. Ta szkoła daje im poczucie bezpieczeństwa. W niej mają swoich kolegów i koleżanki. Małe szkoły wychowują młodych ludzi. Teraz się patrzy z perspektywy finansów i to jest poważny błąd, ponieważ powinno się patrzeć z punktu widzenia wychowywania tego młodego człowieka o którym się troszeczkę zapomina.
Czy są problemy wychowawcze z uczniami?
- Najmniejsza klasa jest 6 osobowa, a największa liczy 22 osoby. Są one bardzo przyjazne do nauki i można do każdego dziecka dotrzeć. Dlatego też te wyniki nauczania w takich placówkach gdzie jest mniej dzieci są wyższe, niż w klasach gdzie jest około 30 osób. Znamy każdego ucznia po imieniu. Jeżeli jest jakiś problem, wspólnie z nauczycielami staramy się go rozwiązać. Problemy wychowawcze są też w takiej placówce, ale w tym wypadku można je szybciej opanować ,niż w większych placówkach, gdzie tych dzieci jest dużo i często się ich nie zauważa. Mam bardzo dobrą kadrę, delikatną i wyczuloną na tego typu sprawy ucznia.
Czy poleciłaby Pani innym placówkom zagrożonym ich likwidacją, aby szkoła była prowadzona przez stowarzyszenie?
- Jeżeli można utrzymać szkołę publiczną, to radziłabym aby taka placówka była prowadzona normalnie przez Urząd miasta czy gminy. Jest wtedy większa pewność i ostoja dla nauczycieli oraz uczniów. Jeśli faktycznie nie ma wyboru, to poleciłabym jak najbardziej szkołę prowadzoną przez stowarzyszenie bo uważam, że w danej miejscowości czy regionie szkoła i kościół są to najważniejsze placówki, które rozwijają młodego człowieka i to też świadczy o mądrości społeczeństwa. Ale jeżeli można by było nie likwidować szkół to byłoby najlepiej,ponieważ później się szkoły nie odbuduje.
Dziękuję za rozmowę.
Ilona Czarnecka
czarnecka.ilona@gmail.com
