Ten pomnik ma krzyczeć o losach żołnierzy wyklętych
W Jaśle odsłonięto pomnik Żołnierzy Wyklętych. Stanął on przy placu Żwirki i Wigury. Podczas uroczystości oddano hołd żołnierzom powojennego podziemia niepodległościowego. Wśród zgromadzonych pod pomnikiem uczestników uroczystości znalazły się rodziny ofiar reżimu komunistycznego.
Data odsłonięcia pomnika nie jest przypadkowa. 27. września w Polsce obchodzony jest bowiem Dzień Podziemnego Państwa Polskiego. Tym samym organizatorzy jego jasielskich obchodów zdecydowali się oddać hołd tym wszystkim, którzy w walce przeciwko zbrodniczym reżimom o suwerenną ojczyznę poświęcili wolność, a nawet życie. W sposób szczególny zdecydowano się upamiętnić osoby związane z ziemią jasielską, co koresponduje bezpośrednio ze słowami wyrytymi na tablicy, jaka umieszczona została na postumencie pomnika. „W hołdzie żołnierzom wyklętym 1944-1956 i działaczom opozycji antykomunistycznej ziemi jasielskiej – rodacy”, czytamy.
Symbolicznym odzwierciedleniem tragicznych losów żołnierzy podziemia niepodległościowego ma być rzeźba umieszczona na cokole. Przedstawia ona Orła Polskiego w koronie z ryngrafem „Matki Boskiej Ostrobramskiej”, walczącego z trzema hydrami. Autor w osobie Andrzeja Pityńskiego nieco ułatwił odbiorcy odczytanie owej symboliki. Na wizerunkach hydr widnieją powiem sugestywne napisy, jak na przykład Armia Czerwona, czy też skróty SB, UB, MO, ZOMO, NKWD, KGB, PZPR.
O znaczeniu piątkowych uroczystości oraz roli, jaką pełnić ma pomnik w życiu lokalnej społeczności mówił podczas kilkuminutowego przemówienia Adam Pawluś, starosta jasielski. – Zebraliśmy się tutaj na uroczystym odsłonięciu i poświęceniu pomnika Żołnierzy Wyklętych. Mija właśnie osiemdziesiąt lat od dnia 27 września 1939 r., kiedy powstała Służba Zwycięstwu Polski, która stanowiła początek polskiego państwa podziemnego. Działalność polskiej konspiracji miała charakter zarówno cywilny jak też wojskowy. Był to fenomen w ogarniętej wojną Europie. Po zakończeniu wojny działacze państwa podziemnego byli represjonowani przez władze sowieckie. Żołnierze ruchu niepodległościowego stanowiącego opór wobec reżimu komunistycznego byli aresztowani, torturowani i mordowani. Do obozów sowieckich wywieziono ponad trzydzieści tysięcy akowców, z których połowa zaginęła bez śladu. Dzisiaj składamy hołd żołnierzom wyklętym. Na terenie powiatu jasielskiego w konspiracji antykomunistycznej uczestniczyło wiele ugrupowań. Projekt rzeźby przygotował bezpłatnie artysta emigracyjny Andrzej Pityński. Poprzez ten pomnik godnie uczcił naszych rodaków, którzy dla wolnej Polski poświęcili tak wiele, często nawet własne życie. Powstanie w Jaśle pomnika to olbrzymi zaszczyt dla miasta, powiatu jasielskiego i całego regionu jasielskiego– przekonywał.

Adam Pawluś
Odsłonięcia pomnika dokonał Adam Pawluś wraz z członkami rodzin żołnierzy należących niegdyś do struktur powojennego podziemia niepodległościowego. W emocjonalnych wystąpieniach podkreślali oni ogromną wagę powstania pomnika dla upamiętnienia bliskich im osób. O losach swojego ojca opowiedziała córka Eugeniusza Niziołka, żołnierza AK i działacza WiN. – Przepraszam za uczucia. Lata pięćdziesiąte były bardzo ciężkie dla mojego ojca. Trudno było mu dostać jakąkolwiek pracę na terenie Jasła. Nasza rodzina bardzo cierpiała. Siedział w areszcie Urzędu Bezpieczeństwa. Potem przewieziono go na zamek do Rzeszowa. W więzieniu we Wronkach przesiedział dziewięć lat – mówiła wzruszona. Nie mniejsze emocje towarzyszyły krótkiemu wystąpieniu Grażyny Żabińskiej Olszak, córki Stanisława Żabińskiego. – Chciałabym w imieniu ojca bardzo podziękować. Zmarł dwa lata temu nie doczekawszy tego dnia. Byłby z pewnością bardzo szczęśliwy i wzruszony , gdyby zobaczył, że taki pomnik jest, że żołnierzy wyklętych uhonorowano przywracając im godność i pamięć – przekonywała.

Koszt wykonania pomnika wyniósł ponad 60 tys. zł. Sam odlew rzeźby kosztował 33 tys. zł. Środki na jego wykonanie pochodziły ze zbiórki publicznej przeprowadzonej przez Stowarzyszenie Oświatowo-Edukacyjne Zespołu Szkół nr 4 w Jaśle. Znaczący wkład w zbiórkę wniosła Fundacja LOTOS oraz Stowarzyszenie Weteranów Armii Polskiej Okręg nr 2 w Nowym Jorku. Dr Dominik Wróbel, pełniący funkcję prezesa SOE Zespołu Szkół nr 4 w Jaśle w kilku punktach dowodził zasadności budowy pomnika Żołnierzy Wyklętych. – W kilu słowach chcę wyjaśnić, dlaczego ten pomnik musiał się tutaj pojawić. Powodów jest bardzo wiele. Skupię się jednak na trzech, pamięci, wzorze i walce o odkłamywanie historii. Wierzymy w to, że naród, który nie pamięta o swojej przeszłości nie ma żadnej przyszłości, Czy jest lepsze miejsce na postawienie takiego pomnika, niż ściana zabytkowego budynku, jednego z niewielu, który ocalał po wydarzeniach drugiej wojny światowej? Uważam, że nie ma. Drugim powodem jest wzór, który ma przemawiać i krzyczeć do wszystkich, ale najbardziej do młodych. Ci, których nazywamy dzisiaj żołnierzami niezłomnymi, czy tez wyklętymi musieli dokonywać wyborów. Nie dotyczyły tego, co zjem na kolacje, co ubiorę na siebie kolejnego dnia. Były to wybory decydujące o życiu lub śmierci. Naprzeciwko byli ci, którzy byli beneficjentami nowego ustroju, nowego systemu. Wreszcie trzeci powód. Nie ma ludzi kryształowych. Wiele życiorysów nie jest jednoznacznych. Ale na tym pomniku nie ma żadnych nazwisko. Jest to pomnik dla idei niesionej przez ludzi, którzy tej wierności dochowali. To, że często źle ocenia się działalność żołnierzy niezłomnych, jest dziełem tych, którzy dokonali innego wybory niż oni wtedy. Ta historia jest zakłamywana każdego dnia. Dzisiaj tłumaczy się tych, którzy żołnierzy niezłomnych zdradzali i denuncjowali. Dożyliśmy czasów, w których ci, którzy skazywali, w cieple i spokoju dożywają swoich dni nie ponosząc żadnej kary. Możemy obserwować, że ci, którzy oskarżali, którzy byli prokuratorami tego ustroju, mogą powiedzieć, ktoś musiał to robić. Otóż nie musiał – mówił.

dr Dominik Wróbel
Pomnikiem będą opiekować się uczniowie Zespołu Szkół nr 4 w Jaśle.
MD

