Traktują nas po macoszemu!
Włodarze gminy Skołyszyn nie rozstrzygnęli przetargu na tegoroczne zimowe utrzymanie dróg gminnych. Znaleźli się w kropce, kiedy pojawiły się pierwsze alerty o marznącym deszczu i intensywnych opadach śniegu. Niemal na gwałt podpisywali z wykonawcami umowy. Zdaniem mieszkańców problem z zalegającym na ulicach śniegiem nie został jednak rozwiązany. - Sąsiadka o mały włos nie uderzyła samochodem w moją bramę, gdyż jest tak ślisko, że nie da się wyhamować – mówi zbulwersowany Bogusław Fiega z Harklowej.

Unieważnione postępowania przetargowe
W ubiegłym tygodniu warunki atmosferyczne nie rozpieszczały kierowców. Oprócz marznącego deszczu i mżawki pojawiły się intensywne opady śniegu. Co prawda nie powinno to nikogo dziwić, w końcu jest zima, na którą gminy powinny być przygotowane. Okazało się jednak, że nie wszędzie, bo władze Skołyszyna pomimo ogłoszonego dwukrotnie przetargu nie wyłoniły ani jednego wykonawcy.

Właściciele firm twierdzą, że warunki były nieopłacalne z ekonomicznego punktu widzenia. Umowy z pięcioma wykonawcami, których zadaniem będzie zimowe utrzymanie dróg do końca lutego br. w gminie zostały podpisane dopiero w dniach od 11-18 stycznia po wcześniejszych negocjacjach i złożonych przez nich ofertach. Zaś od kwietnia firmy mają pozostać w gotowości. Dosłownie kilka dni przez intensywnymi opadami śniegu wydawałoby się, że wszystko zostało dopięte na ostatni guzik. Jednak sygnały, które docierają od mieszkańców Harklowej pokazują, że nie wszyscy spisali się na medal.

Dotychczas nie było problemów z odśnieżaniem, ale od początku stycznia wraz z przyjściem ostatnich opadów śniegu nie zrobiono nic. Od soboty do dzisiaj nikt nie przejechał. Sąsiedzi dzwonili do gminy, ale jak widać ich interwencje nie pomogły. Dzięki Bogu jeszcze nie doszło do żadnego zdarzenia, ale muszę podkreślić, że samochodem bardzo trudno jest dojechać do własnej posesji, gdyż mieszkamy na wzniesieniu. Nieco inaczej jest jadąc od góry w kierunku drogi powiatowej, kiedy pojazdy wpadają w poślizg – mówi rozgoryczony Bogusław Fiega z Harklowej.



Ślisko i niebezpiecznie
Mieszkańcy odnoszą wrażenie, że nikt w gminie nie przejmuje się ich problemami, choć obowiązek zimowego utrzymania dróg lokalnych i gminnych należy do samorządów. Czują się zlekceważeni przez władze gminy, do której płacą podatki. Sami na własną rękę posypują drogę piaskiem. - Pozostawiamy samochody na skrzyżowaniu drogi gminnej z powiatową, gdyż trudno jest nam w takich warunkach dojechać do domów. Mieszkamy w trudnym terenie. Nasze największe obawy są takie, że kiedy przyjdzie odwilż, a wieczorem przymrozek zjazd ze wzniesienia będzie bardzo niebezpieczny. Boję się, tym bardziej, że dzieci odwożę samochodem do szkoły – martwi się Aneta Kusiak. - Traktuje się nas jak ludzi drugiego sortu, a nasze osiedle po macoszemu. Jak przyjdzie mróz i roztopy to nawet nie chce myśleć, co się będzie działo. Co gmina na ten temat myśli? - dodaje zbulwersowany Zbigniew Konik.


Teren gminy został podzielony na sześć rejonów. Za odśnieżanie dróg lokalnych i gminnych w Harklowej, Kunowej, Pustej Woli oraz przysiółku Przysieczki odpowiada firma ROLWOD ze Skołyszyna, zaś za zwalczanie śliskości jezdni służby gminy dysponujące odpowiednim sprzętem.
- Według rejestrów prowadzonych przez służby gminy odśnieżanie tego rejonu prowadzone było 20, 21 i 22 stycznia, zaś drogi posypane były 22, 23 i 24 stycznia br. (poprawki) – wyjaśnił Zenon Szura, wójt gminy Skołyszyn.
Postanowiliśmy w środę (24 stycznia) sprawdzić stan tych dróg, za które odpowiada gmina wraz z firmą ROLWOD. Gruba warstwa śniegu i brak śladu piasku na drodze świadczyć może o jednym – nie stanęli oni bowiem na wysokości zadania.
Ilona Dziedzic
ilona.dziedzic@jaslo4u.pl
Zdjęcia wykonane 24 stycznia br. w Harklowej

