Szpital odpowiada na zarzuty. Dyrektor: „Ujemny wynik to skutek decyzji państwa, nie Starosty”
Szpital Specjalistyczny w Jaśle opublikował dziś obszerne stanowisko w odpowiedzi na wniosek radnego Janusza Przetacznika, który w październiku domagał się odwołania starosty Adama Pawlusia, wskazując m.in. na sytuację finansową placówki oraz likwidację oddziału dermatologicznego. Dyrektor szpitala, Henryk Przybycień, jednoznacznie odpiera zarzuty i podkreśla, że przyczyny kryzysu są zewnętrzne, niezależne od władz powiatu.

„To nie starosta odpowiada za zadłużenie szpitali”
W oświadczeniu dyrektor zwraca uwagę, że kondycja finansowa jasielskiej lecznicy jest efektem wieloletniego niedoszacowania procedur przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Podkreśla, że wyceny świadczeń nie rosną proporcjonalnie do wzrostu kosztów funkcjonowania – płacy minimalnej, energii, usług czy żywności.
„Starosta nie jest płatnikiem za udzielanie świadczeń tylko Narodowy Fundusz Zdrowia” – wskazuje dokument. Dyrektor zwraca uwagę, że NFZ nie płaci za nadwykonania, a powiatowe szpitale w całej Polsce pogrążają się w rosnących długach i braku środków na wynagrodzenia.
Problemy ogólnokrajowe, nie lokalne
Dyrekcja przypomina, że sytuację pogarszają ustawowe podwyżki z ostatnich lat, niedobór lekarzy i niezdrowa konkurencja między szpitalami o specjalistów – szczególnie tych pracujących na kontraktach.
W stanowisku wyliczono też, że od 2020 r. Powiat Jasielski przekazał na rozwój i modernizację szpitala ponad 12,2 mln zł – pieniądze przeznaczone na inwestycje, sprzęt i infrastrukturę, a nie na bieżące koszty leczenia.
Oddział dermatologiczny do likwidacji
Tło oświadczenia to gorąca debata z sesji Rady Powiatu 23 października, podczas której radni przyjęli zmianę statutu i otworzyli drogę do likwidacji oddziału dermatologicznego od 1 grudnia br. Decyzja zapadła po burzliwej dyskusji – radni opozycji ostrzegali przed konsekwencjami dla pacjentów i zwracali uwagę na zwolnienia 14 pielęgniarek.
Dyrektor Przybycień tłumaczył, że oddziału nie dało się utrzymać z powodu braku lekarzy i zmian w modelu leczenia, gdzie większość procedur dermatologicznych realizowana jest dziś ambulatoryjnie:
– „Nie jest moim celem likwidowanie czegokolwiek. Ale jeżeli rzeczywistość jest taka, że nie można znaleźć lekarzy, nie mamy innego wyjścia”.
Program naprawczy i ostry spór polityczny
Dyskusja o likwidacji oddziału przerodziła się w starcie polityczne. Radny Przetacznik krytykował kolejne programy naprawcze, na co starosta Pawluś odpowiedział emocjonalnym wystąpieniem:
– „W systemie brakuje 14 mld zł. 3 mln nadwykonań na ortopedii i nie ma kto za to zapłacić. Więc jakie jest wyjście? Nie przyjmować pacjentów? I za to odpowiada Adam Pawluś?”
Ostatecznie radni przyjęli program naprawczy na lata 2024–2025.
Likwidacje stanowisk w rehabilitacji
Równolegle – jak wynika z pisma, które trafiło do związków zawodowych – szpital rozpoczyna procedurę wypowiedzenia umów m.in. fizjoterapeutom. Uzasadniono to koniecznością dostosowania zatrudnienia do zmniejszonego kontraktu NFZ na rehabilitację ambulatoryjną oraz „trwałym i niezależnym od szpitala pogorszeniem sytuacji finansowej”.
Pacjenci pytają: co dalej?
Oddział dermatologiczny w Jaśle przez lata nie narzekał na brak pacjentów. Po likwidacji pacjenci będą kierowani do Krosna i Rzeszowa. Władze szpitala zapewniają jednak, że leczenie w programach lekowych będzie kontynuowane w ramach poradni.
Wśród mieszkańców i radnych pozostaje jednak poczucie, że oddział zamyka się bez gwarancji odtworzenia go w przyszłości. I bez pewności, że to ostatnia taka decyzja.
Red.

