To marsz po przełamanie
„Droga Przełomu”, to hasło tegorocznej edycji Ekstremalnej Drogi Krzyżowej. Nocna wędrówka połączona z kontemplacją, wreszcie ogromne zmęczenie i ból mają pomóc w dokonaniu zmiany życiowej. W tym celu na trasy EDK wyruszyło w piątkowy wieczór ponad czterysta osób.

Wszystko tradycyjnie rozpoczęło się od mszy świętej w kościele OO. Franciszkanów w Jaśle, której przewodniczył o. Łukasz Pazgan, lider rejonu jasielskiego EDK. W wygłoszonej homilii wyjaśniając sens samej drogi krzyżowej dodawał otuchy licznie zgromadzonym w świątyni uczestnikom. Ta przed tak poważnym wyzwaniem jest niezwykle potrzebna.
O godzinie 21 tłum dosłownie „wylał” się z kościoła OO. Franciszkanów. Wszyscy sposobili się do wymarszu dopinając szczegóły na przysłowiowy ostatni guzik. Do elementów odzieży przypinano opaski odblaskowe a na czołach zaświeciły latarki. Wielu z pątników dzierżyło w swych dłoniach drewniane krzyże. Surowe, wykonane z najprostszych materiałów jak choćby z dwóch patyków bądź listewek stanowią w tym przypadku symbol nie tylko wiary, lecz również tego, co czeka każdego z uczestników na trasie Ekstremalnej Drogi Krzyżowej. Wędrówka ta nigdy nie należy do łatwych. Tym razem zadanie uczestnikom utrudniał padający deszcz.

Obserwatorzy jak również sami uczestnicy EDK niejednokrotnie zadają sobie pytanie, po co to wszystko? Czemu nocny, wyczerpujący marsz ma służyć? Odpowiedź na to pytanie można odnaleźć w rozważaniach, z którymi uczestnicy EDK wyruszyli w ponad czterdziestokilometrową wędrówkę. Z wszystkich czternastu wyłania się jedno przesłanie. Ekstremalna Droga Krzyżowa nie ma być spacerem, czy też okazją do udowodnienia sobie czegoś, lecz ścieżką prowadzącą do zmiany własnego życia.
Ekstremalna Droga Krzyżowa jest odskocznią od życia codziennego, życia w wygodzie i konformizmu. To specjalne wydarzenie w ramach, którego człowiek może odnaleźć siebie i dojść do Boga. Boga doświadcza się w trudnościach, które czekają na trasie. Celem drogi krzyżowej jest przemiana, aby stać się lepszym człowiekiem. Na starcie zostawiamy wszystko to, co było w nas słabe. – wyjaśnia o. Łukasz Pazgan, lider rejonu jasielskiego EDK.
o. Łukasz Pazgan
Dwie trasy 7 kwietnia 2017 r. zdecydowało się pokonać 440 osób. To o niemal 200 osób więcej niż przed rokiem. Spod Sanktuarium św. Antoniego z Padwy w drogę wyruszyli uczestnicy w różnym wieku. Najmłodsi mieli blisko 10 lat. Oni oczywiście pokonywali wybraną trasę pod opieką osób dorosłych. Większą popularnością cieszyła się trasa biegnąca przez górę Liwocz, która zdecydowały się pokonać 322 osoby. Pozostali ruszyli w drogę do Dukli, której kresem było Sanktuarium św. Jana z Dukli.
MD

