Szpital nad przepaścią, powiat daje 6 milionów. Sesja zakończona jednomyślnie
Podczas nadzwyczajnych obrad Rady Powiatu w Jaśle radni jednogłośnie zgodzili się na udzielenie Szpitalowi Specjalistycznemu w Jaśle nieoprocentowanej pożyczki długoterminowej w wysokości 6 mln zł. Pieniądze mają pomóc w pokryciu bieżących i wymagalnych zobowiązań placówki. Jak wynika z projektu uchwały, spłata ma rozpocząć się 31 maja 2027 roku i potrwać do 30 kwietnia 2037 roku.

Już na początku sesji wybrzmiało, że sprawa jest pilna. Przewodniczący rady, otwierając obrady, przypomniał, że sesję zwołano na wniosek zarządu powiatu „w związku z bardzo trudną sytuacją finansową Szpitala Specjalistycznego w Jaśle oraz w celu uniknięcia zagrożenia wstrzymania świadczeń medycznych udzielanych przez szpital”.
Wcześniej, jeszcze przed sesją, pozytywną opinię wydała Rada Społeczna Szpitala. Jak podkreślono podczas obrad, uchwałę w tej sprawie przyjęła jednogłośnie.
Projekt uchwały zakłada udzielenie pożyczki nieoprocentowanej w wysokości 6 mln zł na okres 10 lat z okresem karencji wynoszącym rok. Pożyczka zostanie przeznaczona na pokrycie bieżących i wymagalnych zobowiązań szpitala, a środki na jej pokrycie będą z wolnych środków Powiatu Jasielskiego.

Radna Ewy Wawro, która odczytała stanowisko grupy radnych, nie zostawiła wątpliwości, że jej zdaniem dzisiejszy kryzys nie jest nagłym tąpnięciem, lecz efektem wieloletnich zaniedbań. „Dzisiaj rozmawiamy o twardych liczbach, o faktach, o dokumentach i o odpowiedzialności. I pierwsza rzecz, która musi tu wybrzmieć bardzo jasno – tej katastrofy nie dało się nie zauważyć” – mówiła.
Przywołała również konkretne dane finansowe i uderzyła w brak skutecznego nadzoru nad placówką. „To nie są liczby i kwoty, które pojawiają się nagle z dnia na dzień. To są dane, które krzyczały od lat, a szpital wymagał prawdziwej restrukturyzacji, a nie kolejnych papierkowych zabiegów naprawczych wymuszanych przepisami ustawy” – podkreślała. Jej zdaniem „to nie jest wyłącznie kryzys finansów, to jest kryzys zarządzania i kryzys nadzoru właścicielskiego”.

Ryszard Lisowski zwracał uwagę, że sama pożyczka nie może zastępować rzeczywistego planu wyjścia z kryzysu. „Pożyczka jest dobra tylko wtedy, gdy jest częścią planu naprawczego, a nie na łatanie dziur budżetowych” – mówił. Dodał też, że radni wciąż nie mają pełnej wiedzy o sytuacji placówki.

Paweł Nowak przypomniał, że obecne problemy nie narodziły się w ostatnich miesiącach. Dzisiejsza uchwała ma dać placówce czas na oddech i wdrożenie koniecznych działań. Podkreślał zarazem, że audyt musi wskazać odpowiedzialność za wcześniejsze decyzje. „Dzięki tej pożyczce szpital ma czas złapać oddech i dalsze czynności, o których już na poprzednich spotkaniach z zarządem, starostą i radnymi rozmawialiśmy, czyli o konieczności audytu zewnętrznego, który wskaże błędy historii i winnych tego wszystkiego, co doprowadziło szpital do takiej tragedii finansowej”– stwierdził.

Starosta Tadeusz Gorgosz nie ukrywał, że sytuacja jest dramatyczna. Dodał też, że problemy pojawiają się praktycznie codziennie: „Nie ma jednego dnia, żeby nie było problemu”. Zapewnił, że powiat nie zamierza dopuścić do wygaszania placówki. „Ja bym nie chciał, (...) byśmy cokolwiek wygaszali” – podkreślał.
Starosta zapowiedział również przeprowadzenie zewnętrznego audytu. „Na pewno ten audyt z programem naprawczym będzie, bo szukamy firmy, bo musimy oczywiście przetarg ogłosić. Szukamy i będzie zrobiony” – mówił. Przyznał przy tym, że nie będzie to proces szybki, ale jest konieczny.

Jan Urban uderzył w poprzednie władze powiatu, zarzucając im brak kontroli nad tym, co działo się w lecznicy. „Wy wykazaliście się jako zarząd już, który odszedł do historii, totalnym brakiem kontroli. Nie analizowaliście wydatków, nie interesowaliście się niczym, co się działo” – mówił. W jego ocenie skala kryzysu była widoczna od dawna, a obecna pożyczka to pierwszy tak poważny sygnał alarmowy.

Stanisław Pankiewicz zwrócił z kolei uwagę, że należy oddzielić zarządzanie budżetem powiatu od zarządzania samym szpitalem. „Na dzień dzisiejszy widzimy, że wolne środki to jest 21 milionów prawie 800 tysięcy, czyli zarządzanie budżetem powiatu było prawidłowe. I dlatego teraz możemy bez niczego, bez skrępowania udzielić pożyczki dla szpitala” – argumentował.

Z kolei radny Janusz Przetacznik przypominał, że o potrzebie poważnej debaty na temat jasielskiego szpitala mówił już wiele lat temu. Wspominał wcześniejsze zaniechania inwestycyjne: „W roku 2016, kiedy decyzyjnie, większością głosów, bez dyskusji, bez analizy zaniechaliśmy rozbudowę Jasielskiego Szpitala i odrzuciliśmy dobry projekt, który dawał nam 5 tysięcy metrów kwadratowych, dwa oddziały, 25-łóżkowe, blok operacyjny z pięcioma salami, dawał nam rehabilitację, dawał nam centralną sterylizację”.
Przetacznik domagał się pełnych danych i rozmowy o konkretach, a nie wyłącznie o systemowych problemach ochrony zdrowia.

Jan Muzyka tonował część zarzutów wobec nieobecnego na sesji byłego starosty. „Dobrze się krytykuje kogoś, kogo nie ma” – mówił. Zaznaczył też, że nie zgadza się z całością politycznego przekazu wokół problemów szpitali.
Zbigniew Staniszewski przypomniał, że już wcześniej był przeciwny pomysłowi zaciągania wielomilionowego kredytu przez szpital, bo nie widział realnej drogi wyjścia z kryzysu. „Byłem przeciwny temu kredytowi dlatego, że nie widziałem wyjścia z tej sytuacji. Wyglądało to tak, że są to pieniądze potrzebne tylko po to, żeby jeszcze przez jakiś czas wypłacać czasami ogromne pieniądze i za chwilę stajemy przed tym samym faktem, przed którym dzisiaj stoimy” – mówił. Zwracał też uwagę, że 6 mln zł to kwota, która kupuje szpitalowi najwyżej kilka miesięcy.
„Audyt nic nie rozwiąże. Musi być kadra zarządzająca i kadra zarządzająca musi mieć pomysł, żeby wdrażać program naprawczy” – mówił Grzegorz Pers Przewodniczący Rady Powiatu. W jego ocenie problemem jest nie tylko brak pieniędzy, ale także tempo podejmowania decyzji.
Po zakończeniu dyskusji rada przeszła do głosowania. Wzięło w nim udział 22 radnych i wszyscy opowiedzieli się za przyjęciem uchwały.
Jednomyślność nie oznacza jednak końca problemów. Z samej debaty wynika jasno, że 6 mln zł ma przede wszystkim kupić czas. Czas na audyt, czas na szczegółową diagnozę, czas na plan restrukturyzacji i czas na decyzje, których wcześniej przez lata brakowało, a dzisiejsza pożyczka ma pomóc uniknąć scenariusza najgorszego.
AJ

