Trudne Dni Jasła
47
Piotr Chojecki, dziennikarz Radia Via na poniedziałkowej sesji Rady Miejskiej Jasła ogłosił bojkot na imprezy Jasielskiego Domu Kultury. W swoim wystąpieniu zarzucił organizatorowi tegorocznych Dni Jasła działanie wbrew zasadom wolnego rynku, prawu prasowemu, a przede wszystkim wbrew zasadom demokracji. Sprawa dotyczyła akredytacji, której większość dziennikarzy nie otrzymała, bo -jak się okazało - nie było ich na liście.

Chojecki wystąpił w imieniu Radia Via, Nowin24.pl, portali terazJaslo.pl i Jaslonet.pl oraz Telewizji Jasło, przez które został do tego upoważniony. - W mojej 15-letniej karierze dziennikarskiej stykałem się z różnymi imprezami w Jaśle, Krośnie i Sanoku, ale to jak zostali potraktowani jasielscy dziennikarze na zakończonych właśnie Dniach Jasła zasługuje tylko na jedno określenie – skandal – mówił zbulwersowany dziennikarz.

Krystyna Kasprzyk, dyrektor Jasielskiego Domu Kultury tłumaczy, że akredytacje były przygotowane dla dziennikarzy upoważniające do wejścia do strefy pierwszej, która znajdowała się tuż przed sceną. Aby otrzymać taki identyfikator trzeba było zarejestrować się w biurze organizacyjnym, znajdującym się w strefie zero, czyli miejscu niedostępnym dla mediów, strzeżonych dodatkowo przez ochroniarzy. - Dziennikarze zgodnie z zasadami obowiązującymi przy organizacji imprez nie mogą sobie rościć pretensji do tego, że mogą wchodzić do strefy zastrzeżonej dla artystów i organizatorów. Każdy dziennikarz, który zgłosił się do Jasielskiego Domu Kultury był przewidziany do tego, że może wejść do strefy pierwszej. Każdy kto zgłosił się do biura organizacyjnego albo w jakikolwiek sposób zasygnalizował chęć otrzymania identyfikatora, taki identyfikator otrzymał – tłumaczyła Kasprzyk.
Dziennikarzom jednak nie chodziło o wejście za kulisy, ale o bezproblemowy dostęp do strefy pierwszej, znajdującej się przed sceną. - Doszło do tak kuriozalnych sytuacji, że aby wejść na wywiady z Kasią Kowalską i Happysad musiałem dzwonić do obu menadżerów, aby podeszli do bramki, gdyż panowie ochroniarze pomimo, że pokazywałem identyfikator dziennikarski, wizytówki nie chcieli mnie wpuścić – tutaj cytat – „Pani dyrektor JDK-u nic o tym nie wie”. Sami menadżerowie artystów byli zaskoczeni zaistniałą sytuacją. Dni Jasła przypominały mi Dni Mińska 2008, gdzie media, które nie spodobały się włodarzom miasta nie zostały wpuszczone na teren obiektu i spacyfikowane armatkami wodnymi. U nas do pacyfikacji nie doszło, ale mało brakowało, a jeden z dziennikarzy zostałby wyrzucony, wręcz doszłoby do rękoczynów ze strony ochroniarzy ze strefy zero. Po interwencjach dziennikarze Telewizji Jasło i portalu Jaslonet.pl identyfikatory uzyskali, ale niesmak pozostał – relacjonował Piotr Chojecki.
Dyrektor Kasprzyk broni się mówiąc - Ten dzisiejszy pana głos jest tym bardziej dla mnie bulwersujący, że w tym roku pracowaliśmy w megatrudnych warunkach. Moi pracownicy pracowali jak zwykle z wielkim oddaniem i poświęceniem.
To prawda. Tegoroczne Dni Jasła odbywały się w wyjątkowo trudnych warunkach. - Naszym obowiązkiem jest pokazywanie tego, co dzieje się w mieście, zarówno dobrego jak i złego. Staramy się być rzetelni w naszej pracy, co czasami nie jest łatwe, ale chcemy przekazywać obraz rzeczywistości, taki jaki on jest. Nie jest to praca łatwa, wymaga wielu wyrzeczeń, ale my również mamy pewną misję do spełnienia. Jest nią rzetelne informowanie społeczeństwa, mieszkańców o tym, co dzieje się w ich mieście. Tymczasem mam wrażenie, że pewne osoby dzielą media jasielskie na równe i równiejsze. Tak być nie może, to wbrew zasadom wolnego rynku, prawa prasowego, a przede wszystkim zasadom demokracji. Dlatego z dniem dzisiejszym, chciałbym ogłosić bojkot informacyjny Jasielskiego Domu Kultury przez Radio Via. Mam głęboką nadzieję, że spowoduje to pewne refleksje i przemyślenia – dodaje na zakończenie dziennikarz.
Katarzyna Pacwa-Wilk

Chojecki wystąpił w imieniu Radia Via, Nowin24.pl, portali terazJaslo.pl i Jaslonet.pl oraz Telewizji Jasło, przez które został do tego upoważniony. - W mojej 15-letniej karierze dziennikarskiej stykałem się z różnymi imprezami w Jaśle, Krośnie i Sanoku, ale to jak zostali potraktowani jasielscy dziennikarze na zakończonych właśnie Dniach Jasła zasługuje tylko na jedno określenie – skandal – mówił zbulwersowany dziennikarz.
Krystyna Kasprzyk, dyrektor Jasielskiego Domu Kultury tłumaczy, że akredytacje były przygotowane dla dziennikarzy upoważniające do wejścia do strefy pierwszej, która znajdowała się tuż przed sceną. Aby otrzymać taki identyfikator trzeba było zarejestrować się w biurze organizacyjnym, znajdującym się w strefie zero, czyli miejscu niedostępnym dla mediów, strzeżonych dodatkowo przez ochroniarzy. - Dziennikarze zgodnie z zasadami obowiązującymi przy organizacji imprez nie mogą sobie rościć pretensji do tego, że mogą wchodzić do strefy zastrzeżonej dla artystów i organizatorów. Każdy dziennikarz, który zgłosił się do Jasielskiego Domu Kultury był przewidziany do tego, że może wejść do strefy pierwszej. Każdy kto zgłosił się do biura organizacyjnego albo w jakikolwiek sposób zasygnalizował chęć otrzymania identyfikatora, taki identyfikator otrzymał – tłumaczyła Kasprzyk.
Dziennikarzom jednak nie chodziło o wejście za kulisy, ale o bezproblemowy dostęp do strefy pierwszej, znajdującej się przed sceną. - Doszło do tak kuriozalnych sytuacji, że aby wejść na wywiady z Kasią Kowalską i Happysad musiałem dzwonić do obu menadżerów, aby podeszli do bramki, gdyż panowie ochroniarze pomimo, że pokazywałem identyfikator dziennikarski, wizytówki nie chcieli mnie wpuścić – tutaj cytat – „Pani dyrektor JDK-u nic o tym nie wie”. Sami menadżerowie artystów byli zaskoczeni zaistniałą sytuacją. Dni Jasła przypominały mi Dni Mińska 2008, gdzie media, które nie spodobały się włodarzom miasta nie zostały wpuszczone na teren obiektu i spacyfikowane armatkami wodnymi. U nas do pacyfikacji nie doszło, ale mało brakowało, a jeden z dziennikarzy zostałby wyrzucony, wręcz doszłoby do rękoczynów ze strony ochroniarzy ze strefy zero. Po interwencjach dziennikarze Telewizji Jasło i portalu Jaslonet.pl identyfikatory uzyskali, ale niesmak pozostał – relacjonował Piotr Chojecki.
Dyrektor Kasprzyk broni się mówiąc - Ten dzisiejszy pana głos jest tym bardziej dla mnie bulwersujący, że w tym roku pracowaliśmy w megatrudnych warunkach. Moi pracownicy pracowali jak zwykle z wielkim oddaniem i poświęceniem.
To prawda. Tegoroczne Dni Jasła odbywały się w wyjątkowo trudnych warunkach. - Naszym obowiązkiem jest pokazywanie tego, co dzieje się w mieście, zarówno dobrego jak i złego. Staramy się być rzetelni w naszej pracy, co czasami nie jest łatwe, ale chcemy przekazywać obraz rzeczywistości, taki jaki on jest. Nie jest to praca łatwa, wymaga wielu wyrzeczeń, ale my również mamy pewną misję do spełnienia. Jest nią rzetelne informowanie społeczeństwa, mieszkańców o tym, co dzieje się w ich mieście. Tymczasem mam wrażenie, że pewne osoby dzielą media jasielskie na równe i równiejsze. Tak być nie może, to wbrew zasadom wolnego rynku, prawa prasowego, a przede wszystkim zasadom demokracji. Dlatego z dniem dzisiejszym, chciałbym ogłosić bojkot informacyjny Jasielskiego Domu Kultury przez Radio Via. Mam głęboką nadzieję, że spowoduje to pewne refleksje i przemyślenia – dodaje na zakończenie dziennikarz.
Katarzyna Pacwa-Wilk
